Wśród chmur i mgieł – Góry Żółte (Chiny, prowincja Anhui) 

Mówi się, że chmury i mgły otulające górskie zbocza są gwarancją dobrej herbaty. Jest w tym bardzo dużo prawdy. W Górach Żółtych (Huang Shan) doświadczymy prawdziwego morza chmur, które możemy podziwiać spoglądając w dół z poszarpanych, skalistych szczytów. Jako jedna z największych atrakcji Chin, Góry Żółte zazwyczaj są bardzo zatłoczone. Jeśli jednak udamy się na szlak odpowiednio wcześnie rano, to możemy dotrzeć na szczyty przed tłumami i cieszyć się legendarnym widokiem mgieł płynących wśród fantazyjnie powykręcanych sosen i i dziwnych formacji skalnych. 

Herbata nie rośnie bezpośrednio wśród majestatycznych skał, lecz nieco niżej. W jej poszukiwaniu można znaleźć więcej spokoju i zobaczyć prawdziwe życie w małych wioskach Gór Żółtych. Uwaga na małpy!

Najsłynniejszą herbatą Gór Żółtych jest Huangshan Maofeng, herbata zielona. Nieopodal powstaje też jedna z najsłynniejszych chińskich herbat czarnych – Keemun. 

Ojczyzna kultury herbacianej – góry Wuyi (Chiny, prowincja Fujian) 

Do połowy XIX wieku Europejczycy nie mieli pojęcia jak rośnie herbata. Nieliczni widzieli tylko plantacje herbaty niskiej jakości gdzieś w nadmorskich regionach Chin. Z opowieści chińskich kupców jasne było jednak, że dobra herbata rośnie w głębi lądu – a najlepsza herbata w górach Wuyi, w tamtych czasach zapisywanych „Bohea”. Pierwszym przedstawicielem Zachodu, który odwiedził góry Wuyi, był botanik-szpieg Robert Fortune, wysłany z misją wykradzenia sadzonek dobrej herbaty i poznania tajników jej produkcji. W swoich pamiętnikach stwierdził, że nigdy nie było mu dane zobaczyć miejsca tak majestatycznego i pięknego jak góry Wuyi. 

Góry Wuyi to pasmo górskie w najwyższym punkcie osiągające 2158 m n.p.m., ale najbardziej wyjątkową ich częścią jest park krajobrazowy położony we wschodniej części pasma. To tu występują imponujące formacje skalne o pionowych ścianach, jedna obok drugiej, a w wąwozach między klifami wiją się strumienie. Park krajobrazowy ma powierzchnię 72 km² i tradycyjnie podaje się, że składa się z 36 szczytów i 99 wąwozów.  W przeciwieństwie do gór żółtych, herbata nie jest oddalona od największych naturalnych atrakcji turystycznych, lecz wpisuje się w krajobraz – rośnie w dolinach, na klifach i na szczytach, kurczowo trzymając się korzeniami nieprzejednanych skał. 

Góry Wuyi od 1999 roku znajdują się na liście światowego dziedzictwa UNESCO, spełniając zarówno kryteria przyrodnicze, jak i kulturowe, bo jest to także miejsce rozwoju neokonfucjanizmu, historycznie ważny ośrodek produkcji ceramiki. Na wielu klifach gór Wuyi znajdują się wydrążone przed wiekami w skale sentencje i wiersze, sławiące piękno gór i smak herbaty, którą te góry rodzą. 

Herbata rosnąca w górach Wuyi to przede wszystkim oolongi nazywane „skalnymi herbatami”, obecnie jedne z najdroższych herbat świata. 

U podnóża Himalajów – Dardżyling (Darjeeling)

Położony w północno-wschodnich Indiach Dardżyling, ze względu na górski klimat i piękną przyrodę, początkowo miał służyć Brytyjczykom jako sanatorium dla członków Kompanii Wschodnioindyjskiej. Jednak wykradzione przez Bruce’a Fortune’a sadzonki i ziarna herbaty musiały gdzieś znaleźć swoje miejsce poza Chinami! Dardżyling był miejscem idealnym – nie tylko dla zapewnienia odpowiednio dużej produkcji dla Imperium Brytyjskiego, ale także dla odpowiedniej jakości herbaty, która nie ustępowała chińskiej. 

Same uprawy herbaty w Dardżylingu położone są na wysokości do 2000 m n.p.m., patrząc w dal można już wyraźnie zobaczyć ośnieżone szczyty Himalajów. Zielone, łagodnie wznoszące się i opadające wzgórza Dardżylingu to niewątpliwie jedno z najpiękniejszych miejsc, gdzie rośnie herbata. Wielką atrakcją turystyczną Dardżylingu jest malowniczo położona linia starej kolejki wąskotorowej. 

