Każdy, kto lubi przygody na powietrzu powinien znać podstawy survivalu - z naturą nie ma żartów i nigdy nie wiadomo, kiedy trzeba będzie przeżyć w dziczy więcej, niż było to planowane W takiej sytuacji dobrze wiedzieć, z jakich darów natury skorzystać, by przeżyć, a lista pokarmów ratunkowych zawiera sporo naprawdę odrażających gatunków zwierząt. Po co więc sięgać, gdy już nie ma wyjścia?


Mrówki

Mrówki są trudne do zebrania w każdej, nie tylko dużej ilości, ale to nie znaczy, że nie są warte wysiłku i należy je ignorować. Około 100-gramowa porcja czerwonych mrówek dostarcza około 14 gramów białka oraz żelazo i wapń, a niektóre z nich mają nawet lekko cytrynowy smak. Pieczone, gotowane lub spożywane na surowo mrówki mogą pomóc przetrwać czas oczekiwania na ratunek lub łatwiejszy do uzyskania pokarm.

Larwy

Larwy nie są osobnym gatunkiem, lecz insektem w trakcie biologicznej transformacji w dorosłego osobnika, a 99% z nich jest całkowicie bezpieczna do spożycia przez człowieka. Najłatwiej znaleźć je metodą praktykowaną na co dzień przez niedżwiedzie - pogrzebać w pniu martwych drzew. Zaledwie 30 g mięsa larw zawiera aż 124 kalorie, 5 gram tłuszczu i 16 gram protein, nie brakuje mu też potasu i kilku innych minerałów. Niektóre z nich smakują podobnie do krewetek, a więc odpowiednio przyrządzone mogą okazać się całkiem smacznym posiłkiem ratunkowym.


Termity

Podobnie jak w przypadku larw, termity najłatwiej znaleźć w obumarłych drzewach, jednak gra jest warta świecki - 1 gram termitów dostarcza organizmowi 6 kalorii. 

Pszczoły 

Brzmi ryzykownie, ale taki jest fakt - dorosłe pszczoły i ich larwy są bardzo dobrym źródłem energii dla organizmu borykającego się z wygłodzeniem. Oczywiście pod warunkiem niewystąpienia szoku anafilaktycznego, który może zakończyć się tragicznie. Zaledwie 100-gramowa porcja zawiera 250 kalorii, 16 gramów białka, 7 gramów tłuszczu i duże pokłady niacyny, witaminy B2, żelaza i miedzi.

 

Katarzyna Mazur