Astronom amator zaobserwował zderzenie Jowisza z asteroidą. Dla Ziemi taka kolizja oznaczałaby katastrofę.

John McKeon 17 marca spojrzał przez teleskop w rozgwieżdżone niebo nad Swords w Irlandii. Planował obejrzeć tranzyt Io oraz Ganimedesa, dwóch księżyców Jowisza. Miał wyjątkowe szczęście.
 

To co zaobserwował i udostępnił w internecie natychmiast podchwyciły media i miłośnicy astronomii na całym świecie. Na zarejestrowanym obrazie widać potężną eksplozję na powierzchni planety. Mając świadomość rozmiarów samego Jowisza można się tylko domyślać jakie siły miały w niej udział. Skutki takiego zderzenia dla Ziemi byłyby katastroficzne.
 

Sprawa jest świeża, jednak portal Space.com powołuje się już na rozmowę z Paulem Chodasem, który pracuje w NASA oraz słynnym Laboratorium Napędów Odrzutowych w Pasadenie. Chodas obstawia, że to najprawdopodobniej asteroida, która zderzyła się z planetą.
 

McKeon nie był jedynym świadkiem tej kosmicznej katastrofy. Potwierdza ją nagranie innego amatora. Zdarzenie zarejestrował także Gerrit Kernbauer, mieszkający w austriackim Mödling.  
 

Obecnie naukowcy analizują materiały i badają co uderzyło w Jowisza: asteroida, a może kometa? Tego dowiemy się z czasem. To czwarte w ciągu ostatnich dwóch dekad zderzenie giganta z kosmicznymi obiektami. 
 

Źródło: Space.com
 

 

________________________________________

Właśnie trwa 10. edycja konkursu TRAVELERY. To najbardziej prestiżowe nagrody podróżnicze. Poznaj nominowanych: