Zapomnijmy o samolocie. Lądem jest i taniej, i przyjemniej, a przy tym można poznać od podszewki bałtycką prowincję.
Rusz via Baltica : Budzisko – Kalwaria, Mariampol, Kowno, Troki, Wilno, Kłajpeda, Połąga, Lipawa, Ryga, Valk, Dorpat, Tallinn
Długość: 4500km
Czas: 14 dni
Cena: 1500zł/os.
Na terytorium Litwy wjeżdżamy w Budzisku-Kalwarii. Po rozszerzeniu strefy Schengen samochody mkną w jedną i drugą stronę przez nikogo niezatrzymywane. Dziwne uczucie dla kogoś, kto pamięta, jak ustawiały się tutaj kolejki TIR-ów. O tym, że wyjeżdżamy za granicę, przypomną nam drogi – a mianowicie ich jakość. Asfalt na Via Baltica, czyli E67, jest płaski jak stół i aż kusi, by docisnąć pedał gazu. Nie warto. Zła sława i skuteczność litewskiej policji robią swoje, a trudno im uciec, bo piratów drogowych ścigają mercedesami. I Polacy, i Litwini w kierunku Mariampola zmierzają więc w karnym szyku, nie więcej niż 88 km/godz. Miasteczko, położone 30 km od granicy, w centrum aż lśni – tak jest wysprzątane. I podobnie jest w całym kraju; na obrzeżach mogą stać slumsy i rudery, jednak śródmieścia są jak spod igły. Podobnie jest z drogami; im dalej od głównych szlaków, tym gorzej.
Pod sklepem kilku nastolatków w dresach nie reaguje na labas (cześć), podobnie jak ekspedientka na laba diena (dzień dobry). Dopiero po kilku sekundach, jakby wyrwana z drzemki, odpowiada. Od razu po polsku. I niezbyt chętnie. Standardowo Polacy tłumaczą to tym, że Litwini nas nie lubią. Ale jak ktoś słusznie zauważył: oni zachowują się tak, jakby nawet siebie nie lubili. Owszem, są trochę przewrażliwieni na punkcie historii, ale nie bardziej niż my.
Ruch w Mariampolu panuje nieduży, a atmosfera jest senna. Większość kierowców z Polski zatrzymuje się dopiero w odległym o 65 km Kownie (lit. Kaunas), przedwojennej stolicy. Jej mieszkańcy mają opinię najbardziej serdecznych i gościnnych. Być może dlatego, że starają się rywalizować z Wilnem i czują się trochę gorsi od mieszkańców stolicy. Niepotrzebnie – Kowno to przepiękne miasto z fascynującą historią. Aby je poznać, trzeba by spędzić tutaj kilka dni. Na najbardziej znany punkt widokowy na Wzgórzu Aleksotas wiedzie kolejka linowa. Widoki z wysokiej skarpy Niemna roztaczają się przepiękne. W ciemnoniebieskie widły Wilejki i Niemna wciska się Stare Miasto. Jego zabytkowe mury i dachy jarzą się w słońcu na czerwono, tu i ówdzie błyska łacha piasku nadrzecznej plaży. Okoliczne pagórki i doliny spowija soczysta zieleń. Jak na dłoni widać kowieński zamek oraz ulubione miejsca spacerów mieszkańców w zaroślach między warownią a ujściem Wilii do Niemna.
Przeczytalem czesc o Estonii i jest bardzo duzo bledow i niescislosci!
Fundacja Viva! w porozumieniu z firmą Baj-Pros Eko informują, że rozpoczynają akcję „makulatura dla zwierząt”. Dzięki niej bę...
Pod patronatem National Geographic Polska ukazał się album fotograficzny: "Ptolemais zaginione miasto w Libii". Publikacja je...
Andora to jedno z najmniejszych państw na świecie znajdujące się w Pirenejach zaledwie 200 km od Barcelony na pograniczu Fran...
Bangkok to zjawisko. Niektórzy mówią, że to „miasto z dreszczykiem” myśląc o jego nocnym obliczu. Dla mnie osobiście Bangkok będzie miastem z ...
Najbardziej turystyczna wyspa Tajlandii + najbardziej popularna plaża na tej wyspie + najbardziej "kurewska" ulica przy tej plaży = ...
Prenumeratorów naszych magazynów zapraszamy do odwiedzania Klubu Prenumeratora.
Znajdziecie w nim między innymi: konkursy z nagrodami, zniżki w sklepie, zaproszenia na wystawy oraz imprezy National Geographic. Dodatkowo istnieje możliwość poddania swoich zdjęć ocenie przez profesjonalnych fotografów. To jednak tylko niektóre atrakcje, jakie przygotowaliśmy dla naszych prenumeratorów.
Dodaj komentarz
Aby zamieścić ten komentarz, musisz należeć do społeczności National Geographic.