R.C.Mieliśmy duże nadzieje, że spędzimy kilka uroczych tygodni z kokosem w ręku na Peruwiańskim wybrzeżu, jednak to nie ta bajka. Znad oceanu pojechaliśmy w centralne Andy, rzadko odwiedzany zakątek Peru. Do miejscowości Aycucho dostaliśmy się „colectivo” w 8 godzin. Autobus jeździ, ale tylko jeden a bilety były wyprzedane na kilka dni wcześniej. Po północy obudziliśmy pół kamienicy przy rynku aby wynająć pokój. Aycucho jest pięknie położone na dawnym szlaku, Inkaskim prowadzącym...
Z.C.Pisco podczas ostatniego trzęsienia ziemi w 2007r. straciło całą kolonialną zabudowę. Na głównym placu Plaza de Armas straszy jeszcze ratusz z popękanymi ścianami. W miejscu starej katedry stoi nowoczesny ceglany kościół. Miasto wciąż jednak jest w rozsypce i raczej straszy niż zachęca do spacerów. Ale do Piso pofatygowaliśmy się wyłącznie dla leżących nieopodal wysp Ballestas. Wyspy, które przekornie nazywaną są Galapagos dla ubogich odwiedzić można wykupując niedrogi...
R.C.Już po 5 miesiącach udało nam się przejechać Amerykę w poprzek. Przed nam rozciągały się przeraźliwie zimne wody Pacyfiku, a my staliśmy na spalonej słońcem pustyni. Nie tak to miało wyglądać. Gdzie są piaszczyste plaże, palmy, drewniane domki z werandami, na których można się odprężyć popijając kokosa. Nie ma, i nie będzie. Południowe wybrzeże Peru to rasowa pustynia „wpadająca” do oceanu, niezagospodarowane, niezamieszkałe, niedostępne, nieciekawe. Co prawda, na przestrzeni...
Z.C. Plan naszej podróży jest bardzo elastyczny i często ulega zmianie. Jeśli mamy odmienne zdanie przygotowujemy się poważnie do polemiki. Spisywane są plusy i minusy, dyskusja często bywa zażarta a i tak w podjęciu ostatecznej decyzji pomagają siły wyższe:-). Tym razem było podobnie a spór poszedł o dolinę wulkanów (El valle de los vulcanes) położoną pomiędzy kanionem Colka a Cotahuasi obok miejscowości Andagua. Aby tam dojechać wysiedliśmy nawet o północy z autobusu relacji...
R.C.Canyon Cotahuasi odwiedza tylko „garstka odważnych podróżników”, tyle wyczytaliśmy z pożyczonego przewodnika. Nawet przez chwilę zastanawialiśmy się czy starczy nam odwagi i siły po hucznie spędzonych świętachJ. Nie było wcale prosto. Autobus nasz stanął po 12 godzinach jazdy pozostawiając cywilizację za przełęczą pomiędzy dwoma sześciotysięcznikami, wulkanami Solimana i Coropuna. Kilka godzin wspinaliśmy się na nią gruntówką, potem kilka zjeżdżaliśmy, mgła ograniczała...
R.C. Po spędzeniu ostatnich świąt Bożego Narodzenia na odludziu w Tajlandii nie chcieliśmy sobie zrobić i tym razem podobnej „krzywdy”. Święta to chyba najgorszy okres w podróży, tęskni się za rodziną, choinką, Mikołajami na ulicach, kolędami. Nie byliśmy w stanie uwierzyć, że w miasteczkach w rejonie kanionu Kolki możemy mieć choćby namiastkę świątecznej atmosfery, nawet jakby pootwierali kościoły. Wróciliśmy więc do Arequipy, drugiego, co do wielkości miasta w Peru, tym razem...
Żaneta i Rafał Cichawa – jesteśmy małżeństwem z Wrocławia; fascynują nas podróże z domem na plecach; przed nami wielka wyprawa, pozostawiliśmy rodzinę, przyjaciół, dom, pracę i wyruszamy w Świat; pierwsze nasze kroki kierujemy do Azji – startujemy 31.10.09 r. Warszawa- Moskwa – Delhi. Znajomych i przyjaciół oraz ludzi ciekawych Świata zapraszamy na Bloga. Postaramy się przekazać to co nas urzekło i przedstawić to co zobaczyliśmy w fotograficznym skrócie.
kontakt:
Zaneta - z.cichawa@onet.eu
Rafal - r.cichawa@onet.eu
Zainteresowania: Kultura, Fotografia, Podróże
| Komentarze: | ilość: 33 | punkty: 33 |
| Suma | 33 | 33 |
| Zobacz jak naliczane są punkty | ||
2012.01.21 – 31, Peru, Aycucho, Huancavelica, Huancayo – Gringo w centralnych Andach
2012.01.12 – 15, Peru, Aplao, Corire – Toro Muerto Petroglyphs
2012.01.04 – 12, Peru, Cotahuasi, Velinga – Canyon del Cotahuasi – najgłębszy kanion Świata
2011.12.22 – 2012.01.04, Peru, Arequipa – święta w mieście - Feliz Ańo Nuevo
Prenumeratorów naszych magazynów zapraszamy do odwiedzania Klubu Prenumeratora.
Znajdziecie w nim między innymi: konkursy z nagrodami, zniżki w sklepie, zaproszenia na wystawy oraz imprezy National Geographic. Dodatkowo istnieje możliwość poddania swoich zdjęć ocenie przez profesjonalnych fotografów. To jednak tylko niektóre atrakcje, jakie przygotowaliśmy dla naszych prenumeratorów.
Dodaj komentarz
Aby zamieścić ten komentarz, musisz należeć do społeczności National Geographic.