A jaka herbata tam rośnie? Herbata darjeeling, oczywiście! Technicznie rzecz biorąc herbata czarna, ale o smaku tak unikalnym, że każdy entuzjasta herbaty nazywa ją po prostu darjeelingiem. 

Pod gigantycznymi cyprysami – Alishan, Tajwan 

Kilka regionów Tajwanu zasługiwałoby na znalezienie się w tym zestawieniu, ale jeśli trzeba wybrać jeden, to niewątpliwie powinien to być Alishan. Jest to narodowy park krajobrazowy, znany z pięknych wodospadów, cyprysowego starodrzewu i oczywiście herbaty. Tak jak w Dardżylingu, jedną z atrakcji Alishan jest wąskotorowa kolejka przemierzająca lasy i góry. Tajwańskie cyprysy (Chamaecyparis formosensis) to naprawdę majestatyczne drzewa i już one są wystarczającym powodem, dla którego warto odwiedzić Alishan. Najbardziej okazałe drzewa tego gatunku osiągają wysokość 50 metrów, obwód pnia 15 metrów i wiek ponad 1000 lat. 

Alishan to region górski, w najwyższym punkcie sięgający ponad 2600 metrów, z aż 25 szczytami powyżej 2000 metrów n.p.m. Herbata rośnie tu na wysokości do 2000 metrów i wcale nie są to najwyższe plantacje Tajwanu. Ten rekord należy do herbaty z Dayuling i Lishan w centralnym masywie górskim Tajwanu, gdzie najwyższe uprawy znajdują się ponad 2500 m n.p.m. Herbata z alishan ma jednak status herbaty ekskluzywnej, jednej z najlepszych na Tajwanie – a konkurencja jest tu naprawdę zacięta! 

W Alishan uprawiane są głównie liście, z których powstanie wysokogórska herbata oolong – słodka, delikatna herbata o tropikalnym aromacie i jasnym naparze. Rzadziej oolongi z Alishan są palone. 

Jak z widokówki! – Boh Tea Plantation (Cameron Highlands, Malezja) 

Jeśli widzisz gdzieś zdjęcie pięknych pól herbacianych, to z całkiem dużym prawdopodobieństwem jest to zdjęcie z Cameron Highlands w Malezji. Miejsce niezwykle fotogeniczne, więc jego zdjęcia są bardzo chętnie wykorzystywane. To popularny cel wycieczek. Fabryka herbaty w Camaron Highlands powstała już w roku 1934. Turyści udający się do Cameron Highlands nie muszą ograniczać się do plantacji Boh! Mogą udać się w piesze wędrówki po górach i dżungli, podziwiać piękne wodospady Thompson Falls, zagrać w golfa, a nocą spróbować lokalnej kuchni na nocnych targach.

Paradoksem jest to, że przy całym pięknie Cameron Highlands, herbata tu powstająca jest przeciętnej lub wręcz niskiej jakości. 

Najpiękniejsze plantacje herbaty w Japonii

Trudno jednoznacznie wybrać najpiękniejsze uprawy herbaty w Japonii. Na pewno na uwagę zasługują górskie tereny przy mieście Hamamatsu, w dystrykcie Tenryū (prefektura Shizuoka). To piękne górskie plantacje, z których w pogodny dzień można podziwiać majestatyczną górę Fuji. W prefekturze Gifu znajdziemy „japońskie Macchu Picchu” – Kasuga. Widok na tutejsze pola herbaty i okoliczne góry w pewnym stopniu przypomina słynne miasto Inków w Peru. Na początku sezonu zbiorów herbaty niemal w każdym herbacianym regionie Japonii na turystów czekają atrakcje jak możliwość wzięcia udziału w zbiorze, czy pokazy ręcznej produkcji herbaty. Tradycyjnie tego typu wydarzenia mają miejsce w dzień po „88. nocy” (hachiju hachiya) według kalendarza księżycowego. Ten dzień wypada 1 lub 2 maja. Dawniej właśnie tę datę uznawano za początek sezonu herbacianego, chociaż obecnie zbiory zaczyna się wcześniej w większości regionów Japonii. 

Liście zebrane na pięknych japońskich polach prawdopodobnie staną się herbatą zieloną, bo stanowi ona ponad 90% całej produkowanej herbaty w Japonii. 

Artykuł stworzony przez eherbata.pl