Odważna, z ciętym językiem, łamała wszelkie zasady. To przyniosło jej sławę. Podróżowała w poszukiwaniu skarbów i szczęścia. Nie dane jej było znaleźć ani jednego, ani drugiego

Miała kilka lat, kiedy wpakowała się do pustej łodzi na kanale La Manche z zamiarem dotarcia do Francji. To była najkrótsza podróż jej życia. Po kilku minutach ojciec chwycił ją i wyniósł na brzeg. Ale skłonność do wędrówek pozostała jej na zawsze. Jako nastolatka zamieszkała u swojego wuja, najmłodszego w historii brytyjskiego premiera. Prowadziła mu dom, pomagała jako osobista sekretarka, towarzyszyła podczas przyjmowania wpływowych gości. Premier, który nie miał własnej córki, uwielbiał Hester. Ta zaś dobrze czuła się na salonach, a jeszcze lepiej w męskim towarzystwie.

W Anglii nie uchodziła za piękność, ale była zgrabna i miała wyraziste niebieskie oczy. Ceniono jej oczytanie i wyjątkowo cięty język. Zawsze mówiła nieco zbyt otwarcie, co przysparzało jej również wrogów. Nieposkromiona fantazja w połączeniu ze skłonnością do emocjonalnych burz tworzyły iście wybuchową mieszankę. Pewnego dnia uznała się za następczynię wojowniczej i niezwykle urodziwej królowej Zenobii, która w III w. n.e. rządziła Palmyra, Syria i najechała Egipt.

 

Na podbój świata

Kiedy w 1806 r. zmarł wuj Hester, osamotniona trzydziestolatka musiała zacząć radzić sobie sama. Zycie stało się nie do wytrzymania. Co prawda parlament przyznał jej pensje po wuju, ale nie mogła sobie pozwolić na służącą (bez służącej na ulicy pojawiały się tylko prostytutki) ani na powóz. Wkrótce straciła kolejnych bliskich jej mężczyzn – przyrodniego brata i, jak twierdza niektórzy biografowie, narzeczonego. Wielkie życiowe rozczarowania i odejście tylu ważnych osób popchnęło Hester w daleka morska podróż.

Nie płynęła jednak bez nadziei. Kiedyś wróżbita powiedział jej, ze zostanie narzeczona Mesjasza. Dodał też, że pewnego dnia „ubrana w słonce” stanie się „żeńskim przywódca 12 plemion z Jerozolimy”. Hester miała wiec jasno wytyczony cel. Zabrała ze sobą służącą i Charlesa Meryona, zakochanego w niej osobistego lekarza. Na trasie spotkała dwóch intrygujących podróżników – sporo od niej młodszego Michaela Bruce’a, który z przyjacielem odbywał właśnie podróż dookoła świata. Czy kobieta z temperamentem i fantazja mogła się oprzeć takiej pokusie? Wkrótce Bruce został jej kochankiem, a doktor musiał poprzestać na podziwianiu krajobrazów.

Ekipa rozrosła się z czasem do dziewięciu osób. Zapowiadała się podróż pełna przygód. Hester zamierzała dotrzeć do Kairu, zatrzymując się również w Konstantynopolu (obecnie Stambuł). Plany pokrzyżował sztorm. Statek rozbił się na Rodos. Podróżnicy jakoś przetrwali, pożyczyli tureckie ubrania i w nich dotarli do Kairu. Hester nie byłaby sobą, gdyby zakryła twarz welonem, jak to czyniły miejscowe kobiety. Z szablą u pasa, wystrojona w pantalony, kamizelkę i turban stanęła przed pasza Mehmedem Alim. I tu się rozczarowała. Mehmed jeszcze nigdy w życiu nie widział Europejki, wiec pantalony wydały mu się czymś absolutnie oczywistym. Orientalny strój miał pozostać wizytówka lady Stanhope. W ciągu dwóch lat odwiedziła w nim Konstantynopol, Palestynę, Liban i Syrię.