Niemniej jednak właśnie ta kombinacja fizycznych dziwactw pozwala flamingowi karmazynowemu prosperować na terenach płytkich słonych jezior, błotnistych zatoczek, lagun i namorzynowych bagien. Swym zakrzywionym dziobem buduje gniazda z błotnych placków, a za pomocą specjalnych blaszek w dziobie odfiltrowuje drobne skorupiaki, mięczaki, owady oraz ich larwy i roślinność wodną.

A te cudowne pióra? Wydają się istnieć wyłącznie dla naszej przyjemności, ale na początku wcale nie są różowe. Pisklęta flamingów wykluwają się białe. Dopiero po pewnym czasie pióra przybierają barwę szarą, a w końcu różową, która zresztą w okresie godowym staje się bardziej intensywna. Kolor jest wynikiem przyjmowania bogatego w karotenoidy pokarmu.

– Mimo że są bardzo rozpoznawalne, jeszcze wiele o nich nie wiemy – mówi Chris Brown z zoo w Dallas, który badał flamingi na Jukatanie w Meksyku. Naukowcy długo nie potrafili znaleźć wytłumaczenia nawet dla najprostszych ich zachowań, takich jak skłonność do stania na jednej nodze. (Przypuszczano, że ma to związek z odpoczynkiem. Nowe wyjaśnienie mówi, że dzięki takiej pozycji tracą w wodzie mniej ciepła).

Wiemy jednak na pewno, że flamingi żyjące w dużych stadach są towarzyskie i bardzo lojalne. Urządzają zbiorowe tańce godowe. Nie wykazują dymorfizmu płciowego – i samce, i samice wyglądają tak samo i niemal tyle samo ważą (ok. 3 kg). Są troskliwymi rodzicami i gdy odlatują w poszukiwaniu pożywienia, zostawiają młode w żłobkach pod opieką innych dorosłych osobników. Kiedy nadciąga niebezpieczeństwo, tysiące ptaków działa jak jeden żywy organizm. Ten niezwykły wspólny balet może znacznie zwiększyć szanse na przetrwanie.