Kiedy wybuchnie Yellowstone

6 październik 2009
Kiedy wybuchnie YellowstoneZdjęcia: Mark Thiessen

Dwudziestego dziewiątego sierpnia 1870 r. 30-letni porucznik Gustavus Doane, uczestnik ekspedycji badawczej do regionu Yellowstone na terytorium Wyoming, mozolnie wspinał się na szczyt góry Washburn, dominującej nad rzeką Yellowstone.

Gdy spoglądał na południe, odnosił wrażenie, że Górom Skalistym brakuje tu... gór. Na przestrzeni wielu kilometrów jedyne wzniesienia widniały hen, w oddali. Stanowiły jakby ramę otaczającą rozległą, zalesioną nieckę. Doane’owi nasuwało się tylko jedno wyjaśnienie: był to kiedyś wielki krater obecnie wygasłego wulkanu.

Porucznik miał rację. Yellowstone jest wulkanem. I to nie byle jakim. Najstarszy i najsłynniejszy park narodowy Stanów Zjednoczonych leży wprost na wierzchołku jednego z największych wulkanów na ziemi. Doane pomylił się tylko w jednym. Wulkan w Yellowstone nie wygasł. Jest niepokojąco aktywny.

Są wulkany i superwulkany. Co do tych ostatnich nie uzgodniono definicji. Termin został spopularyzowany w 2000 r. przez dokumentalny serial przyrodniczy BBC. Niektórzy specjaliści stosują go, opisując erupcje o niespotykanej gwałtowności i objętości. Służba Geologiczna USA używa go do definiowania każdej erupcji wyrzucającej jednorazowo co najmniej 1 000 km3 lawy, pumeksu i popiołów, czyli ponad 50 razy więcej niż erupcja indonezyjskiego Krakatau w 1883 r., która zabiła ponad 36 tys. osób. Wulkany budują góry, superwulkany wymazują je z powierzchni ziemi. Wulkany niszczą florę i faunę w promieniu kilku kilometrów, superwulkany zmieniają klimat globu, zagrażając wyginięciem całym gatunkom.

W dziejach ludzkości nie odnotowano jeszcze erupcji superwulkanu, ale geolodzy opracowali jej przypuszczalne stadia i obraz. Najpierw z wnętrza planety unosi się pióropusz gorąca, które stapia skały tuż pod ziemską skorupą. Powstaje ogromna komora wypełniona magmą, półpłynnymi skałami oraz parą wodną zmieszaną z dwutlenkiem węgla i innymi gazami. Ta mieszanina znajduje się pod znacznym ciśnieniem. Przez tysiące lat w komorze przybywa magmy, a powierzchnia ziemi nad nią wybrzusza się. W stropie komory pojawiają się pęknięcia. Znajdujące się pod ciśnieniem gazy w pewnym momencie wydostają się przez te szczeliny potężną erupcją. – Tak jak po otwarciu wcześniej potrząsanej butelki z coca-colą – wyjaśnia obrazowo Bob Christiansen, naukowiec ze Służby Geologicznej USA, który w latach 60. XX w. zainicjował pionierskie badania wulkanu Yellowstone. Strop opróżnionej komory magmowej się zawala. Cały dotychczas wypiętrzony fragment powierzchni ziemi zapada się, jakby planeta pożerała samą siebie. Powstaje gigantyczne zagłębienie zwane kalderą. Plama gorąca (ang. hot spot) odpowiedzialna za powstanie kaldery Yellowstone wybuchała wielokrotnie w ciągu minionych 18 mln lat. Ponieważ sięga ona bardzo głęboko, a płyta litosferyczna nad nią przesuwa się na południowy zachód, kaldery z poprzednich erupcji upodobniły się do gigantycznych paciorków nanizanych na niewidoczną nić. Od dzisiejszego południowego Idaho, ku Oregonowi i Nevadzie, kolejne wypływy lawy utworzyły osobliwy, księżycowy pejzaż równiny rzeki Snake.

Trzy ostatnie supererupcje zdarzyły się w samym Yellowstone. Najpóźniejsza, ok. 640 tys. lat temu, była tysiąckrotnie większa niż wybuch St. Helens w 1980 r., podczas którego zginęło 57 mieszkańców stanu Waszyngton. Liczby jednak nie dają pełnego obrazu chaosu. Uczeni szacują, że słup popiołów wyrzucony przez erupcję Yellowstone sięgnął 30 tys. m, a materiał wulkaniczny pokrył Zachód aż po Zatokę Meksykańską. Potoki piroklastyczne – rozgrzane do temperatury 800°C gęste, śmiercionośne tumany złożone z popiołów, skał i gazów – wypełniały całe doliny chmurą szarej materii tak gorącą i ciężką, że samoczynnie zespalała się niczym asfalt, całkowicie pokrywając zielone dotąd obszary. Ale nawet ta erupcja nie była tak gwałtowna, jak dwukrotnie potężniejszy wybuch sprzed 2,1 mln lat. Pozostała po nim dziura w ziemi wielkości 4 000 km2. Natomiast około 1,3 mln lat temu doszło do jeszcze jednej erupcji, słabszej, choć także katastrofalnej.

