Jeśli zrozumiemy, skąd się brała obsesja Rzymian na punkcie granic – i jaką rolę ta obsesja odegrała w upadku cesarstwa – to może lepiej zrozumiemy samych siebie.

To był punkt zwrotny w historii Rzymu. Od upadku Dury utrzymywana na granicach Rzymu równowaga działań zaczepnych, obronnych i psychologicznego zastraszania rozsypała się.
 

Przez blisko półtora wieku umocnione granice pozwalały Rzymianom nie przyjmować do wiadomości bolesnej prawdy: świat za murami idzie naprzód, częściowo za ich sprawą. Michael Meyer z Wolnego Uniwersytetu w Berlinie, zwraca uwagę, że barbarzyńcy, którzy służyli w rzymskich legionach, nieśli z powrotem do siebie wykształcenie, broń, wiedzę wojskową. Podczas gdy Rzym zajmował się czymś innym, liczebność, siła i organizacja barbarzyńskich plemion rosły. Gdy legiony z innych stron cesarstwa przerzucono do walki z Persami, od razu nasiliły się ataki w Germanii i Dacji.
 

Spuścizna Hadriana rozsypywała się. – Fatalną cechą rzymskiej strategii była koncentracja siły wojskowej na granicach – twierdzi Meyer. – Gdy Germanie zaatakowali limes i zdołali się przedrzeć na tyły legionów, całe terytorium Rzymu stanęło przed nimi otworem. Można przyrównać imperium do komórki, a barbarzyńskie armie do wirusów: gdy napastnicy zdołają przerwać cienką ścianę zewnętrzną cesarstwa, mogą we wnętrzu kraju robić, co im się żywnie podoba.
 

Inskrypcja na 1,5-metrowym ołtarzu odkopanym w Augsburgu w Niemczech w 1992 r. jest czymś w rodzaju epitafium idei Hadriana. Głosi ona, że 24 i 25 kwietnia 260 r. n.e. rzymscy legioniści starli się z barbarzyńcami z Germanii. Rzymianie zwyciężyli – ale ledwo, ledwo. Ich dowódca rozkazał wznieść ołtarz ku czci bogini zwycięstwa, Wiktorii. Czytając między wierszami tej inskrypcji, dostrzega się inny obraz: barbarzyńcy miesiącami plądrowali terytoria leżące głęboko w Italii i wracali do domu z tysiącami rzymskich jeńców. – Widać z tego, że granica już się rozpadała – twierdzi Hüssen z Niemieckiego Instytutu Archeologicznego.
 

Cesarstwo już nigdy nie było bezpieczne w swojej skorupie. Presja wywierana na limes stała się w końcu zbyt silna. Miasta wewnątrz cesarstwa zaczęły budować własne mury. Cesarze z trudem odpierali regularne najazdy. Koszty wojny rosły. Wkradał się chaos. W ciągu dwóch wieków imperium, które niegdyś panowało nad obszarem większym niż dzisiejsza Unia Europejska, upadło.