Newsy z ostatnich dni sugerują, że polski himalaista rozbił obóz kilkanaście kilometrów od K2 i “czai się” do zdobycia szczytu, którego zimą nie zdobył jeszcze nikt.

Na razie jednak zamierza zdobyć pobliski Broad Peak, który znajduje się po drugiej stronie lodowca Godwin Austen. Mówi się, że atak na Broad Peak ma być tylko aklimatyzacyjnym wstępem do zdobycia celu numer 1 – K2.


Denis Urubko urodził się w Kraju Stawropolskim jeszcze w czasach ZSRR, więc przez lata występował w składach wspinaczkowych jako Rosjanin lub Kazach. W 2015 roku himalaista otrzymał polskie obywatelstwo i stał się jednym z najważniejszych wspinaczy programu Polski Himalaizm Zimowy. To właśnie w ramach wspomnianego programu Urubko brał udział w wielkiej polskiej wyprawie na K2 na przełomie 2017 i 2018 roku, która zyskała miano wydarzenia na skalę polityczną – Ministerstwo Sportu i Turystyki przekazało na nią aż milion złotych, a rządowe media prężnie relacjonowały postępy wspinaczy. Himalaistom nie udało się wówczas zdobyć szczytu, ponieważ kierownictwo ekspedycji podjęło decyzję o przerwaniu akcji, co nie powstrzymało Urubki przed próbą zaatakowania K2 na własną rękę. Zostało to źle przyjęte przez kierownictwo, więc himalaista opuścił grupę w atmosferze konfliktu.

Po tej sytuacji szefostwo Polskiego Himalaizmu Zimowego postanowiło przełożyć atak na K2 na późniejsze sezony w związku z problemami zdrowotnymi kilku członków ekipy i trudnością w skompletowaniu doświadczonego zespołu, który będzie miał choć cień szansy na osiągnięcie celu wyprawy.

Tymczasem być może Urubce uda się to jeszcze tej zimy. Himalaista planuje zdobyć K2 w stylu alpejskim, czyli bez rozbijania wielu obozów i najpewniej zrobi to w pojedynkę przy pierwszym odpowiednim oknie pogodowym.

 

Katarzyna Mazur