Choć naprawdę trudno w to uwierzyć gdy ludzkość planuje załogowe loty na Marsa i fotografuje cień czarnej dziury, a jednak! Tylko 66% pytanych z amerykańskim sondażu młodych ludzi było przekonanych, że nasza planeta jest okrągła.

Tłumaczenie i racjonalne argumenty wydają się przeciwskuteczne. Im więcej w mediach dementuje się bzdur rozgłaszanych przez zaprzeczających dorobkowy kilkuset lat nauki, tym bardziej umacnia się pozycja ich zwolenników.

Może zatem ignorować i milczeć zupełnie? Z płaskoziemcami trudno jest dyskutować, bo często ich koronnym argumentem jest to, że nauka jest elementem machiny opresji zbrodniczego systemu. Teoria spiskowa goni inne teorie, na Ziemią zamontowana jest lampa, a wyprawa na Księżyc była przygotowanym dla telewizji show by wygrać zimną wojnę.

Czasem wesoły mem komentuje sprawę najlepiej.

Zaprzeczanie jakimkolwiek autorytetom, jak choćby nauce, można wzmocnić w sobie śledząc w internecie rosnącą liczbę filmów teoretyków spiskowych. Nie brakuje ich także w Polsce. Co ciekawe, często w ramach udowadniania swojej tezy o płaskiej Ziemi posługują się... parodiami własnych idei. Przykładem może być materiał Miłara z grupy Jasna Strona Mocy. Próbując obronić tą teorię korzysta z filmu internetowego satyryka JP Searsa.

Materiał polski.

Satyryczny oryginał.

Badanie przeprowadzone przez YouGov obejmowało 8 215 osób dorosłych. W grupie wiekowej 18-24 lat tylko 66% osób było pewnych co do osądu, że Ziemia jest sferyczną planetą. Oczywiście istnieje ryzyko, że młodzi respondenci żartowali, odpowiadali „ironicznie” lub po prostu zwyczajnie „trollowali” pytających. Około 9% przyznało, że do tej pory było przekonanych o krągłości planety, ale ostatnio zaczęli się wahać. 16% nie było zupełnie pewnych, 5% wierzyło w płaskość, ale teraz się waha i wreszcie 4% stoi twardo na stanowisku, że żyjemy na dysku.

Wśród osób starszych wątpliwości było znacznie mniej, 94% tych powyżej 55. roku życia było przekonanych o kulistości planety.

Do popularności teorii płaskiej Ziemi przyczynia się nie tylko internet. Niepisanym sojusznikiem są politycy populistyczni, oraz pozujące na antyestabilishmentowe gwiazdy mediów. Kwestionując ochronę zdrowia mitami o szkodliwym działaniu szczepień (nurt antyszczepionkowy ma wiele wspólnych osób z płaskoziemcami), promując brak zaufania do autorytetów (oczywiście z wyjątkiem swoich internetowych materiałów) doprowadzają do sytuacji, gdzie nikt nikomu nie chce wierzyć w nic. W USA niedawno miał miejsce pierwszy zjazd miłośników teorii o płaskiej Ziemi.

Co ciekawe, w badaniu YouGov dość istotną rolę odegrały zarobki pytanych osób. Około 79% osób zarabiających poniżej 40 tysięcy dolarów rocznie nie miało nigdy wątpliwości co do kształtu planety. Wśród osób z grupy powyżej progu 80 tysięcy dolarów było to już 92%. Czy bieda każe kwestionować naukę? Niekoniecznie, raczej frustracja może sprzyjać niechęci do autorytetów, a podlana odpowiednimi emocjami może stać się drogą do przyjęcia nieprawdy za pewnik.

Na koniec statystyka dotycząca wiary. Wśród badanych osoby określające się jako zwolennicy teorii płaskiej Ziemi deklarowali w ponad 50%, że są „bardzo religijni”. Tylko 17% z tej grupy stwierdziło, że są zupełnie niewierzący.