Początek nowej dekady został zdominowany przez obraz płonącej Australii. Niszczycielskie pożary buszu pochłonęły już 23 osoby, ponad miliard zwierząt i zniszczyły prawie 2000 domów. Przewiduje się, że opanowanie największego kryzysu, z jakim przyszło mierzyć się krajowi, może potrwać nawet kilka miesięcy. Czy zatem podróżni powinni trzymać się z daleka od Australii?

Zgodnie z oświadczeniem wydanym przez organizację Tourism Australia wiele obszarów Australii pozostaje nienaruszonych, a większość firm turystycznych nadal funkcjonuje. Podróżujący mogą monitorować warunki poprzez oficjalne strony internetowe straży pożarnej i twitterowe profile każdego stanu. 

Stworzono również aplikację Fires Near Me, która śledzi pożary w całym kraju i identyfikuje obszary, które zostały spalone i w konsekwencji wyłączone z wszelkich aktywności turystycznych. Pożary nie spustoszyły wielkich miast, ale dym spowodował pogorszenie się jakości powietrza, zwłaszcza w Canberze, Melbourne i Sydney, więc dobre maski oddechowe są tu niezbędne.

 

Atrakcje, które zostały wyłączone 

Najbardziej ucierpiało wybrzeże Nowej Południowej Walii i wschodnia część Gippsland w północno-wschodniej Wiktorii – jedne z popularniejszych miejscowości, szczególnie lubiane przez miłośników plażowania i turystyki winnej, więc lepiej wstrzymać się z odwiedzaniem tych regionów. W kilku miastach pogorszyła się jakość wody pitnej, więc przed wyborem miejsca docelowego warto zaczerpnąć informacji na oficjalnych stronach internetowych miast club stanów. Również około jedna trzecia terytorium Wyspy Kangurów w Południowej Australii została zdziesiątkowana przez pożary. 

Wszystkie parki narodowe, w tym kempingi na południowym wybrzeżu Nowej południowej Walii i Park Narodowy Kościuszki są zamknięte do odwołania.

Tereny Queensland, Australii Zachodniej i Tasmanii są pod kontrolą.

 

Co spowodowało pożary?

Podczas gdy większość klimatologów niechętnie przypisuje skutki zmian klimatycznych do konkretnego zdarzenia pogodowego, wszyscy zgadzają się, że owe zmiany zaostrzają warunki, w których dochodzi do pożarów buszu. Połączenie rekordowej suszy, najgorętszego w historii Australii roku, suchej, wietrznej pogody i dużej ilości paliwa na ziemi stworzyło idealne warunki dla najgorszego lata w historii Australii.

W następstwie kryzysu premier Australii Scott Morrison spotkał się z międzynarodową krytyką za bagatelizowanie roli globalnego ocieplenia, sprzeciwianie się działaniom na rzecz walki ze zmianami klimatycznymi (Australia jest jednym z największych na świecie emitentów dwutlenku węgla w przeliczeniu na jednego mieszkańca) oraz odrzucenie dodatkowych funduszy dla strażaków.

 

Jak można pomóc?

Ogłoszono dziesiątki apeli o pomoc dla strażaków, a także dla ludzi i dzikich zwierząt dotkniętych australijskim kryzysem związanym z pożarami buszu. Okoliczni wolontariusze pomagają służbom w ratowaniu zwierząt, jednak wsparcie jest nadal niewystarczające.

Internauci z całego świata mogą wspierać Australię, wpłacając datki na wiele różnych internetowych zbiórek.

Aby kraj mógł podnieść się po tak wyniszczającej klęsce żywiołowej, potrzebnych będzie wiele trudnych miesięcy i ogromne środki finansowe, dlatego, jeśli wybieraliście się do Australii, lecz pojawiły się wątpliwości związane z tym wyjazdem, odwiedzenie kraju i dołożenie swojej cegiełki do jego budżetu pomoże wesprzeć wyspę w tym ciężkim czasie.

 

Katarzyna Mazur