Fakt ten zafascynował naukowców. Obserwacje mikroskopowe, prowadzone w latach 70. XX w. przez niemieckiego botanika, Wilhelma Barthlotta, przyniosły zaskakujące odkrycie – liście o gładkich powierzchniach  były o wiele brudniejsze od tych o szorstkiej strukturze. Efekt ten szczególnie rzucał się w oczy przy obserwacji lotosu orzechodajnego (Nelumbo nucifera), którego płatki, usiane mikroskopijnie małymi brodawkami - a więc o szorstkiej powierzchni, perliły wodę i brud, pozbawiając je wszelkiej przyczepności.
Pod koniec lat 80. XX w. Barthlott zastosował ten biologiczny fenomen podczas badań na sztucznych powierzchniach, co w efekcie zrewolucjonizowało budownictwo - produkcję nowoczesnych elewacji i dachówek z szorstkimi powierzchniami, które "odpychają" wodę i brud. Nie pierwszy to już raz przyroda dała człowiekowi wskazówkę, jak usprawnić nasze życie codzienne, a w tym przypadku ochronić budynki przed atakami grzybów i bakterii. Tekst: Małgorzata Sienkiewicz