Podroze Chiny Canon 2  (239) nv
Janusz J. Plewniak Zdjęcie wykonane przez Janusz J. Plewniak
Album Chiny

Smacznego

Obejrzawszy kilka moich zdjęć, spontanicznych portretów ludzi, bliska znajoma stwierdziła: Nie potrafiłabym skierować aparatu z tak bliska w kierunku ludzi. Ciekawa jestem, jak robiłeś te zdjęcia, czy pytałeś słowami, gestem? Jak reagowali?” - - - - To są lata doświadczeń w pracy z aparatem. Czasem trzeba zapytać o pozwolenie na wykonanie zdjęcia, ale wtedy w 99% można już nie naciskać migawki. Temat się znarowił. Czasem musi się zapytać, ale wtedy trzeba działać błyskawicznie. To jest gest, mimika, spojrzenia moje i Tego naprzeciw, mrugnięcie powieki na zgodę i już w tym momencie musisz naciskać spust migawki. Jedną sekundę później będzie po zdjęciu. Czyli, jeżeli to nie zagraża napaścią, nie jest w sprzeczności z prawem w danym miejscu (kobiety w krajach arabskich, obiekty militarne w krajach dyktatorskich, figury i obrazy święte w świątyniach z zakazem fotografowania itp. itd.) najlepiej najpierw fotografować, a potem... podziękować gestem i uśmiechem, a czasami trzeba nie dać się przekonać, by za zdjęcie zapłacić. Bywa różnie. Murzyn w Jaunde na budowie uparł się, że muszę mu oddać to zdjęcie, bo w aparacie wraz z jego obrazem ukryłem jego duszę. Pokazałem mu fotkę na displayu, lecz on nie mógł zrozumieć, że nie potrafię mu tego zdjęcia dać. We francuskim był oczywiście lepszy niż ja, ale jakoś go udobruchałem. „Dama” wędrowna na Kamczatce, po zrobieniu zdjęcia miała tylko jedną prośbę, bym powiedział w Ameryce, że jej się dobrze powodzi. Ileż takich zdarzeń już było... Podchodzę do obiektu jak najbliżej, ale udaję, że patrzę gdzieś w przód, w przestrzeń. I dopiero tuż przed „wbijam się obiektywem” w niego / w nią, naciskam spust, raz, dwa razy, trzeci raz zwykle już z rozpędu. Gdy osoba zorientuje się, że jest fotografowana, pozostaje powiedzieć i gestem pokazać „dziękuję”. Czasami ma sens pokazanie ujęcia na ekranie, ale lepiej nie, bo reakcje mogą być zaskakujące. Zatem najpierw fociłem, potem uśmiechałem się sympatycznie od ucha do ucha i mówiłem „szeszi”, „gracias”, „spasiba” (dziękuję). Każdy z nas wiele fotografujących wie, jak bardzo zmienia się przekaz, gdy osoba fotografowana zorientuje się, że jest obserwowana i fotografowana. Najlepiej, gdy osoby fotografowane tak są zajęte sobą (lub smartphonami), że nie rejestrują niczego wokół.

obiad posiłek Chinka pałeczki smartphon

Komentarze