Delfiny utrzymywane w betonowych zbiornikach czują się jak niepełnosprawny człowiek. Delfinarium na Mazowszu nie powinno powstać! – alarmuje organizacja ekologiczna WWF Polska.

WWF Polska opublikował oświadczenie, w którym odnosi się do planów wybudowania delfinarium w Mszczonowie na Mazowszu. Poniższa wiadomość to jego pełna treść:

"Planowane delfinarium w Mszczonowie nie powinno powstać. Pomysł tworzenia centrów rozrywki z wykorzystaniem dzikich zwierząt jest archaiczny i niezgodny ze współczesnymi standardami prowadzenia ośrodków, w których są przetrzymywane dzikie zwierzęta

Powstanie takiego delfinarium stworzy niebezpieczny precedens i postawi nasz kraj w bardzo niekomfortowej sytuacji wobec innych państw, które rezygnują z utrzymywania zwierząt cyrkowych, a takimi będą sprowadzone do Mszczonowa delfiny – ostrzega organizacja ekologiczna WWF Polska.

Przetrzymywanie delfinów w niewoli, w sztucznej morskiej wodzie, w betonowych lub plastikowych zbiornikach dla celów komercyjnych pokazów nie powinno mieć miejsca – mówi Katarzyna Pietrasik z WWF Polska.

– W ośrodku w Mszczonowie dobro zwierząt będzie zależne od wygenerowanego zysku. Na świecie takich przedsięwzięć nie traktuje się za autentyczne dla programów wsparcia ochrony waleni. Ze względu na wysoką śmiertelność i krótką przeżywalność waleni przetrzymywanych w takich ośrodkach stoimy na stanowisku, że do ośrodków hodowlanych nie powinno dziś nigdzie trafiać więcej delfinów – gatunków nota bene dla rodzimej fauny egzotycznych. (Czytaj też: Biały morświn widziany w Danii!)

O delfinarium w Mszczonowie jest coraz głośniej za sprawą planów budowy takiego obiektu. Oficjalnie za powód powstania podaje się delfinoterapię. Nie bierze się jednak pod uwagę merytorycznych przesłanek przeciwko wznoszeniu takiego obiektu.

Delfiny będą skazane na przetrzymywanie w głębi lądu, z dala od wód morskich i oceanicznych, w których występują w naturze. Według ekspertów z Fundacji WDC nie ma też żadnych bezsprzecznych dowodów na to, że delfinoterapia jest bardziej skuteczną terapią od innych terapii z użyciem zwierząt.

– Delfiny utrzymywane w betonowych zbiornikach czują się jak niepełnosprawny człowiek – przypomina dr Agnieszka Sergiel z Instytutu Ochrony Przyrody PAN w Krakowie.

–  To zwierzęta posługujące się echolokacją, za jej pomocą próbują poznać otoczenie, a wszystko odbija się od betonowych ścian. To tak jakby człowieka zamknąć na całe życie w gabinecie luster. Jest to tym bardziej bolesne, że dotyka zwierząt o wyjątkowej inteligencji i zdolnościach poznawczych. Według danych organizacji zajmujących się dobrostanem waleni w niewoli, większość delfinariów to placówki prowadzące czysto komercyjną działalność, gdzie edukacja przyrodnicza, o ile w ogóle jest prowadzona, jest ograniczona do minimum lub po prostu jest sztafażem dla komercyjnego celu ośrodka. W samej UE poddane kontroli delfinaria wskazywały, że odpowiedni komentarz o biologii i behawiorze delfinów zajmuje nie więcej niż 12 proc. całego „show”.

W niektórych delfinariach nie ma go wcale. A wymuszanie na tych zwierzętach zachowania sprzecznego z tym co robią w naturalnym środowisku uznaje się za wysoce nieetyczne. Delfiny w europejskich delfinariach nie mają stworzonych odpowiednich warunków i przestrzeni, aby takie normalne zachowania wykazywać.

