Przy większych uroczystościach jadło serwowano w kamiennych misach i kociołkach. Oprócz ziaren dzikich zbóż mielonych na kamiennych żarnach prawdopodobnie przygotowywano też z gotowanego grochu, soczewicy czy owoców rodzaj gęstych past typu homos, z których potem np. pieczono placki. Z migdałów, orzechów i ziół robiono pasty typu pesto. Do ucierania służyły moździerze i kamienne misy (rodzaj prehistorycznych makutr). W domach używano też małych kamiennych siekierek, które prawdopodobnie pełniły funkcję dzisiejszych tasaków. Naczynia i sprzęt kuchenny wyrabiano z bazaltu, mułowca wapniowego, chlorytu. Sporadycznie trafiają się egzemplarze z wapienia. Wszystkie są starannie wykonane, zdobione i duże – mają do 35 cm średnicy. Profesor Mazurowski przypuszcza, że mięso przyprawiano ziołami, a nawet solą pochodzącą ze znajdujących się nieopodal wychodni. W warunkach takiej obfitosci pozywienia ryby z pobliskiej rzeki stanowiły juz tylko uzupełnienie urozmaiconej diety.

Mając wyjątkowo dogodne zaplecze ekonomiczne, przedneolityczni sybaryci zdecydowali, że warto tu pozostać na dłużej, dlatego starannie rozplanowali osadę z monumentalna wieżą. – W okresach zagrożenia budowla ta dawała ludziom schronienie – wyjaśnia archeolog. – Tam zbierała się rada starszych, tam odprawiano rytuały. Z datowania węglem 14C wynika, że Qaramel jest najstarszym ośrodkiem zorganizowanego kultu, którego początki sięgają przynajmniej 10 500 lat p.n.e. Tegoroczne odkrycia zaś wskazują, że jeszcze głębiej – tak dosłownie, jak i w przenośni. Pod fundamentami najstarszej wieży przedneolitycznej nasi archeolodzy odkryli bowiem ślady owalnej konstrukcji słupowej z dwoma paleniskami w środku, datowane na okres epipaleolityczny (13 200–10 900 lat p.n.e.). To pozwala sądzić, że mieszkańcy osady już wtedy mieli świadomość kultowego charakteru tego miejsca. Stąd następne pięć wież usytuowali jedna na drugiej, każda kolejna wznosząc na pozostałościach poprzedniej. W fundamentach jednej z nich znaleziono szczątki ludzkie, natomiast w murach najmłodszej złożono razem pięć ludzkich czaszek. Czyżby wielkie przedsięwzięcia wymagały swoistego „depozytu fundacyjnego”, czyli ofiary ludzkiej? Można tak przypuszczać.

Polscy archeolodzy mogą mówić o prawdziwym szczęściu. Nikomu przed nimi nie udało się odsłonić tak doskonale zachowanej osady reprezentującej nieprzerwane przemiany kultury ludzkiej od stadium gospodarki myśliwsko-zbierackiej do rolniczo-hodowlanej, będącej do dnia dzisiejszego podstawa rozwoju cywilizacyjnego Starego i Nowego Świata. Zdaniem prof. Mazurowskiego, zdumiewające jest to, że mieszkańcy Qaramel przez cały okres jej rozwoju nie przekroczyli progu gospodarki wytwórczej, pozostając myśliwymi i wyspecjalizowanymi zbieraczami. Mimo to (a może właśnie dzięki temu) ich kultura i sztuka reprezentowały poziom o wiele wyższy niż odpowiedniki tworzone przez współczesnych im mieszkańców pierwszych na Bliskim Wschodzie osad o gospodarce rolniczo-hodowlanej. Czyżby to niespotykany nigdzie indziej nadmiar wolnego czasu kazał przedneolitycznym łowcom wznosić domy z kamienia i ozdabiać je płaskorzeźbami?

Jaka by nie była przyczyna, domostwa qaramelczyków zupełnie nie pasują do naszych wyobrażeń o codzienności człowieka z wczesnego neolitu. – Ich życie wolne było od trosk typowych dla epoki, w której udomowienie zwierząt i roślin przykuło człowieka do ziemi i uczyniło go jej niewolnikiem. Zdobywanie pożywienia nie zajmowało „obywatelom” Qaramel wiele czasu. Mieli go zatem dość, by oddawać się przedsięwzięciom budowlanym, rzemiosłu, sztuce i rozwijaniu obrzędów – opowiada prof. Mazurowski.

Qaramelczycy zwyczajowo umieszczali pod podłoga domów bądź w wymurowanych przed nimi ławach figurki, czaszki turów lub gazel. Rytualne pochówki turów, przedstawianie zwierząt tak niebezpiecznych jak wąż i pantera, podkreślanie cech płciowych w figurach ludzi pozwalają przypuszczać, że oddawali cześć siłom Natury. Najpewniej czcili też przodków, na co wskazują znalezione przez archeologów szczątki, którym pośmiertnie odjęto głowy i pochowano je w innym miejscu.

Mieszkańcy osady przywiązywali wielką wagę do estetyki. Znaleziono m.in. puzderka do farb i miniaturowe naczynia z rozcieraczami do barwników. Stąd wiemy, że ludzie z osady posługiwali się paletą przynajmniej sześciu kolorów i chętnie malowali swe ciała. Niemal każdy przedmiot (zarówno sakralny, jak i domowy, przeznaczony do osobistego użytku) wydobyty przez naszych badaczy z ziemi jest bogato zdobiony. Zwinięte zgeometryzowane węże, skolopendry, ptaki, pantery, tańczące postaci upiększają naczynia, sprzęty, a nawet… prostowniki do strzał. Dekoracja każdego że znalezionych przyrządów jest inna, jak gdyby każdemu myśliwemu zrobiono prostownik na indywidualne zamówienie. Na jednym przedstawiono cała scenę rodzajowa z ludźmi i drzewami.

