To opowieść o potężnej sile przywiązania, oraz o tym, że zawsze warto pomagać. Pewna rodzina musiała uciekać z ogarniętego wewnętrznym konfliktem Iraku. Uciekali razem z kotem, ale zostali rozdzieleni. Zwierzę szło za swoimi ludźmi i z pomocą innych w końcu ich odnalazło.

Biały puchaty kot ma na imię Kunkush, a o jego niesamowitej eskapadzie napisał "The Guardian" w 2016 roku. Jego rodzina, matka i pięcioro dzieci, musiała uciekać z Iraku. Udało im się przedostać na wyspę Lesbos. Wyruszyli w listopadzie 2015 roku. Tylko tego miesiąca na tej greckiej wyspie wylądowało 100 tysięcy uciekających przed wojną ludzi. Podczas biegu z pontonów na brzeg kot wystraszył się i zgubił.
 

Kilka dni później kota ktoś zobaczył w pobliskiej wiosce, udało mu się bezpiecznie wydostać na ląd. W tym czasie jego rodzina była już w dalszej drodze. Kunkush został przygarnięty przez lokalnego weterynarza, dostał imię Dias (czyli po grecku Zeus). Po miesiącu opieki wolontariuszka przewiozła do samolotem do Berlina, gdzie rozpoczęto poszukiwania jego ludzi. W lutym okazało się, że są bezpieczni i trafili do Norwegii. Moment gdy rodzina znów może zobaczyć ukochane zwierzę wyciska łzy z oczu. Zobaczcie zresztą sami. 
 

Źródło: The Guardian