Na pierwszy rzut oka skamieniałość licząca 120 mln lat pochodząca z północno-wschodnich Chin wygląda na gniazdo małych dinozaurów ze starszym opiekunem, być może rodzeństwem pilnującym młodszych.

– Widzę to tak jak wszyscy inni – mówi paleontolog Brandon Hedrick, który badał to niespotykane znalezisko.

Skamieniałość o szerokości około 90 cm znaleźli rolnicy. Nie zebrali jednak żadnych dodatkowych elementów, takich jak obramowanie gniazda, które mogłoby wiele wyjaśnić.

Im więcej uwagi Hedrick poświęcał jednak szczegółom, tym mniej wyglądało mu to na gniazdo młodych.

Opracował więc dwa alternatywne wyjaśnienia. Dinozaury mogły chować się w norze, która zapadła się i je zgniotła. Psitakozaury, z powodu kształtu dzioba zwane też „papuzimi jaszczurami”, żyły w stadach.

– Ten gatunek dobrze sobie radził. Występował na całym obszarze Azji, a wszystkie mięsożerne dinozaury z pewnością uwielbiały je pożerać – mówi badacz.

Drugi scenariusz wywiedziony z pozycji, w jakiej znalazły się zwierzęta i struktury otaczających je skał, zakłada, że zwierzęta porwała i zabiła lawina błotna.