Badania z Niemiec pokazały ubytek istoty szarej mózgu u osób uzależnionych od telefonów komórkowych. Zachodzące u tych ludzi fizjologiczne zmiany były zbieżne z zaobserwowanymi wcześniej u narkomanów.

Nadmierne przywiązanie do smartfonów (SPA, ang. smartphone addiction), potocznie nazywane fonoholizmem, fizycznie zmienia kształt i rozmiar ludzkiego mózgu. Dotyczy to kluczowych jego obszarów. Badania rezonansem magnetycznym wykazały też u uzależnionych obniżoną aktywność w wybranych rejonach mózgu. Także i te zmiany odnotowano u osób z chorobą narkotykową

Psychiatrzy z uniwersytetu w Heidelberdze przebadali 48 ludzi. 22 z nich miało zdiagnozowane SPA, 26 nie miało tego problemu. W opisanym w czasopiśmie ”Addictive Behaviors”  doświadczeniu wymienili trzy rejony w których nastąpił ubytek istoty szarej: lewej wyspie przedniej, dolnej korze skroniowej i korze parahipokampowej.

 

 

Substancja (istota) szara to skupisko ciał komórek nerwowych wspólnie z substancją białą budujące ośrodkowy układ nerwowy. Tworzy ona regiony odpowiedzialne za kontrolę mięśni, postrzeganie zmysłowe (wzrok, słuch etc.), emocję, mowę, podejmowanie decyzji i samokontrolę.

Ubytki w wyspie przedniej już wcześniej zaobserwowano u ludzi uzależnionych od alkoholu czy narkotyków. Według autorów badania, uzyskali oni pierwszy bezpośredni dowód związku nadużywania telefonów komórkowych z fizycznymi zmianami w mózgu.

"Biorąc pod uwagę powszechność i stale rosnącą popularność smartfonów, nasze badanie stawia pod znakiem zapytania przekonanie o zupełnej nieszkodliwości tych urządzeń, przynajmniej u osób potencjalnie najbardziej narażonych na uzależnienie od nich, w tym przede wszystkim dzieci" – podkreślają badacze.

 

 

Gdy w 2011 roku trwała w mediach kampania ”Uwaga! Fonoholizm” TNS OBOP zapytał 400 dzieci w wieku 12-19 lat jak często używają komórek. 36 proc. z nich nie wyobrażało sobie dnia bez telefonu. 

W 2015 roku Fundacja Dzieci Niczyje informowała, że według zleconych przez nią badań z urządzeń mobilnych korzysta 64 proc. dzieci w wieku od 6 miesięcy do 6,5 lat. Przy czym co czwarte codziennie. Tyle samo ma urządzenie tylko dla siebie. 

 

 

Rok później z ankiety internetowej przygotowanej przez agencję SodaHead wynikało, że własne telefony komórkowe ma aż 83 proc. 10-letnich Polaków. Sytuacja ze smartfonami stała się na tyle dramatyczna, że koniecznością prowadzenia pogłębionych badań uzależnień behawioralnych młodzieży i dzieci zajęło się Krajowe Biuro Do Spraw Przeciwdziałania Narkomanii

– Analizując trendy rozwojowe telefonii mobilnej, należy wskazać, iż eksploatacja telefonów komórkowych czy smartfonów będzie coraz powszechniejsza i coraz wcześniej inicjowana wśród młodego pokolenia – przekonuje KBDCPN.

 

Czym jest uzależnienie od telefonu?

W polskiej literaturze fachowej określa się tak ”nieprawidłowy, dysfunkcjonalny sposób korzystania z telefonu komórkowego”. Beata Pawłowska (Katedra i Klinika Psychiatrii Uniwersytetu Medycznego w Lublinie) oraz Emilia Potembska (Samodzielny Publiczny Szpital Wojewódzki im. Jana Bożego w Lublinie) tłumaczą, że możemy mówić o uzależnieniu, jeżeli w ostatnich 12 miesiącach u danej osoby pojawiło się co najmniej 5 z wymienionych niżej objawów:

  • silne pragnienie korzystania z telefonu, prowadzenia rozmów czy wysyłania wiadomości wyrażone stałym myśleniem o tych czynnościach;
  • potrzeba zwiększenia częstotliwości i czasu rozmów telefonicznych oraz wysyłania wiadomości;
  • powtarzające się nieskuteczne próby zaprzestania lub ograniczenia ilości rozmów czy wysyłania wiadomości;
  • występowanie objawów abstynenckich: niepokój, lek, depresja podczas prób zaprzestania lub ograniczania czasu rozmów;
  • prowadzenie dłuższych rozmów i wysyłania wiadomości, niż się uprzednio planowało;
  • problemy finansowe, zawodowe, rodzinne i społeczne spowodowane korzystaniem z telefonów komórkowych;
  • okłamywanie rodziny i znajomych w celu ukrycia kosztów oraz czasu poświęconego na rozmowy telefoniczne i wysyłanie wiadomości;
  • używanie telefonu jako ucieczki przed prawdziwymi problemami lub w celu poprawienia złego samopoczucia.

 

Jan Sochaczewski