Zaledwie w sobotę SpaceX i NASA świętowały historyczny sukces, a już w środę wystrzelono kolejną rakietę Falcon 9. Taką samą, jaka wyniosła w przestrzeń załogę kapsuły Dragon, ale z innym ładunkiem. Rakieta pomogła wystrzelić na orbitę okołoziemską 60 satelitów Starlink.

Wciąż nie ucichły echa sobotniego startu Dragon Crew. Rakieta Falocn 9, która wyniosła w przestrzeń kapsułę załogową z dwoma amerykańskimi astronautami na pokładzie, dopiero wróciła do domu. A dokładnie do portu na półwyspie Canaveral na Florydzie.

Po dziewięciominutowej podróży na orbitę 30 maja rakieta SpaceX osiadła na specjalnym autonomicznym statku, będącym równocześnie lądowiskiem. Statek SpaceX Port o wdzięcznej nazwie 'Of Course I Stil Love You' (z ang. oczywiście, że wciążcię kocham), został ustawiony w pobliżu miejsca, gdzie po dotarciu na orbitę rakieta oddzieliła się od części dziobowej. Dzięki odpowiedniej lokalizacji lądowiska, Falcon 9 skrócił drogę powrotną na ląd.

 

 

Po wylądowaniu rakieta musiała jeszcze przepłynąć kilkaset kilometrów, aby dotrzeć do brzegu.

SpaceX posiada też drugi autonomiczny statek funkcjonujący jako lądowisko dla rakiet. Jego nazwa jest równie pomysłowa i brzmi 'Just Read the Instructions' (z ang. po prostu przeczytaj instrukcję). Oba „imiona” to nawiązanie do książki Iana M. Banksa „Gracz” (tytuł oryginalny „The player of games”).

 

Kolejne Starlinki na orbicie

SpaceX i Elon Musk nie świętowali długo. Już cztery dni po pomyślnym starcie Dragon Crew Demo-2, wystrzelili w przestrzeń kosmiczną kolejną rakietę typu Falcon 9. Tym razem z misją Starlink 8.

Na orbitę okołoziemską wystrzelono 60 satelitów. Łącznie z satelitami z poprzednich misji, wokół Ziemi krąży już blisko 500 urządzeń SpaceX. Celem misji Starlink jest stworzenie sieci satelitów, która pomoże świadczyć usługi internetowe tym, którzy nie są jeszcze połączeni do sieci oraz zapewnić niezawodny i niedrogi internet na całym świecie – zapewnia Musk.

„Dzięki wydajności znacznie przewyższającej tradycyjny internet satelitarny oraz globalne sieci nieskrępowane ograniczeniami infrastruktury naziemnej, Starlink dostarczy szybki internet szerokopasmowy do miejsc, w których dostęp był zawodny, drogi lub całkowicie niedostępny” – brzmi opis misji zamieszczony na stronie internetowej koncernu.

Start rakiety przewożącej satelity miał miejsce dokładnie o godzinie 20:55 wg czasu EDT, czyli ok. godziny 3 nad ranem 4 czerwca czasu polskiego.

W ramach misji Starlink SpaceX chce wystrzelić na niską orbitę aż 12 tysięcy satelitów. Wkrótce mają rozpocząć się pierwsze testy przełomowego rozwiązania i dostarczanej przez firmę Muska sieci.

Lecące Starlinki będzie można obserwować dzisiejszej nocy na polskim niebie.

 

Katarzyna Grzelak