Naukowcy badający próbki wody pobrane z największego jeziora polodowcowego na Antarktydzie – jeziora Wostok – twierdzą, że udało im się odkryć nowe formy życia. DNA bakterii nie pasuje do żadnych znanych dotychczas organizmów

Jezioro Wostok znajduje się pod blisko 4 kilometrową pokrywą lodu. Jest to największy słodkowodny zbiornik spośród 145 innych, ukrytych pod powierzchnią lodu na Antarktydzie. Zostało odkryte dopiero w 1996 roku przez rosyjskich i brytyjskich naukowców, którzy dokładnie przeanalizowali zebrane dane ze zdjęć lotniczych i satelitarnych wykonanych techniką radarową. Do tej pory woda znajdująca się w jeziorze była całkowicie nietknięta przez człowieka. Na podstawie pierwszych odwiertów wykonanych w 1998 roku (wydobyto wówczas rdzeń lodowy o długości 3623 m) oszacowano, że woda w jeziorze Wostok ma od 400 000 do miliona lat. Odwiert zatrzymano wówczas na odległości ok. 120 m nad powierzchnią jeziora z obawy przed zanieczyszczeniem nieskażonego do tej pory ekosystemu. Rok temu rosyjskim badaczom udało się dotrzeć do powierzchni akwenu. W styczniu pobrano pierwsze próbki wody, a teraz dokładnie je przebadano.

- Po odfiltrowaniu wszystkich zanieczyszczeń okazało się, że znalezione w jeziorze Wostok DNA bakterii nie pasuje do żadnych znanych organizmów - powiedział agencji Reuters Sergei Bułat z Instytutu Fizyki Jądrowej w Petersburgu. - Określiliśmy tę formę życia jako nieznaną i niesklasyfikowaną - dodał.

Naukowcy przypuszczają, że podobne do odnalezionych w jeziorze Wostok organizmy mogły się rozwinąć również na innych planetach, na których występują równie ekstremalne warunki. Zakłada się, że na powierzchni takich ciał niebieskich jak: księżyc Jowisza - Europa oraz księżyc Saturna - Enceladus pod grubą powierzchnią lodu mogą się znajdować zbiorniki wodne. Źródło: Reuters, IAR