Łazik Curiosity wysłał do zespołu kontrolujących go naukowców bardzo zaskakujące odczyty. Wygląda na to, że wydobywający się spod powierzchni planety metan może wskazywać na to, że coś tam żyje.

Oczywiście nie mówimy tu o zielonych lub szarych ludzikach rodem z filmów sf, ale życie na poziomie mikrobów zaczyna być realną hipotezą. Sprawa jest tym ciekawsza, że nie chodzi o ślady po czymś dawno wymarłym, te mikroorganizmy mogą tam żyć dalej.

Pomiar pobrany w połowie czerwca 2019 pokazał zaskakująco wysokie stężenie metanu w marsjańskiej atmosferze. Informacja na Ziemię dotarła dobę później, naukowcy opracowywali ją przez kolejny dzień i wreszcie NASA mogła teraz oficjalnie ogłosić sensacyjną wiadomość.

- W obliczu tak zaskakujących wyników, przeorganizowaliśmy cały weekend by móc przeprowadzić kolejne eksperymenty – mówi Ashwin R. Vasavada, członek zespołu badawczego Curiosity.

W ubiegły piątek do łazika wysłano z Ziemi nowe instrukcje by zebrał dane pod kątem nowego znaleziska. W tym tygodniu będziemy poznawać kolejne odsłony tej pasjonującej historii.

Życie na Marsie to temat rozbudzający wyobraźnię ludzi od wieków. Skrzydła podcięły nam zdjęcia przysłane w latach siedemdziesiątych ubiegłego wieku przez lądowniki misji Viking. Czerwona pustynia nie przedstawiała sobą gościnnych warunków.

Obecnie naukowcy nie wykluczają możliwości, że nasz sąsiad był kiedyś cieplejszy i wilgotniejszy. Mógł zapewniać warunki potrzebne do powstania życia około 4 miliardów lat temu. Nie brakuje teorii, wedle których ziemskie życie mogło mieć początek właśnie na Czerwonej Planecie. Odnotowanie wysokiego poziomu metanu może wskazywać na to, że życie dosłownie zeszło do podziemia, gdy warunki na powierzchni przestały być odpowiednie.

To, że metan został wykryty teraz jest także bardzo ważne. Chemiczne reakcje na planecie i wpływ słonecznego światła powodują rozpad cząsteczek gazu w ciągu kilku wieków. Zatem, skoro jest tam teraz, to jego „wytwórcy” mogą jeszcze być na planecie.

Na Ziemi znamy mikroby zwane metanogenami, które żyją w miejscach o wyjątkowo niskiej zawartości tlenu – na przykład układ pokarmowy zwierząt czy podziemne skały. Metan jest wytwarzany przez nie jako efekt przemiany materii. Istnieją jednak także geotermalne reakcje, których wynikiem jest właśnie metan.

Istnieje możliwość, że pokładu tego gazu były wyjątkowo stare i zostały uwięzione między skałami na miliony lat. Ich wyrzut to efekt pęknięć i ruchów tektonicznych.

NASA nie podaje jeszcze pełnej interpretacji skąd metan na Marsie i zapowiada serię badań, które mają to wyjaśnić. Pierwsze sygnały o obecności tego gazu na planecie odebrano już dekadę temu za pomocą Mars Express – misji europejskiej agencji ESA.

Curiosity w 2012 wylądował na Czerwonej Planecie, a rok później zanotował gwałtowny skok poziomu metanu, który następnie zniknął. Odczyt z tego miesiąca był trzykrotnie wyższy niż skok z 2013 roku.

Następne łaziki mają polecieć na Marsa w przyszłym roku. Jednego z nich wyśle NASA, drugi to misja połączonych sił Rosji i Unii Europejskiej. Oba będą szukały składników, które umożliwiałyby powstanie życia na Czerwonej Planecie. Jednak żaden nie został zaprojektowany by odpowiedzieć na pytanie – czy jest tam ktoś obecnie?