Dzisiaj na świecie jesteśmy tylko my. Jednak kilkadziesiąt milionów lat temu na Ziemi żyło parę gatunków człowieka. Poza neandertalczykami byli to również mniej znani denisowianie

Jeszcze dwadzieścia lat temu w ogóle nie wiedzieliśmy o ich istnieniu. Pierwsze szczątki denisowian znaleziono w 2008, a opisano dopiero w 2010 roku. Zostały znalezione w Jaskini Denisowej na syberyjskim Ałtaju. Gatunek został nazwany właśnie od tego miejsca. 

Co wiemy o denisowianach? Pojawili się na Ziemi co najmniej 200 tys. lat. Zamieszkiwali bardzo różne okolice. Pewne ich grupy żyły w Syberii i Tybecie. Inne zapuszczały się w dżungle Azji Południowowschodniej. Wraz z neandertalczykami to najbliżsi krewni Homo sapiens. Choć różnili się od nas genetycznie, krzyżowanie się z denisowianami było dla naszych praprzodków możliwe. 

Kto nosi geny denisowian?

W rezultacie mieszkańcy niektórych regionów Ziemi do dzisiaj noszą w jądrach komórkowych odcinki DNA pochodzące od denisowian. Nie mają ich Europejczycy ani Afrykanie. Ale mieszkańcy Azji i Oceanii już tak. Najwięcej zaś genów denisowian znaleziono w DNA… Papuasów. Ci, którzy urodzili się w Papui-Nowej Gwinej, mają aż 5-6 proc. materiału genetycznego pochodzącego od tajemniczego i ciągle mało znanego gatunku praczłowieka. 

Dlaczego genetyczna spuścizna denisowian zachowała się właśnie w Papui-Nowej Gwinei? Tamtejsza populacja pozostawała odizolowana aż przez 50 tys. lat. Geny denisowian „przywiezione” przez pierwszych ludzi, którzy dotarli na wyspę, przetrwały milenia, ponieważ zapewniały przodkom Papuasów istotne dla przetrwania cechy.

Za co odpowiadają geny denisowian?

Tak wynika z badań, których wyniki opublikowano pod koniec kwietnia w czasopiśmie „Nature Communications”. Ich autorzy przeanalizowali materiał genetyczny współczesnych mieszkańców Papui-Nowej Gwinei. 54 z nich zamieszkiwało okolice Góry Wilhelma, żyjąc na wysokości między 2300 a 2700 m n.p.m. Z kolei 74 pochodziło z nizinnej Daru Island, wysokości zaledwie średnio 100 m n.p.m.

Każda z tych grup miała geny denisowian. I w każdym przypadku dawały one inne korzyści. W przypadku papuaskich „górali” zapewniały większą ilość czerwonych krwinek we krwi. Takie przystosowanie występuje także u innych populacji mieszkających na znacznych wysokościach. Chroni przed niedotlenieniem.

Natomiast u mieszkańców nizin geny denisowian najprawdopodobniej zwiększały ilość komórek układu odpornościowego. Dokładniej – warianty genetyczne odziedziczone po denisowianinach wpływały na funkcjonowanie białka GBP2. Pomaga ono organizmowi zwalczać patogeny charakterystyczne dla nizin, takie jak zarodźce malarii.

Jaskinia Denisowa na Ałtaju / Fot. VladimirVoronkoff/Shutterstock

Kto nosi geny neandertalczyka?

Denisowanie nie są jedynymi naszymi wymarłymi kuzynami, których geny trafiły do DNA Homo sapiens. To samo dotyczy neandertalczyków. Szacuje się, że właściwie wszyscy ludzie wywodzący się spoza Afryki mają w sobie niewielką domieszkę neandeartalskiego DNA. Jak dużą? Geny neandertalskie stanowią średnio 2 proc. naszego genomu

Co odziedziczyliśmy po neandertalczykach? Podatność na niektóre choroby, takie jak np. COVIDAle także większą wrażliwość na ból. Neandertalskie geny odpowiadają również za kształt nosa niektórych z nas, reakcję na leki, płodność, a także skłonność do depresji i uzależnień. W grudniu zeszłego roku okazało się zaś, że neandertalskie geny mają wpływ na naszą skłonność do wczesnych pobudek.

Źródło: Live ScienceNature Communications