Po tym jak stan Alabama zaostrzył zakazy aborcyjne aktorka Busy Philipps zaapelowała do kobiet by opowiedziały swoje historie związane z przerywaniem ciąży opatrując je wspólnym hasztagiem. Odpowiedziały tysiące internautek.

W apelu Philipps czytamy: „Co czwarta kobieta miała aborcję. Wiele osób sądzi, że nie zna nikogo, kto ją miał, ale #youknowme.” Aktorkę obserwuje około 367 tysięcy użytkowników Tweetera, a tam właśnie zamieściła wezwanie.

Co więcej, kobieta w swoim talk show Busy Tonight w telewizji E! opowiedziała swoją historię związaną z aborcją. - Może siedzisz sobie i myślisz, że nie znasz nikogo kto miał aborcję, a jednak znasz mnie. Ja ją miałam w wieku 15 lat – powiedziała w programie z trudem hamując łzy.

Na odpowiedź nie trzeba było długo czekać.

- Miałam 19 lat, chodziłam do koledżu, brałam pigułki antykoncepcyjne. Robiłam wszystko co „powinnam” by wyciągnąć się z biedy #youknowme – pisze jedna z internautek – Wyszłam za ojca i teraz wychowujemy razem dwójkę dzieci.

- Miałam 16 lat – pisze kolejna – Zostałam zgwałcona przez szkolnego wolontariusza. Płód spowodował wewnętrzne krwawienie, do śmierci zabrakło mi 15 minut. Byłam w drugim roku nauki szkoły średniej i umierałam z powodu wyboru mężczyzny. Albo zginęłabym ja albo płód, tak czy inaczej.

Gwiazda serialu Netflixa „The Good Place”, Jameela Jamil także włączyła się do akcji opowiadając swoją historię. - To była najlepsza decyzja, jaką podjęłam w życiu. Zarówno dla mnie i dla dziecka, którego nie chciałam, nie byłam na nie gotowa emocjonalnie, psychicznie i finansowo – napisała na Tweeterze – Tak wiele dzieci skończy w domach dziecka. Tak wiele żyć zrujnowanych. To okrutne.

W stanie Alabama właśnie wprowadzono całkowity zakaz aborcji. Grupa 25 stanowych senatorów (nota bene grupa składa się w 100% z mężczyzn), którzy doprowadzili do przyjęcia wyjątkowo restrykcyjnego prawa. 22 senatorów zagłosowało przeciwko wprowadzeniu poprawki o dopuszczeniu aborcji w przypadku gwałtu oraz kazirodztwa. Ustawa w tej sprawie została podpisana przez republikańską gubernatorkę stanu - Kay Ivey.

Nowe prawo wprowadza karę do 99 lat więzienia za przeprowadzenie nielegalnego zabiegu dla lekarza oraz do 10 lat za próbę jego przeprowadzenia. W tekście uchwały można znaleźć porównanie aborcji do największych tragedii ludzkości, w tym Holokaustu.

„Ocenia się, że 6 milionów Żydów zostało zamordowanych w niemieckich obozach koncentracyjnych podczas drugiej wojny światowej; 3 miliony poddano egzekucji za reżimu Józefa Stalina w sowieckich gułagach; 2,5 miliona ludzi zostało zamordowanych podczas chińskiego „Wielkiego skoku naprzód” - czytamy w dokumencie zaraz obok wyliczenia, że „w wyniku aborcji od 1973 roku abortowano 50 milionów dzieci.”

Większość głosów w internetowej dyskusji potępia decyzję senatu Alabamy. Jednak pojawiają się także apele osób zadowolonych z zakazu. Przykładem jest prezenterka radiowa i telewizyjna Gina Loudon, która na tweeterze ma 163 tysiące obserwujących. - Taka DUMNA z mojej Słodkiej Alabamy (nawiązanie do piosenki „Sweet Home Alabam” zespołu Lynyrd Skynyrd – przyp. red.) - pisze na swoim profilu

– Zignorujcie kłamców. Gdy mówią „płód” zaczynają się kłamstwa... - pisze Dr Gina. 

Nowe prawo w Alabamie kończy funkcjonowanie tam wyroku Sądu Najwyższego z 1973 roku, który legalizował aborcję na terenie całego USA. Był to wynik głośnej sprawy Roe przeciwko Wade gdzie kobieta nazwyskiem Norma L. McCorvey (występująca pod pseudonimem Jane Roe) domagała się prawa do przerwania ciąży będącej wynikiem gwałtu. Proces na poziomie okręgowym ruszył w 1970 roku i trwał tak długo, że kobieta urodziła dziecko i natychmiast oddała je do adopcji. Przed Sądem Najwyższym domagała się sprawiedliwości za to, że jak przekonywała, została zmuszona do urodzenia. Ten zdecydował w 1973, że aborcja jest legalna przez cały okres ciąży (z niewielkimi dopuszczalnymi ograniczeniami w ostatnich trzech miesiącach).