Wojny o kość słoniową

14 marzec 2009
Wojny o kość słoniowąZdjęcia: Michael Nichols

Martwy słoń, samiec, leży na boku, z prawą nogą podkurczoną niczym pod wpływem rozdzierającego bólu. Ziemia przykryła otwarte oko - to rodzaj magii w wykonaniu kłusowników, by ukryć padlinę przed sępami.

Nad wzgórkiem ciała zawisła woń musthu i moczu, niedawnej śmierci. Taki obrazek widziałem w środkowej Afryce setki razy. Kiedy przeciągnąłem dłonią od trąby po ogon, łzy popłynęły po moich policzkach. Uniosłem ucho zwierzęcia. Strużki jaskrawoczerwonej krwi pojawiły się i popłynęły z jego warg na ziemię. Skórę pokrywała siateczka zmarszczek. Podstawa trąby miała grubość męskiego torsu. Podeszwy jego stóp pokryte były głębokimi bruzdami; w tych liniach mogłem zobaczyć każdy krok, który zrobił w czasie swoich 30 lat życia.

Przodkowie tego słonia przetrwali całe wieki najazdów armii Arabów i afrykańskich sułtanów z północy szukających niewolników i kości słoniowej. On sam przeżył wojny domowe i susze tylko po to, by zostać zabitym dla kilku kilogramów kości słoniowej, mającej zaspokoić próżność ludzi mieszkających w jakimś dalekim kraju. W jego pysku dojrzałem świeże źdźbła trawy. On i jego towarzysze spokojnie żerowali w cienistym lesie, łamiąc gałęzie pełne słodkiej żywicy. Wtedy zabrzmiał pierwszy wystrzał. On rzucił się do ucieczki, zbyt późno jednak. Konie go wyprzedziły. Raz za razem w jego ciało wbijały się pociski. Naliczyliśmy osiem małych dziur w głowie. Nim padł, kule przebiły grubą skórę i wbiły się w mięśnie, kość i mózg. Zanim go znaleźliśmy dobiegł nas odgłos 48 strzałów.

Souleyman Mando, dowódca naszego oddziału, milczał. Wyczułem mroczne pragnienie zemsty. Było wspólne. - Następnym razem ich dostaniesz - zapewniłem go. - Inszallah - odparł.

W Parku Narodowym Zakouma walka z kłusownikami to niebezpieczna sprawa. Oficjalnie strażnicy mają prawo bronić się, gdy kłusownicy strzelają. Nieoficjalnie to walka na śmierć i życie po obu stronach, więc lepiej być pierwszym, który pociąga za spust. W ciągu minionych ośmiu lat kłusownicy zabili sześciu strażników i co najmniej sześciu kłusowników zostało zabitych przez straże.

Zapytałem Souleymana, ile oddał strzałów. Trzy, odpowiedział. Inni - Adoum, Yacoub, Issa, Attim, Brahim, Saleh i Abdoulaye - wystrzelili 21 kul. A jednak dwóch kłusowników, których Souleyman zidentyfikował jako arabskich nomadów, uciekło konno ze swymi karabinami AK-47 i M14. Było jeszcze dwóch innych jeźdźców. Adoum strzelił do nich, nim znikli. Bez wątpienia musiał być jeszcze drugi ranny słoń, uciekający w panicznym przerażeniu.

  1. Do ulubionych
  2. Drukuj

Dodaj komentarz

Komentarze

  • Do moderacji
    2010-06-06 23:53

    od strony technnicznej nalezy sie uznanie dla autora, który naprawde wspaniale zobrazował przekaz, artukuł napisany z polotem, ciekawy, wciągający niczym powieść Verne\'a.

  • Do moderacji
    2010-02-06 17:08

    Ludzie, którzy zabijają te biedne zwierzęta nie mają żadnej dóbr moralnych. A artykuł rzeczywiście, bardzo dobry oraz poruszający. ;]

  • Do moderacji
    2009-12-27 12:17

    Artykul na 5 z +.

  • Do moderacji
    2009-11-11 13:52

    Świetny i przejmujący artykuł.

  • Gość Gość
    Do moderacji
    2009-11-09 17:49

    Artykuł bardzo mnie poruszył, dlaczego ludzie nie potrafią zaprzestać na podziwaniu słoni (i innych zwierząt) na wolności? Czy mając w domu pamiątkę np. z kości słoniowej i patrząc na nią nie mają wyrzutów sumienia,że przez nich zginęło zwierzę?

  • Gość Gość
    Do moderacji
    2009-09-28 15:28

    jest to nie do pomyślenia, jak bardzo bezmyślni potrafią być ludzie, dotyczy to nie tylko zabijania słoni ale także innych zwierząt na futra....tylko po to żeby jakaś damula miała futro-symbol luksusu (i głupoty)...

  • Do moderacji
    2009-05-31 22:21

    to fakt,ale ja lubie słonie i nie tylko ,bo to takie ciekawe stwrzenia i śmieszne

  • Do moderacji
    2009-05-01 08:28

    dla mnie każde zwierzę jest przyjacielem.

  • Gość Gość
    Do moderacji
    2009-04-22 13:45

    Ja chyba nigdy nie zrozumiem dlaczego ludzie zabijają zwierzęta tylko po to żeby mieć np. jakąś wyjątkową rzeźbę lub biżuterię. Tym trudniej mi uwierzyć że zabijają nawet innych ludzi żeby to zdobyć.

Autor

Ostatnio czytali

  • artur
  • seweryn1
  • maciek
  • agnieszka
  • Wojtek
  • tami
  • Flaneur
  • MaciekS
  • Marek
  • Mireq
  • statywik
  • werrrka
  • Agnieszka_K
  • roxa1
  • jarjar69
  • bueno
  • agA81
  • nafisss
  • karolina23
  • lecgro
  • LowcaPrzygod
  • Margarytka
  • Wiesław M
  • milrohir2
  • natia
  • Eathan
  • kosak666

Czytali także

Aktualności

Blogi NG

  • LosWiaheros

    Bangkok to zjawisko. Niektórzy mówią, że to „miasto z dreszczykiem” myśląc o jego nocnym obliczu. Dla mnie osobiście Bangkok będzie miastem z ...

  • LosWiaheros

    Najbardziej turystyczna wyspa Tajlandii + najbardziej popularna plaża na tej wyspie + najbardziej "kurewska" ulica przy tej plaży = ...

Forum

Dla prenumeratora

Prenumeratorów naszych magazynów zapraszamy do odwiedzania Klubu Prenumeratora.
Znajdziecie w nim między innymi: konkursy z nagrodami, zniżki w sklepie, zaproszenia na wystawy oraz imprezy National Geographic. Dodatkowo istnieje możliwość poddania swoich zdjęć ocenie przez profesjonalnych fotografów. To jednak tylko niektóre atrakcje, jakie przygotowaliśmy dla naszych prenumeratorów.

X

Dodaj komentarz

Aby zamieścić ten komentarz, musisz należeć do społeczności National Geographic.

Zarejestruj się Zaloguj się