Jeśli zrozumiemy, skąd się brała obsesja Rzymian na punkcie granic – i jaką rolę ta obsesja odegrała w upadku cesarstwa – to może lepiej zrozumiemy samych siebie.

Skoro granica nie była nieustannie zagrożona, po co mury? Wpisanie śladów rzymskich limes z różnych krajów na listę dziedzictwa UNESCO zwróciło na nie uwagę, a to z kolei może pomóc w odpowiedzi na powyższe pytanie. Od czasów, gdy brytyjscy miłośnicy starożytności rozpoczęli w ostatniej dekadzie XIX w. naukowe poszukiwania wzdłuż wału Hadriana, historycy i archeologowie zakładali, że rzymskie mury były fortyfikacjami wojskowymi, a ich przeznaczeniem było odpieranie ataków wojsk barbarzyńców i innych najeźdźców.
 

Przez dekady koncentrowano się na szczegółach taktycznych. Czy na murze stały szeregi żołnierzy szyjących strzałami w najeźdźców, czy też czyniono wypady, by niszczyć przeciwnika w polu? Transzeje I wojny światowej i krwawe ofensywy-kontrofensywy kolejnego światowego konfliktu niewiele zmieniły w przeważającym poglądzie na charakter tej starożytnej granicy jako stałej bariery oddzielającej Rzym od wrogich hord barbarzyńskich.
 

Archeolodzy, którzy badali rzymskie limes w latach 70. i 80. XX w., przyznawali później, że to żelazna kurtyna dzieląca Europę wpłynęła na ich sposób myślenia o epoce starożytnej.


– Niemcy przecinała umocniona granica, zdawałoby się nieprzenikalna – tłumaczy dr Sebastian Sommer z Bawarskiego Państwowego Urzędu Ochrony Zabytków. – Chodziło o fizyczne rozdzielenie, tu przyjaciel, tam wróg.
 

Jednak nowe pokolenie archeologów patrzy na sprawy inaczej. Wyraźna, nieprzerwana linia wału Hadriana może być tak naprawdę mylnym tropem, 118-kilometrowym wyjątkiem potwierdzającym regułę, która dopiero teraz formułuje się w głowach naukowców. W Europie kontynentalnej Rzymianie wykorzystywali bariery naturalne – rzeki Ren i Dunaj, które patrolowała silna rzeczna flota wojenna. W Afryce Północnej, we wschodnich prowincjach Syrii, Judei i Arabii, naturalną granicę tworzyła pustynia.
 

Obozy wojskowe zakładano ad hoc, jeśli trzeba było przypilnować rzeki lub innej ważnej drogi. Łacińskie słowo limes, czyli granica, pierwotnie znaczyło patrolowaną drogę lub szlak. Nadal używamy tego słowa. Nasz „limit” wziął się od limites, formy liczby mnogiej rzeczownika limes.