Badania przeprowadzone na Uniwersytecie Rice'a w Houston wyjaśniają, dlaczego przeprowadzka za granicę jest najlepszym sposobem na odnalezienie siebie.

Ich autorem jest Hajo Adam, adiunkt w dziedzinie zarządzania, a jego meta-analiza obejmowała sześć badań, w których badano "jasność postrzegania siebie" – skalę używaną do mierzenia, jak dobrze ludzie znają siebie samych. Skala ta zawiera serię dwunastu stwierdzeń, takich jak: "moje przekonania o sobie samym często są ze sobą sprzeczne" lub “spędzam dużo czasu na zastanawianiu się, jakim jestem człowiekiem". 

Jak zauważył Adam, jasność przekonań o sobie była szczególnie wysoka u osób mieszkających za granicą. Wolni od ograniczeń i oczekiwań związanych z własnymi kulturami, emigranci mieli więcej możliwości, by dowiedzieć się, co jest dla nich najważniejsze. 

"Wielokrotne przechodzenie przez obce ci doświadczenia zmusza cię do zastanowienia się nad swoimi wartościami" – argumentuje badacz.  

Badanie Adama wykazało, że to, co sprawia, że ludzie na emigracji mają możliwość głębszej podróży w głąb siebie, to nie liczba krajów, w których mieszkają, ale to, jak długo tam przebywają. "Lepiej jest mieszkać 10 lat w jednym kraju niż dwa lata w pięciu krajach"–  powiedział. – ”To dlatego, że kiedy jesteś nowy w danym kraju, jesteś bardziej pochłonięty względami praktycznymi. W pierwszych tygodniach myślisz o tym, gdzie będziesz mieszkał, jak znaleźć lekarza, ale kiedy już się osiedlisz, masz więcej czasu, by skupić się na sobie".

Okazuje się, że emigracja ma więcej niematerialnych plusów – inne badanie, przeprowadzone przez Hajo Adama w 2010 roku, wykazało, że życie za granicą i obcowanie z wieloma różnymi kulturami czyni ludzi bardziej kreatywnymi. 

Katarzyna Mazur