Niezakłócony rozwój doprowadził do tego, że qaramelczycy zaczęli w końcu rozdzielać funkcje i kompetencje członków społeczności. Jedni więcej czasu i uwagi poświęcali sprawom związanym z kultem, inni organizacji i zarządzaniu rodem. Hipoteza o wyłanianiu się kasty kapłanów w sensie rozumianym dzisiaj jest może zbyt śmiała, niemniej oddzielenie budowli kultowych od publicznych to dowód na ewolucje obrzędów. Archeologom udało się w miarę precyzyjnie ustalić moment, kiedy to nastąpiło: podczas wznoszenia piątej wieży, ok. 9 300 lat p.n.e. W kolejnych wiekach ten „rozdział kościoła od państwa” doprowadził do powstania monumentalnych świątyń, takich jak Göbekli Tepe w rejonie Taurusu, na terenie Anatolii (dzisiejsza Turcja). Ponieważ z założenia miały one służyć różnym społecznościom żyjącym w znacznym od siebie oddaleniu, nie ulega wątpliwości, że do obsługi sanktuariów trzeba było oddelegować grupę ludzi, którą dziś moglibyśmy określić mianem kapłanów i sług świątyni. Oczywiście, zalążki takiej kasty musiały powstać wcześniej. Kiedy? Odpowiedź daje być może właśnie Qaramel. – Nie wątpię, że pomysły na nadanie rytuałom odpowiedniej oprawy skłaniały mieszkańców do poszukiwania nowych rozwiązań ideowych i technicznych, przydatnych np. w konstruowaniu wielkich budowli – twierdzi prof. Mazurowski. To dzięki inwencji neolitycznych budowniczych powstał wzniesiony w II połowie IX tysiąclecia p.n.e. owalny Dom Turów – obrzędowe sanktuarium. W jego środkowej części znajduje się kamienna ściana uformowana na kształt turzej czaszki z rogami (bukranion), przy której pochowano czaszki czterech turów. Młodsze od Domu Turów, a współczesne wieży IV, było Sanktuarium ze Stelą. Odkopano tu najstarszą na świecie, prostokątną konstrukcję (być może przedsionek) o grillowych fundamentach. Datowane na początek X tysiąclecia p.n.e. dzieła architektury sakralnej charakteryzuje nieznany wcześniej rozmach. Tam odbywały się rytuały i tam deponowano wota, składano pochówki ludzkie i zwierzęce. Nadzwyczajny charakter świątyni/ domu zgromadzeń potwierdza fakt, że w jej wnętrzu lub bezpośrednim sąsiedztwie usytuowano 34 na 35 dotychczas odkrytych w osadzie grobów. Monumentalne budowle długo były znakiem rozpoznawczym Qaramel. W praktycznie niezmienionym kształcie osada przetrwała od XIII prawie do końca X tysiąclecia p.n.e. Wtedy to jej mieszkańcy z nieznanych przyczyn porzucili domostwa i przenieśli się na odległe o kilometr wzgórze. Nowa osada, usytuowana około 1 500 m na południowy zachód, w Teleilat, należy już do kolejnej fazy neolitu przedceramicznego.

  1. Do ulubionych
  2. Drukuj

Dodaj komentarz

Komentarze

  • Do moderacji
    2010-04-25 00:16

    De facto szkoda, że porzucili badania w Polsce.. jednak i to dobre, że doszukują faktów w innych zakątkach. :) A Artykuł całkiem ciekawy..

  • Gość Gość
    Do moderacji
    2010-04-15 01:09

    Nareszcie artykuł! :) E.

  • Do moderacji
    2010-04-05 13:20

    Polacy to jedni z najlepszych archeologów. Szkoda jednak, że tak wielu z nich porzuciło badania w Polsce. Jest jeszcze tyle rzeczy do wyjaśnienia i tyle tez do ustalenia.

  • Do moderacji
    2010-02-21 19:30

    ciekawy artykuł

  • Do moderacji
    2010-01-08 21:34

    Brawo nasi

Autor

Ostatnio czytali

  • JoJo99
  • pysiu1981
  • Ola Sieczka
  • Ewelinta
  • mark61
  • veget
  • ARTI
  • pcogito
  • mariachi
  • Wiesław M
  • annablockley
  • hazukashi
  • maciejmakro
  • Kapa
  • cubator
  • bwojcinski
  • asagao
  • imlis
  • ligia
  • sanczo
  • Sewer
  • Majerotto
  • mirek020
  • jurgenhel
  • Kozlos94
  • ireton
  • Pordon

Czytali także

Aktualności

Blogi NG

Forum

Dla prenumeratora

Prenumeratorów naszych magazynów zapraszamy do odwiedzania Klubu Prenumeratora.
Znajdziecie w nim między innymi: konkursy z nagrodami, zniżki w sklepie, zaproszenia na wystawy oraz imprezy National Geographic. Dodatkowo istnieje możliwość poddania swoich zdjęć ocenie przez profesjonalnych fotografów. To jednak tylko niektóre atrakcje, jakie przygotowaliśmy dla naszych prenumeratorów.

X

Dodaj komentarz

Aby zamieścić ten komentarz, musisz należeć do społeczności National Geographic.

Zarejestruj się Zaloguj się