Za każdym razem skutki wybuchu były odczuwalne na całym globie. Gazy wyrzucone do stratosfery mieszały się z parą wodną, tworząc rzadką mgiełkę aerozoli siarczanowych przyćmiewających promieniowanie słoneczne. Mogło to zakończyć się dla Ziemi trwającą lata „zimą wulkaniczną”. Niektórzy uczeni są zdania, że o takim incydencie sprzed około 74 tys. lat może zaświadczyć nasze własne DNA. Wówczas w dzisiejszej Indonezji wybuchł superwulkan zwany Toba. Wywołane tym wydarzeniem ochłodzenie w skali globu mogło zredukować całą ludzką populację do zaledwie kilku tysięcy osobników. Oznaczałoby to, że człowiek jako gatunek był bardzo bliski unicestwienia.

Mimo takiej gwałtowności po superwulkanach pozostało niewiele. Kaldera Yellowstone ulegała erozji, zalały ją potoki lawy i zasypały popioły późniejszych erupcji (ostatnia ok. 70 tys. lat temu), wreszcie jej powierzchnię wyrównały lodowce. Dziś knieja porasta stare szramy. Trudno je dostrzec, chyba że ma się dobre oko, jak Doane, albo jest się geologiem.
– Widać dwie trzecie kaldery. Jest tak ogromna, że ludzie jej nie ogarniają – mówi Bob Smith, geofizyk z Uniwersytetu Utah, znawca superwulkanu w Yellowstone. Stoimy nad jeziorem Butte, mając przed sobą panoramę wschodniego krańca jeziora Yellowstone. To jedno z najlepszych miejsc, by zobaczyć kalderę. A jednak jej nie dostrzegam. Widzę jezioro rozciągające się poniżej kilometrami, a na północy kilka niewielkich wzniesień – starych tarcz lawowych. Nie potrafię natomiast odnaleźć krawędzi kaldery. Większą jej część kryje jezioro, a zresztą jest zbyt wielka – ma ok. 72 km średnicy. Podobnie jak ongiś Doane na szczycie Washburn, widzę tylko odległe góry, a między nimi, „bezgórze” – pustkę powstałą w miejscu gdzie w ciągu kilku dni Ziemia pożarła samą siebie.

  1. Do ulubionych
  2. Drukuj

Dodaj komentarz

Komentarze

  • Do moderacji
    2010-04-25 19:59

    CIEKAWE

  • Gość Gość
    Do moderacji
    2010-03-06 19:03

    interesujący artykuł

  • Gość Gość
    Do moderacji
    2010-02-14 21:13

    Przed chwilą oglądałem po raz trzeci film "Apokalipsa" emitowany w telewizji (i nagrany) Moim zdaniem powinno się go częściej emitować. Przynajmniej część ludzi uświadomiła by sobie wielkość i potęgę Kosmosu w stosunku do gatunku człowieka i kruchość życia na ziemi.Może mniej by było gonitwy za drobnostkami i wściekłej walki o dobra doczesne a więcej współpracy przy rozwiązywaniu globalnych problemów teraz i w przyszłości.

  • Gość Gość
    Do moderacji
    2010-02-06 20:57

    Ktoś napisał, obyśmy nie dożyli wybuchu tego wulkanu, ale ostatnie nasilające się i prawie ciągłe wstrząsy wskazują, że wybuch może nastąpić nawet w tym roku. Po prostu Yellowstone budzi się

  • Do moderacji
    2009-10-25 14:53

    Już gdzieś o tym czytałem . Bardzo ciekawe

  • Do moderacji
    2009-10-18 16:30

    Jakie ogromne siły zniszczenia drzemią w naszej planecie, a Ziemia to tylko maleńki trybik we wszechświecie. Czy potrafimy sobie wyobrazić co tam się dzieje? Pozdrawiam

  • Do moderacji
    2009-10-16 01:00

    Obyśmy my, ani nasze rodziny nie dożyli kolejnego wybuchu..... Interesujące. :)

  • Gość Gość
    Do moderacji
    2009-10-15 12:42

    ciekawe, interesujące...

  • Do moderacji
    2009-10-15 09:08

    pewnie tak będzie a Talibowie sobie to przypiszą

  • Gość Gość
    Do moderacji
    2009-10-14 16:18

    ciekawe i wciągające :D super

Autor

Ostatnio czytali

  • monia
  • Ola Sieczka
  • Ewelinta
  • Garys
  • Nachos
  • keva
  • Phiotro
  • busiek
  • Maciej Qrek
  • Andrej23
  • mark61
  • monika.bartz
  • wyspiarz
  • nafisss
  • szabi
  • Sikorka_5
  • Amazonka
  • dziewul
  • jck_jck
  • Demo
  • bluelemon
  • male_chinki
  • Margarytka
  • Wiesław M
  • michalm
  • Domi
  • zakopiec

Czytali także

Aktualności

Blogi NG

Forum

Dla prenumeratora

Prenumeratorów naszych magazynów zapraszamy do odwiedzania Klubu Prenumeratora.
Znajdziecie w nim między innymi: konkursy z nagrodami, zniżki w sklepie, zaproszenia na wystawy oraz imprezy National Geographic. Dodatkowo istnieje możliwość poddania swoich zdjęć ocenie przez profesjonalnych fotografów. To jednak tylko niektóre atrakcje, jakie przygotowali�my dla naszych prenumeratorów.

X

Dodaj komentarz

Aby zamieścić ten komentarz, musisz należeć do społeczności National Geographic.

Zarejestruj się Zaloguj się