Badania ich zachowania potwierdzają, że mają doskonałą pamięć, potrafią modyfikować zachowanie w wyniku wcześniejszych doświadczeń, rozumieją nie tylko pojedyncze słowa czy znaki, ale również złożone konstrukcje zdaniowe – dodaje dr Robert Maślak z Instytutu Biologii Środowiskowej Uniwersytetu Wrocławskiego.

Mają poczucie istnienia jako samodzielnego bytu – własnego „ja”. Są świadome swoich zachowań. Potrafią naśladować ruchy innych gatunków, w tym człowieka. Mają bardzo rozbudowane i złożone więzi socjalne. Poszczególne osobniki w grupie wykazują zachowania altruistyczne. Delfiny są jednocześnie bardzo wrażliwe na stres i nie powinny być utrzymywane w niewoli. Wyjątkiem mogą być ośrodki rehabilitacji waleni i placówki naukowe. W żadnym wypadku nie powinny służyć rozrywce czy celom paramedycznym.

W związku z coraz większą wiedzą o delfinach – ich wyjątkowej inteligencji i przesłankach kulturowych zachowań, negatywny pogląd dotyczący przetrzymywania tych zwierząt w niewoli dla rozrywki i potrzeb człowieka staje się powszechny – szczególnie w krajach Unii Europejskiej – Cypr i Słowenia wprowadziły zakaz przetrzymywania w niewoli waleni dla celów komercyjnych.

Na świecie obserwuje się trend związany z odejściem od tworzenia takich miejsc – podsumowuje Pietrasik.

– Zamiast budować nowe delfinaria należy skupić się na tworzeniu ośrodków rehabilitacji, zajmujących się badaniami nad waleniami, które biorą udział w realizacji programu ochrony tych ssaków. Placówki takie powinny istnieć w miejscach ich występowania, zintegrowane z środowiskiem naturalnym. Dobrym przykładem jest duńskie morświnarium w Kerteminde, które wspiera ochronę morświnów. Odbywające się tam treningi medyczne są okazją do pokazania tych pięknych ssaków szerokiej publiczności, ale nie służą rozrywce widzów. Pomagają za to poznać te zwierzęta.

WWF wspiera tylko te ośrodki hodowli zwierząt, które są akredytowane i spełniają krajowe oraz międzynarodowe standardy. Uwzględniając zalecenia ekspertów zajmujących się ochroną oraz dobrostanem delfinów pomysł sprowadzania delfinów do Polski, w tym przypadku do Mszczonowa powinien zostać porzucony. Zamiast wydawania ogromnych kwot na takie inwestycje, można byłoby wesprzeć rozwój sieci nowych i wsparcie już istniejących ośrodków rehabilitacji zwierząt rodzimych dla naszej przyrody.

Zaskakujące jest podejmowanie takich inicjatyw w momencie, kiedy państwo od lat zwleka z rozpoczęciem konkretnych akcji na rzecz ratowania żyjącej na wolności bałtyckiej populacji morświnów. Zamiast podjęcia niezbędnych działań, instytucje państwowe i samorządowe potrafią zajmować się rozpatrywaniem takiego projektu, debatować nad jego stworzeniem, przeznaczać na to odpowiednie tereny i dopasowywać do ich funkcji całą lokalną infrastrukturę. Dzieje się to przy równoczesnej bezradności i bierności wobec potrzeb usuwania zagrożeń przyłowem, opracowania zasad krajowego monitoringu oraz przeznaczenia środków na badanie rodzimych waleni.

Oznacza to ignorowanie międzynarodowego i krajowego prawa ochrony przyrody, w tym międzynarodowych zobowiązań wynikających z takich Konwencji jak Bońska czy Helsińska. Budowa i istnienie delfinowego cyrku może stać się substytutem dla pro-przyrodniczych zachowań i zainteresowań Polaków wobec troski o dobrostan dziko żyjących małych waleni i odwracać uwagę od powinności wobec bałtyckiej przyrody, w tym konieczności podjęcia  czynnej ochrony morświnów.