Też tak masz? W planach wielka podróż życia… lub zwyczajny dojazd do pracy. Na dobry początek gorączkowe poszukiwania biletów, które „gdzieś” na pewno są, następnie rozglądasz się za walizką, która trafiła do szafy rok temu i po prostu MUSI w niej nadal być, później upychasz w środku absolutnie za wiele rzeczy. A ten klasyczny już dla wielu repertuar zamyka modelowe spóźnienie na lotnisko (do biura) i szalona gonitwa przez odprawę (firmowy hall).

...bo my tak. 

Dlatego chętnie pomożemy Ci w zwalczeniu chociażby jednej z powyższych nieprzyjemności, aby Twoja podróż upłynęła bezstresowo. Zobacz najbardziej praktyczne torby, z którymi przygotowania do podróży czy poruszanie się po mieście okażą się czystą przyjemnością (a regulamin linii lotniczych przestrzenie być zmorą).

Złota proporcja i wymiary marzeń

55 x 40 x 23 cm – te wymiary wielu może wyrecytować nawet zbudzonych w środku nocy. I to niczym z nut. Nie są to proporcje idealnego ciała „jak ze snów”, choć często to właśnie do nich dążymy… pakując się na rozmaite wyjazdy. Z bagażem o takich wymiarach (a ostatnio również i z certyfikatem szczepienia) bez żadnych dodatkowych opłat ani innych przeszkód wejdziesz na pokład samolotów najpopularniejszych linii lotniczych, m.in. Wizz Air, Ryanair, EasyJet, Norwegian, TAP Portugal, Eurowings. Idealną Miss Pakowności i Królową Poręczności okazuje się torba podróżna Wozinsky.

Czas na danie główne

…a to na pierwszy rzut oka może zdawać się nieco niewidoczne, ale jak w wielu innych przypadkach, to właśnie wnętrze liczy się najbardziej. I co tu mamy? Konstrukcja torby podróżnej Wozinsky jest bardzo ciekawa. Choć ma ona wymiary bagażu podręcznego, jej wnętrze potrafi zaskoczyć. Są w niej osobne przegrody na ubrania i aż trzy boczne kieszenie: duża, mała oraz przeznaczona specjalnie na buty. Taka konstrukcja ułatwia rozdysponowanie rzeczy w torbie, by mieć do nich szybki i bezproblemowy dostęp. Wisienka na torcie? Ukryte w jednej z przegród, regulowane i wyścielone szelki, które po spięciu czynią z torby wygodny plecak. Okazuje się więc idealna również na okazje, gdy musisz przenieść swoje rzeczy na dłuższych dystansach.

Na tym nie koniec plusów. Istnieją co najmniej dwie kolejne zalety torby podróżnej Wozinsky

Aby rozliczyć torbę z innych atutów, ponownie zajrzyjmy do środka. Znajdziemy tam pojemną kieszeń główną. Przy okazji widać, że torba jest dość miękka, co może być dużą zaletą, szczególnie, że w brak usztywnień pozwala znacznie łatwiej wkomponować ją w ciasne schowki bagażowe (lub zakamarki domowej szafy). Interesujące okazują się też dwie poprzeczne klamry ściągające, które sprawią, że wypełniony ubraniami plecak będzie zajmował jeszcze mniej miejsca.

Jeśli jednak Twój pojazd nie parkuje na lotnisku ani peronie, tylko w szafie, bo jest hulajnogą, również możesz całkiem sprawnie zorganizować (podstawowy) ekwipunek.

Opcji jest przynajmniej kilka

Możesz zabrać ze sobą torbę, o której wspominaliśmy nieco wyżej (bo przecież już wiemy, całkiem niezły z niej plecak), albo użyć… torby. Ale nie takiej zwyczajnej! Jednoślad nie ma nadmiernie wiele miejsca bagażowego (czy w ogóle go ma?), dlatego wykorzystaj w tym celu kolumnę kierownicy. Odpowiednio zaprojektowana torba na hulajnogę jest usztywniona i wodoodporna, dlatego ukryte w niej cenne drobiazgi przetrwają ewentualną wywrotkę w znacznie lepszym stylu niż Twoje kolana. W zależności od modelu mieszczą one nawet do 4 litrów, więc o pakowność można być absolutnie spokojnym.

Mniej znaczy więcej. Serio

Nieco lepiej od hulajnogi w kwestii powierzchni bagażowej sprawdza się rower (ale ten z kolei trudniej zaparkować w szafie, coś za coś), jednak na krótsze trasy raczej nie potrzebujesz zabierać ze sobą całego królestwa. W tym przypadku użyj rowerowej torby na kierownicę, szczególnie jeśli 'telefon-portfel-klucze' to mantra, którą powtarzasz codziennie, wychodząc z domu. Nie obciążasz się w ten sposób ani plecakiem, ani kosztami biletów komunikacji miejskiej, nie wspominając o łatwym „parkowaniu”.

Wróćmy do meritum. W przypadku tej torby na rower również zadbano o wodoodporność, i to w szczególny sposób. Specjalne „okienko” na smartfon oraz „daszek” sprawiają, że masz go zawsze na oku. Choć nie polecamy podziwiania statusów podczas jazdy, to jednak na dużego lajka zasługuje możliwość śledzenia nawigacji lub słuchania muzyki w sposób przewodowy (dzięki dopasowanemu, uszczelnionemu otworowi na słuchawki).