Wybudzone z zimowego snu niedźwiedzie już rozpoczęły wędrówki po Tatrach i Bieszczadach w poszukiwaniu jedzenia. Tym samym polskie niedźwiadki wpisują się w typowy trend coraz wcześniejszych wiosennych pobudek. Od Rosji i Finlandii po Kanadę i USA – to samo zjawisko obserwowane jest na całym świecie.

Przyrodniczy ze słowackiego Tatrzańskiego Parku Narodowego pierwsze ślady przebudzonych zwierząt zauważyli już w lutym. Zazwyczaj niedźwiedzie pozostają w stanie hibernacji nieco dłużej, jednak tegoroczna zima w Europie była najcieplejszą w historii pomiarów. Także Stany Zjednoczone mają za sobą najcieplejszy grudzień i styczeń w historii. Winne temu jest oczywiście nieustające globalne ocieplenie i zmiany klimatyczne.

Wszystko to spowodowało, że niedźwiedzie zaczęły wybudzać się nieco wcześniej niż zwykle. Według eksperta cytowanego przez BBC, Alana Wrighta z Lancashire Wildlife Trust, wczesne pojawienie się niedźwiedzi w lasach nie jest dobre ani dla zwierząt, ani dla ludzi.

Wybudzone ze snu niedźwiedzie ruszają bowiem na poszukiwanie pożywienia, którego pod koniec lutego i w początkach marca nie ma tak wiele, jak w okresie, w którym zazwyczaj się wybudzają. A po okresie hibernacji zwierzęta potrzebują sporo pożywienia, bo muszą przygotować się do okresu rozrodczego.

Jeśli niedźwiedzie nie znajdą wystarczającej ilości pożywienia, mogą zbliżyć się do terenów zamieszkanych przez ludzi, a to może mieć potencjalnie negatywne skutki, nie tylko dla ludzi.

- Głodne niedźwiedzie będą zbliżać się do obszarów, gdzie są ludzie posiadający jedzenie i będą próbować je zdobyć. Słyszy się o niedźwiedziach próbujących włamać się do samochodów – mówi Alan Wright.

Jako znawca niedźwiedzich zwyczajów podkreśla, że stanie się tak tylko wtedy, gdy niedźwiedzie będą „naprawdę zdesperowane”, co wynika z głodu i potrzeby nakarmienia młodych. Zdaniem Wrighta istnieje też ryzyko, że w przypadku zbyt wczesnej pobudki przy zbyt małej ilości pokarmu, niedźwiedzie mogą mieć problem z wykarmieniem młodych, a to oznacza, że część z nich nie przeżyje. Samice z młodymi zwykle opuszczają gawry dopiero w kwietniu.

 

Inwazja niedźwiedzi

Wright radzi, że w sytuacji, gdy spotkamy na swojej drodze niedźwiedzia, powinniśmy zachować spokój i trzymać się z daleka.  – Nie będą chciały zaatakować ludzi, chyba że ci ludzie im przeszkadzają. Z pewnością nie radziłbym nikomu, aby zbliżał się do nich (niedźwiedzi) zbyt blisko – mówi i zaznacza, że mimo iż te potężne zwierzęta mogą wydawać się przerażające, to bardziej powinniśmy martwić się ich losem.

Globalne ocieplenie odbija się też na niedźwiedziach polarnych, które – podobnie jak ich brunatni krewni – w poszukiwaniu pożywienia zaczęły zapuszczać się w pobliże ludzkich osad. W Rosji część okołopolarnych regionów w ubiegłym roku była zmuszona do wprowadzenia stanu wyjątkowego w związku z prawdziwą „inwazją” niedźwiedzi.

Zwierzęta żerowały nie tylko na wysypiskach śmieci, ale pojawiały się nawet w centrach miast i wiosek. Sieć obiegło wówczas nagranie pokazujące niedźwiedzia wchodzącego do budynku mieszkalnego.

Tamtejsze służby weterynaryjne przeprowadziły nawet akcję „polowania” na niedźwiedzie – zwierzętom podawano środek nasenny i transportowano je do rejonów odległych od terenów zamieszkanych przez ludzi.

 

Katarzyna Grzelak