Pamiętacie jak mama mówiła, żeby nie patrzeć prosto w Słońce? NASA wysłała właśnie rakietę Atlas V z europejskim satelitą Solar Orbiter (SolO) na pokładzie, by przyjrzeć się naszej gwieździe z tak bliska, jak to tylko możliwe.

Zbudowany przez ESA pojazd odłączył się od rakiety po ok. 53 minutach od wystrzelenia z Cape Canaveral na Florydzie. Kosztująca 1,5 mld euro misja zakłada wykorzystanie całej armii sensorów i kamer wbudowanych w Orbitera do poznania tajemnic Słońca.

Naukowcy chcą zrozumieć zjawiska stojące za dynamicznym zachowaniem gwiazdy. Miliardy ton materii wyrzucanej przez nią w przestrzeń kosmiczną oraz masywne pola magnetyczne wpływają na życie na Ziemi, wywołując nieraz komunikacyjny chaos w naszej atmosferze.

Najsilniejsze z tych burz potrafią zaburzyć działanie podzespołów elektronicznych na satelitach, zakłócać komunikację radiową i wywoływać awarie sieci przesyłowych. SolO ma dostarczyć informacji na podstawie których będzie można prognozować słoneczną pogodę.

Pojazd Europejskiej Agencji Kosmicznej doleci do celu za 3 i pół roku, po czym zacznie krążyć wokół gwiazdy po eliptycznej orbicie. Jej płaszczyzna odbiegać będzie od tej po której krążą planety. Dzięki temu naukowcy otrzymają unikalną możliwość obserwacji biegunów.

W najbliższym punkcie do gwiazdy SolO osiągać będzie odległość równą 1/4 dystansu z Ziemi do Słońca. Tytanowa tarcza chroniąca instrumenty badawcze urządzenia będzie musiała wytrzymać temperatury od minus 200 do 600 stopni Celsiusza i stałe bombardowanie wysokoenergetycznymi cząsteczkami.

- Musieliśmy w tym celu zastosować nowe typy materiałów. Jedna z warstw pokrywających tarczę wykonana jest z pieczonych zwierzęcych kości – powiedziała BBC dr Michelle Sparke, inżynier firmy Airbus odpowiedzialnej za projekt.

Dr Sparke wspomniała tu o technice uodparniania metalu wdrażanej przez irlandzką firmę Enbio. Najbardziej zewnętrzna warstwa (jedna z kilkunastu) chroniąca instrumenty SolO to pokrywająca panel ochronny tytanowa folia grubości 1/20 milimetra.

Enbio/NovaUCD

 

Przypominający zwykłą folię do pieczenia materiał z jednej strony jest pokrywany specjalnym tuszem SolarBlack wykonanym ze spopielonych i zmielonych na pył kości zwierząt. Żeby dobrze przylegał zrywa się warstwę tlenku i dopiero potem spryskuje nierówną powierzchnię czarną substancją organiczną.

Airbus Defence and Space

 

SolO nie jest jedynym urządzeniem z Ziemi wycelowanym w tym kierunku. NASA wysłała w 2018 roku pojazd Parker Solar Probe który ma znaleźć się znacznie bliżej Słońca niż 41 mln km zaplanowane dla Solar Orbitera. Choć z odległości 6,2 mln km amerykański satelita będzie niemalże dotykał powierzchni gwiazdy, SolO też ma przed sobą ambitne plany.

- Solar Orbiter ma pozwolić nam zrozumieć jak kształtuje się zależność między tym, co dzieje się na Słońcu a tym, co dzieje się w kosmosie. Musimy dotrzeć do źródła, zbadać cząsteczki i pola magnetyczne, z których pochodzą. To potężne narzędzie do badania wpływu gwiazdy na cały Układ Słoneczny – tłumaczy jeden z inżynierów obsługujących instrumenty pojazdu, Tom Horbury.

 

Jan Sochaczewski