Jeśli zrozumiemy, skąd się brała obsesja Rzymian na punkcie granic – i jaką rolę ta obsesja odegrała w upadku cesarstwa – to może lepiej zrozumiemy samych siebie.

Z zachowanych grafików służby wiadomo, że warowni w Durze podlegało co najmniej siedem wysuniętych posterunków. Jeden miał zaledwie trzyosobową załogę, inny był położony aż 150 km w dół rzeki. – To nie było miasto nieustannie zagrożone napadami – tłumaczył mi James, gdy go odwiedziłem, nim sytuacja w Syrii nie pogorszyła się tak, że trzeba było przerwać wykopaliska. Siedzieliśmy wśród ruin i obserwowaliśmy na horyzoncie pochodnie płonącego gazu z irackich szybów naftowych. – Zapewne legioniści byli tu bardziej zajęci pilnowaniem porządku publicznego niż obroną przed najazdami.
 

Ale pokój nie okazał się trwały. Pół wieku po zajęciu Dury przez Rzymian Persja stała się najpoważniejszym zagrożeniem granicy wschodniej cesarstwa. Począwszy od 230 r. n.e. wojna między rywalizującymi potęgami ogarnęła całą Mezopotamię. I wkrótce okazało się, że strategia obrony granic, która służyła Rzymowi przez ponad stulecie, nie sprawdza się wobec zdeterminowanego i silnego nieprzyjaciela.
 

Na Durę przyszła kolej w 256 r. Ostatnie chwile miasta odkrywały wykopaliska francusko-
-syryjskiej ekipy archeologów. James działał tu przez 10 lat. Powiada, że Rzymianie musieli zdawać sobie sprawę z nieuchronności ataku. Mieli czas na wzmocnienie potężnego muru od zachodu; zburzyli część miasta – w tym kościół i bogato wyposażoną synagogę – aby stworzyć stromą, ufortyfikowaną skarpę.
 

Oblegająca Durę armia perska rozłożyła się obozem na cmentarzu, paręset metrów od głównej bramy miejskiej. Gdy katapulty miotały na Rzymian kamienie, Persowie budowali szturmową pochylnię i robili podkopy, licząc na zawalenie się murów. Oblężeni Rzymianie drążyli własne tunele. Na powierzchni trwały zażarte walki, a równocześnie – jak opowiada James – 19 Rzymian dostało się do perskiego podkopu. Zostali uduszeni wtłoczonym pod ziemię trującym gazem. Ich szczątki są najwcześniejszym archeologicznym świadectwem użycia broni chemicznej. James przypuszcza, że zwłoki żołnierzy, które znaleziono 1700 lat później stłoczone w ciasnym tunelu, wykorzystano do jego zatarasowania; Persowie próbowali je spalić.
 

Murów obronnych Dury nie udało się zburzyć, ale Persowie w końcu zdobyli miasto. Zostało ono później porzucone i zasypane przez piaski pustyni. Obrońców zgładzono lub wzięto w niewolę. Wojska perskie wkroczyły do dawnych wschodnich prowincji Rzymu, zdobyły dziesiątki miast i odparły dwóch cesarzy, a trzeciego, Waleriana, w 260 r. pojmały w niewolę. Według kronikarzy perski król Szapur I przez pewien czas używał nieszczęśnika jako podnóżka do wsiadania na koń, a potem kazał obedrzeć ze skóry, którą powiesił na ścianie.