Hotel klasy LUX
Gdy kliknąć na oficjalną stronę informacyjną miasta Chabarowsk w Rosji, ukaże się informacja w języku – a jakże- rosyjskim, jednakże z możliwością zamiany na chiński, koreański i japoński. I już wiemy w którym punkcie globu wylądowaliśmy. Gdy pierwszy raz w życiu faktycznie lądowałem rozparty w wygodnym, trzy rzędy po trzy siedzenia, trzystuosobowym IŁ-86, jeszcze tego nie wiedziałem. Ściślej, nie uświadamiałem sobie, iż to blisko sześciuset tysięczne miasto tak silnie powiązane jest z tymi azjatyckimi nacjami. I chociaż gross społeczności tworzą Rosjanie, także język rosyjski jest dominujący, to twarze mijane na ulicy bardziej niż często przypominają, gdzie właściwie jesteśmy.
Ten pobyt w Chabarowsku nie był planowany. Tu miało być jedynie międzylądowanie. Rosja jest większa niż możliwości rosyjskich samolotów, co parę tysięcy trzeba uzupełnić paliwo. Zatem podchodziliśmy do lądowania w Chabarowsku, mieście od południa obejmowanym przez Amur i kolej transsyberyjską, przekraczającą tenże Amur po trzykilometrowym moście. Kilkanaście kilometrów na południowy zachód już Chiny. Jak zwykle padła komenda o zapięciu pasów, jak zwykle stewardesy przebiegły wzdłuż samolotu, sprawdzając zapięcia... Otóż nie całkiem jak zwykle. Bo nie tyle przebiegły, a pośpiesznie przespacerowały, dosyć dokładnie zaglądając na zabezpieczenie pasażerów. Następnie usłyszeliśmy komunikat o możliwych turbulencjach. Też bywa. Przez całą długość iljuszyna przemaszerował ktoś z kabiny pilotów, bacznie spoglądając na zabezpieczenia podróżnych. Też się zdarza. Podejrzanym wydało mi się dopiero, gdy stewardessy zazwyczaj w takich przypadkach schowane za zasłonką, tym razem na oczach wszystkich dokładnie same zapięły się solidnie, przy czym te ich wiązania przypominały bardziej krzyżujące się , dociskające do oparcia pasy kierowcy samochodu wyścigowego. Sprawiały wrażenie mocniejszej asekuracji, niźli te nasze pojedyncze zapięcia. Wylądowaliśmy bez odczuwalnych przeszkód. Jak to tu w Rosji przyjęte, wszyscy opuściliśmy pokład i zostaliśmy przewiezieni do zatłoczonej poczekalni. Kończyła się noc. Zbliżał się ranek. Kolejny raz jesteśmy kontrolowani. Wypisujemy karty wstępu podróżnego; taki dziwoląg z danymi osobistymi. Jeszcze kontrola osobista i mamy prawo polecieć dalej. Prawo teoretyczne. Tymczasem nadszedł świt. Samolot nie wystartował. My, z jednej strony odgrodzeni szklaną zasłoną drzwi od pustej o tej porze hali ogólnej, z przeciwległej strony od przejścia na płytę lotniska, czekamy w śluzie sali poodprawowej i kolejny już raz wysłuchujemy komunikatu, podawanego w półgodzinnych odstępach, że samolot ma opóźnienie. Bez dodatkowych komentarzy. Próby dowiedzenia się czegokolwiek, ile tego opóźnienia, przyczyny itd. itp. spalają na panewce wobec pokerowych postaw nielicznych przedstawicieli służb lotniskowych. Wreszcie koło południa kolejny raz zachrypiały głośniki. Dalszego lotu, z uwagi na burze nad Pietropawłowskiem, dziś nie będzie. Pasażerowie zostaną przewiezieni do maszyny jedynie w celu odebrania bagażu podręcznego. Do zobaczenia, do jutra.
Świetny opis wyprawy rewelacja .
Więcej takich tekstów
Dzień dobry. Oj ! Dużo się tu dzieje. Są szczegóły- fakty i emocje. Czegoż więcej trzeba, Oczywiście jest też frajda z podróży ...
Sympatycznie oddana przygoda w podrozy!
Znam tekst,a jednak przeczytalam raz jeszcze z przyjemnoscia.mamaTomka
Jak zwykle sympatycznie się z Tobą "podróżuje" Zapraszam równocześnie w podróż z koim znajomym, ktory właśnie odwiedził Papua Nowa Gwinea. you tube PNG Tomek Rośniak. Film zrobił Andrzej (Batula)
Dowcipniś od urodzenia ponoć...
Z wykształcenia fizyk. Imałem się w życiu wielu zajęć i profesji. Kariery ani forsy nie zrobiłem. Jestem więcej niż umiarkowanie zadowolony, chociaż życie często dawało mi kopa - na tyle jednak z umiarem, że potrafiłem dostrzec, iż inni mają gorzej. Od ponad 21 lat poza Polską, w Niemczech.
Zainteresowania: Kultura, Nauka, Fotografia, Podróże, Literatura real, Fotografia reportażowa
| Quizy: | ilość: 11 | punkty: 70 |
| Komentarze: | ilość: 95 | punkty: 95 |
| Konkursy: | ilość: 13 | punkty: 650 |
| Publikacje: | ilość: 31 | punkty: 930 |
| Relacje z podróży: | ilość: 31 | punkty: 930 |
| Suma | 181 | 2675 |
| Zobacz jak naliczane są punkty | ||
Prenumeratorów naszych magazynów zapraszamy do odwiedzania Klubu Prenumeratora.
Znajdziecie w nim między innymi: konkursy z nagrodami, zniżki w sklepie, zaproszenia na wystawy oraz imprezy National Geographic. Dodatkowo istnieje możliwość poddania swoich zdjęć ocenie przez profesjonalnych fotografów. To jednak tylko niektóre atrakcje, jakie przygotowaliśmy dla naszych prenumeratorów.
Dodaj komentarz
Aby zamieścić ten komentarz, musisz należeć do społeczności National Geographic.