Najmłodszy okres ery kenozoicznej jest określany jako wiek ludzi, zlodowaceń i mamutów. To wtedy ukształtowała się współczesna rzeźba terenu, dzięki przesuwającym się lądolodom. Jak wyglądało ostatnie 2,6 miliona lat historii Ziemi?

Zmiany klimatyczne oraz ich konsekwencje zdominowały przebieg czwartorzędu, czyli ostatnie 2,6 miliona lat historii Ziemi. Lodowce przesunęły się z biegunów i ponownie na nie wycofały, rzeźbiąc i formując tereny z każdym ruchem. Poziom mórz opadał i podnosił się wraz z kolejnymi okresami lodowacenia i rozmarzania. Niektóre ssaki osiągnęły masywne rozmiary, wykształciły futro, a następnie wyginęły. Ludzie wyewoluowali do aktualnej formy, wędrowali po świecie i odciskali swoje piętno na prawie każdym ekosystemie na Ziemi, a także na klimacie.
 

Kontynenty już na miejscach
 

Na początku czwartorzędu kontynenty zajmowały już podobne pozycje do obecnych, czasem tylko poruszając się bardzo wolno pod wpływem przemieszczania się płyt tektonicznych. Przez cały czas jednak planeta obiegała Słońce. Niewielkie zmiany powodowały, że zlodowacenia pojawiały się i wycofywały. Około 800 000 lat temu zmiany klimatyczne następowały według cyklicznego wzoru: zlodowacenia trwały około 100 000 lat, a rozdzielały je trwające od 10 000 do 15 000 lat interglacjały. Ostatnia epoka lodowa zakończyła się około 10 000 lat temu. Poziom mórz gwałtownie wzrósł, a kontynenty przyjęły swoje aktualne kształty.
 

Lodowe mosty
 

Wraz ze spadkiem temperatury, pokrywy lodowe na biegunach rozrastały się i pokryły dużą część Ameryki Północnej oraz Europy, części Azji i Ameryki Południowej, a także całą Antarktydę. Przy tak dużej ilości wody zamkniętej w lodzie poziom mórz zaczął opadać. Między kontynentami utworzyły się pomosty lądowe, jak chociażby zanurzone aktualnie w Cieśninie Beringa połączenie pomiędzy Azją i Ameryką Północną. Pozwoliły one zwierzętom i ludziom na migrację z jednego lądu na drugi.
 

Podczas ciepłych okresów wycofujący się lód odkrywał świeżo przekształcone góry i nowe rzeki wpadające do gigantycznych zbiorników wodnych, takich jak system Wielkich Jezior. Rośliny i zwierzęta, które wcześniej szukały ciepła i komfortu w okolicach równika, wracały do wyższych szerokości geograficznych. W rzeczywistości każda zmiana powodowała globalne zmiany w wiatrach i prądach morskich, które z kolei wpływały na rozkład mokrych i suchych obszarów na całym świecie.
 

Królowie mórz i władcy lądu
 

Od początku czwartorzędu wieloryby i rekiny zdominowały morza i zajęły najwyższą pozycję w łańcuchu pokarmowym, a niższe szczeble przejęły wydry, foki, krowy morskie, ryby, kalmary, skorupiaki, jeżowce i mikroskopijnej wielkości plankton.
 

Z kolei na lądzie, podczas najchłodniejszych momentów czwartorzędu, ssaki takie jak mamuty, nosorożce, bizony i woły rosły, jednocześnie pokrywając się grubym, ciepłym futrem. Żywiły się małymi krzewami i trawami, które rosły przy stale przemieszczających się krawędziach pokryw lodowych. Około 10 000 lat temu klimat zaczął się ocieplać, a większość z tej tak zwanej megafauny wymarła. Tylko garstka mniejszych, choć nadal imponujących jej przedstawicieli pozostała - słonie afrykańskie, nosorożce i hipopotamy. Naukowcy nie są pewni, czy ocieplenie klimatu było przyczyną ich wymarcia pod koniec ostatniej epoki lodowcowej. W tym czasie ludzie współcześni szybko rozprzestrzeniali się po całym świecie, a niektóre badania łączą wyginięcie dużych ssaków właśnie z przybyciem ludzi i ich metodami polowania.
 

Nadejście człowieka
 

Czwartorzęd często nazywa się „wiekiem ludzi”. Na początku tego okresu w Afryce pojawił się homo erectus i z biegiem czasu linia hominidów wyewoluowała większe mózgi oraz wyższą inteligencję. Pierwsi współcześni ludzie zjawili się w Afryce około 190 000 lat temu i stopniowo zajęli tereny Europy i Azji, a następnie Australii i obu Ameryk. Podczas tego procesu nasz gatunek wpłynął na życie w morzu, na lądzie, jak i w powietrzu, a obecnie naukowcy uważają, że przyczyniamy się także do podnoszenia temperatury całej planety.