Nowy Jork właśnie wprowadził zakaz używania plastikowych toreb. Amerykański stan nie jest jedynym miejscem na świecie, które podjęło taką decyzję. Także Parlament Europejski stwierdził, że używanie jednorazowych torebek plastikowych powinno zostać zakazane. Tymczasem Leticia Labre na łamach „The Independent” stwierdza, że takie zakazy niewiele znaczą dla środowiska.

Leticia Labre to była negocjatorka ds. zmian klimatu w Filipinach, która obecnie mieszka w Nowym Jorku. W internetowym wydaniu „The Indepent” stwierdza: „Przestańmy świętować zakaz plastiku. Papierowe torby są o wiele gorsze”. Labre powołuje się na badania przeprowadzone przez brytyjską Agencję Środowiska, które wykazały, że produkcja toreb papierowych wymaga więcej surowców i energii oraz powoduje więcej odpadów niż produkcja toreb plastikowych.

Około 14 miliardów drzew jest wycinanych rocznie, aby wyprodukować opakowania papierowe, podczas gdy plastikowe opakowania są produktami ubocznymi rafinacji ropy naftowej. Wytworzenie papieru wymaga też czterokrotnie więcej prądu, a proces produkcji powoduje 70 procent więcej zanieczyszczenia powietrza i 50 procent więcej zanieczyszczeń wody, niż w przypadku plastikowych odpowiedników.

Papierowa torba musi zostać użyta minimum trzy razy, żeby negatywny wpływ na środowisko (wynikający z procesu produkcji) wyrównał się z torbą plastikową.

 

300 mln ton śmieci rocznie

Niekorzystne dla papieru wyniki badań nie oznaczają wcale, że powinniśmy zaprzestać wprowadzania regulacji dotyczących stosowania jednorazowego plastiku. Na całym świecie już w 67 krajach wprowadzono tego typu ograniczenia. Pierwszym był Bangladesz, gdzie prawo zmieniono w 2002 roku.

W skali globalnej – według szacunków ONZ – produkujemy około 300 milionów ton odpadów z tworzyw sztucznych rocznie. Tylko niewielka część jest poddawana recyklingowi lub spalana. Prawie 80 procent gromadzi się wokół nas w najbliższych otoczeniu, na wysypiskach śmieci czy w zbiornikach wodnych. W zależności od rodzaju produktu rozkład plastiku może potrwać nawet 600 lat, a jednocześnie zanieczyszcza wodę, którą pijemy, i jedzenie, które jemy.

I ponownie szacunki nie są optymistyczne. Według ONZ do 2050 r. w oceanach i morzach może być więcej plastiku niż ryb.

 

Bawełna czy poliester?

Okazuje się, że najlepszym rozwiązaniem – poza torbami z przetworzonego plastiku – są torby wielokrotnego użytku. Ale nie te z bawełny konwencjonalnej czy organicznej, ale z poliestru.

 

 

Badanie Agencji Środowiska oszacowało, że syntetyczne torby wielokrotnego użytku powinny być użyte ok. 35 razy, aby dopasować wpływ na środowisko plastikowej torby spożywczej używanej raz. Torby bawełniane muszą zostać użyte ponad 7 000 razy w przypadku bawełny konwencjonalnej i aż 20 000 razy dla bawełny organicznej.

Miłośników proekologicznych rozwiązań cieszy też rosnąca popularność wielorazowych woreczków na warzywa i owoce, czy rosnąca liczba sklepów, w których można zrobić zakupy z własnymi wielorazowymi pojemnikami na żywność czy chemię domową. Takie rozwiązania wprowadzane są już w niektórych super i hipermarketach oraz w zachodnich drogeriach.

 

Katarzyna Grzelak