To może być historyczna wspinaczka polskich himalaistów.

Na szczycie Nanga Parbat (8126 m n.p.m.) zimą nie stanął jeszcze żaden człowiek, choć historia zimowej wspinaczki na dziewiątą najwyższą górę świata liczy już ok. 25 lat.

Jeszcze nigdy góry nie atakowało jednocześnie aż tyle ekip. Pod Nanga Parbat tej zimy będzie znajdować się pięć wypraw. Do tego z mocnym polskim akcentem – Polacy wchodzą w skład większości z nich. Choć każda ruszy inną drogą, łatwo nie będzie.

Na szczyt stylem alpejskim wybierają się m.in. Adam Bielecki i Jacek Czech (wyprawa Nanga Stegu Revolution 2015/16). Idą również Tomasz Mackiewicz we francusko-pakistańskim towarzystwie (wyprawa Nanga Light 2015/16) oraz nową drogą (powyżej obozu III) ekipa Nanga Dream z Markiem Klonowskim na czele.

Z wyprawy zrezygnował Janusz Gołąb, który w rozmowie z TVN24 mówił, że „nie jest przyzwyczajony do konkurencji. To nie jest sport boiskowy”.

Sukces wspinaczki zależy przede wszystkim od pogody. Na razie na zboczach Nagiej Góry, bo tak tłumaczy się jej nazwę, panują niemal idealne warunki. Czekamy na informację o ataku szczytowym.

Jeśli himalaistom uda się postawić stopę na szczycie Nanga Parbat, pozostanie tylko jeden niezdobyty zimą ośmiotysięcznik – K2.