Foki i domy hobbitów

Ruszam dalej, w kierunku Jastarni i Juraty. Jakże różne są one od Chałup i Kuźnicy. Chociaż położone również w lesie i nad morzem, to sprawiają wrażenie, jakby były z innej planety. Hotele, które tu wybudowano, bardziej kojarzą się z Lazurowym niż polskim wybrzeżem. W pobliżu Juraty od wielu lat znajduje się też rezydencja prezydenta Polski. Nie ją jednak chcę obejrzeć, a molo, które wychodzi daleko w Zatokę Pucką. Kiedy już jestem na samym jego końcu, czuję się jak na dziobie Titanica, z Leonardo DiCaprio za plecami. Niemal słyszę, jak krzyczy: „Jestem królem świata”. Przede mną rozpościera się połyskująca w słońcu spokojna tafla wody, nade mną wirują pokrzykujące mewy, a w oddali majaczą budynki Pucka.

Ostatni punkt programu na mojej trasie to miasto Hel. Ścieżka ciągnie się wzdłuż lasu i morskiej linii. Po nieco ponad pół godzinie jazdy otaczają mnie już stare, niskie, porybackie chaty, które przypominają nieco domy hobbitów z Władcy Pierścieni. Część domów jest pobielona, inne – w kolorach idealnie współgrających z barwami przyrody. Zielone, żółte, niebieskie... Wyglądają tu trochę jak kwiaty na jakiejś wielkiej łące.

Tak też się tu czuję. A do tego nawet w centrum sporego przecież miasteczka wciąż słyszę szum morskich fal. To sprawia, że robię się senna. Mam ochotę po prostu położyć się na piachu i zasnąć.

Zanim jednak to zrobię, wolnym spacerem idę do słynnego tutejszego fokarium. Utworzone po to, by odrodzić gatunek foki szarej, znajduje się w pobliżu plaży. Obserwujemy się wzajemnie – foki oglądają mnie uważnie, ja z równą ciekawością spoglądam na nie. One mruczą coś w swoim języku, wyginając obłe ciała, ja milczę. W końcu mamy siebie dość.

Godzinę później jestem na samym koniuszku Helu, w okolicy latarni morskiej z 1942 r. Wysoka na 41 m, stoi zaledwie 40 stóp od pierwszej na cyplu latarni, z 1827 r., zasilanej wówczas jedynie olejem rzepakowym. Chcę zobaczyć widok rozciągający się z jej szczytu – ale to później. Najpierw obchodzę cypel dookoła, idąc jedną z najszerszych plaż w Polsce. Zmęczona kładę się wreszcie na piasku i... natychmiast zasypiam. Rower czuwa obok.

 


INFORMATOR

Nocleg
W Helu: Willa Korona, pok. 2-os.: od 230 zł; Willa Kaszub: 300 zł.
Jeżeli nie zależy nam na wygodach, możemy postawić namiot lub przyczepę kempingową w Chałupach – już od 15 zł, lub kampera – od 40 zł (Easy Surf, Chałupy 6).

 

Jedzenie
Najważniejsze  w menu są tu ryby, świeżo złowione i dostarczone przez miejscowych rybaków. Podawane z grilla, smażone lub pieczone na przeróżne sposoby, zawsze okraszone cytryną lub limonką. Do tego obowiązkowa surówka z kapusty. Koniecznie trzeba spróbować tutejszego śledzia.

Rybę podaje się tu również w zupie z różnych jej gatunków lub jako ikrę z dodatkiem śmietany i placków ziemniaczanych.

Warto wybrać się do restauracji Łóżko w Jastarni, w której z pięknego tarasu naziemnego możemy podziwiać morze, lub do Busoli w Helu, gdzie również wegetarianie znajdą coś dla siebie. Godny polecenia jest też pub-restauracja Admiral Nelson w Helu.

 

Atrakcje
Rezerwat przyrody Helskie Wydmy utworzony w 2006 r., by chronić ekosystemy murawowe, wrzosowiskowe oraz leśne, w szczególności porosty i grzyby naporostowe.
Muzeum Obrony Wybrzeża w Helu. Można tutaj zobaczyć m.in. poniemieckie żelbetowe bunkry oraz multimedialną wystawę o 32 dniach obrony tego miasta.