Klamka zapadła. Jadę do Egiptu. Tak długo szukałem, wertowałem informacje zastanawiając się czy jechać do kurortu czy do konkretnego miasta, aż zabrakło miejsca w biurze podróży na wycieczkę do Hurghady. Odebrałem to jako znak, że mam dac sobie spokój z mieszkaniem w kurortach i wybrać życie "egipskie". Pozostała jeszcze kwestia noclegów. Najbardziej obiecującym był dla mnie 3* hotel w samym centrum Kairu. Na moje szczęście oferowali bezpłatne odebranie z lotniska, co było dla mnie priorytetem. Nie uśmiechało się mi bowiem już o 22 wieczorem zdobywać umiejętności skauta w pierwszym życiu targowaniu się z naciągaczami w taksówkach (o których dużo się naczytałem).
W miarę punktualnie samolot tureckich wystartował w stronę Turcji. Pierwsze odczucia bardzo dziwne. Nigdy nie opuściłem Europy a teraz znajdowałem się na pokładzie samolotu, na którym połowa pasażerów za sam wygląd i język nie zostałaby wpuszczona na teren USA :) No cóż, przygodo witaj.
Przesiadka tranzytowa w Istanbule przebiegła sprawnie. Moja pierwsza radość po wyjściu z samolotu to reakcja na pogodę: w Warszawie zostawiłem śniegi i temperaturę poniżej zera, tutaj już czułem różnicę.
Po dwóch godzinach na lotnisku zająłem miejsce w samolocie EgyptAir. Rozpocząłem drugi etap podróży do krainy nad Nilem. Po blisko 2,5 godzinach i sytym w miarę posiłku samolot zaczął kołować nad lotniskiem w Kairze.
Pierwsze wrażenie po wyjściu na płytę lotniska to przyjemne ciepło uderzające w twarz i inne powietrze niż w Polsce. Aż sam do siebie powiedziałem: "O shit! ale wspaniale"
Kupno wizy turystycznej, kontrola oraz pierwszy zakup w sklepie duty free przebiegł sprawnie i spokojnie. Zacząłem wypatrywać jakiegoś człowieka z moim imieniem i nazwiskiem na kartce, który powienien odebrać mnie i zawieźć do hotelu. I tutaj zaczęły się pierwsze schody.
Po "odpoczynku" ponad 30 minutowym w sali przylotów, postanowiłem zadzwonić do mojego hotelu z zapytaniem o stan mojego pick up. Niestety nie odebrali mojego e-mail z informacją o locie. Ale zostałem uspokojony, że zaraz ktoś po mnie przyjedzie. Mam czekać. Po kolejnych 30 minutach odpędzania od siebie nachalnych gości z jednym tekstem na ustach: "Taxi? Good Price" przypomniałem sobie informacje zdobytą podczas przygotowań do wyjazdu. A mianowicie, że egipcjanie nie przywiązują zbytnio wagi do punktualności, jedna czy 3 godziny - kto by się przejmował.... Ja wciąż czekałem na holu.
Świetna relacja! Nie ukrywam, że uwielbiam wszelkie teorie spiskowe, stąd też miło byłem zaskoczony wzmianką o faraonie i Mojżeszu. Czy ciągnie mnie do Egiptu? Nie bardzo. Być może to stereotypy, być może coś więcej w negatywną lub pozytywną stronę. Źle czuję się w miejscach, w których lud przejmuje władzę nad tym co się dzieje. Nienawidzę naciągaczy, chaosu oraz niezorganizowania - a z tego co mogłem wyczytać w Twojej relacji jest to nieodłączny element Egiptu. Zdecydowanie podziękuję ;).
mieszkam w kairze od jakiegos roku ....i wiem cos o pierwszym wrazeniu wspolczuje bo poradzic sobie w tym miescie nalezy do jednych z najtrudniejszych wycieczek jakie mozna sobie zafundowac i zazdrosze ...... poniewaz pozniej magia znika i trzeba jest szukac na nowo uczac sie cierpliwosci i pokory .
Fantastyczna relacja!W paru miejscach uśmiałem się po pachy(opis zasad ruchu,taktyka naciągaczy itp)W Kairze byłem dwa razy.Przeszedłem ten sam szlak "komercyjny" co Ty.Niestety nie było mi dane poczuć na 100% klimaty ulicy...(fakultety :)Fachowe porady dla odwiedzających Kair(i nie tylko,w ogóle Egipt), ciekawa hipoteza dotycząca Echnatona-Mojżesza(swoją drogą nigdy nie skojarzyłem tych dwóch postaci) to duże plusy tej relacji.Pozdrawiam!
Echnaton/Mojzesz... długa opowieść o szukaniu potwierdzenia, że jest to jedna i ta sama postać. zaczęło się od zainteresowania próbą wprowadzenia monoteizmu przez Echnatona w kontekście wczesnej wiary hebrajczyków. Później zauważyłem JEDNO zdanie w Biblii, na które wcześniej nie zwracałem uwagi ("Idźcie przeto spiesznie do mego ojca i powiedzcie mu: Józef, syn twój, mówi: Uczynił mnie Bóg panem całego Egiptu" Rdz 45, 9). Dzięki temu zainteresowałem się "obcym w Dolinie Królów" czyli mumią Juji (zabalsamowanego z honorami i pochowanego tam nie-Egipcjanina). Zacząłem szukać dalej i dalej... I tak to trwa do dziś. Czy kojarzysz np. czym posługiwał się Mojżesz na pustyni, tzn jaką miał laske pasterską? ... Zakończoną głową węża! A co było symbolem władzy Faraona? Pozdrawiam
Bardzo ciekawa relacja, Egipt jest jednym z moich wielkich marzeń, więc przeczytałam z zinteresowaniem. Ciekawa teoria na temat Echnatona i Mojżesza- mógłbyś rozwinąć tę myśl, co Cię skłoniło do takich wniosków? Zadroszczę podróży- coś wspaniałego. Powodzenia w realizowaniu dalszych eksploracji tego niezwykłego kraju.
Zainteresowania: Historia, Podróże, Informatyka - systemy li, Egipt starożytny - okres, Piramidy egipskie
| Komentarze: | ilość: 1 | punkty: 1 |
| Konkursy: | ilość: 1 | punkty: 50 |
| Relacje z podróży: | ilość: 1 | punkty: 30 |
| Suma | 3 | 81 |
| Zobacz jak naliczane są punkty | ||
Prenumeratorów naszych magazynów zapraszamy do odwiedzania Klubu Prenumeratora.
Znajdziecie w nim między innymi: konkursy z nagrodami, zniżki w sklepie, zaproszenia na wystawy oraz imprezy National Geographic. Dodatkowo istnieje możliwość poddania swoich zdjęć ocenie przez profesjonalnych fotografów. To jednak tylko niektóre atrakcje, jakie przygotowaliśmy dla naszych prenumeratorów.
Dodaj komentarz
Aby zamieścić ten komentarz, musisz należeć do społeczności National Geographic.