Uff, w końcu można spokojnie popracować przy biurku

Uff, w końcu można spokojnie popracować przy biurku (bez słońca, deszczu i iłu między zębami), koniec wykopalisk i ciągłych wyjazdów (choć pewnie za dwa tygodnie znowu człowiek zatęskni za radością poszukiwań terenowych). Czas w końcu zerknąć do notatek i uzupełnić nasz wykopaliskowy blog. W telegraficznym skrócie.
25 kwiecień
Właśnie wróciliśmy z czterodniowego wypadu na Jurę Krakowsko-Częstochowską gdzie w nowym miejscu szukaliśmy skamieniałych kości. Pracowaliśmy w zespole ośmiu osób plus koparka z operatorem (koparka to nasz ulubiony element zespołu). Niestety jest to płaski teren i jedynym sposobem na poszukiwanie skamieniałości jest kopanie wielkich dołów i przeszukiwanie wykopanych skał. Okazało się, że jest to całkiem dobra metoda, przywieźliśmy bardzo dużo fragmentów kostnych należących do czterech grup gadów i kolce płetwowe rekinów. Na razie nie możemy się podzielić jakie to grupy, wolimy napisać artykuły i poczekać na opinie recenzentów ze świata naukowego. Oprócz szczątków zwierzęcych wykopaliśmy też gałązki roślin i wielki pień drzewa.

Kuba, Robert i Mateusz w trakcie poszukiwania kości.

Tomek, Marysia, Monika, Robert, Grześ i Michał w czasie obiadu.

Ośródki małżów.
Tomek i Grzegorz

2 lipca
Niedawno byłem z Robertem Bronowiczem na Jurze Krakowsko-Częstochowskiej żeby przeszukać stanowisko, o którym pisaliśmy powyżej. Przy okazji odwiedziliśmy starą cegielnię w Czarnym Lesie. Jedźmy tak już od kilku lat, ale mimo że wychodzą tam szare i czerwone iły w których często coś znajdujemy, akurat tam jeszcze na nic nie natrafiliśmy. Mając trochę czasu postanowiliśmy pojeździć jeszcze po okolicy i poszukać nowych odsłonięć. od pewnego Pana dowiedzieliśmy się że podobne szare iły wychodzą na powierzchnię niedaleko miejscowości Dziewki na Śląsku. Odnaleźliśmy to miejsce – bardzo malownicze, ale niestety znowu niczego nie znaleźliśmy.

Robert Bronowicz w trakcie pracy.
Tomek

20 sierpień

Kilka dni temu nasz zespół z Warszawy z PAN i UW zakończył duże miesięczne wykopaliska na Śląsku. Kopaliśmy jednocześnie w dwa zespoły w Krasiejowie i Lisowicach. Szefem obozu krasiejowskiego była Ola Skawina, a w Lisowicach dowodził Grzegorz Niedźwiedzki. Ponieważ mieliśmy jednego busika z PAN-u, który dostarczał zaopatrzenie dla obu grup, często się spotykaliśmy i dzieliliśmy naszymi sukcesami i porażkami. Na szczęście więcej było tych pierwszych. W Krasiejowie studenci znaleźli bardzo rzadki szkielet małego gada, nad którym obecnie pracujemy. Było też wielkie nagromadzenie kości aetozaurów w tym pierwszy cały pysk i cała tylna część czaszki. Takie kompletne okazy są bardzo ważne przy wykonywaniu rekonstrukcji czaszki.

Marcin, Grzegorz i Kuba w trakcie poszukiwania małych kosteczek w Lisowicach.

Zuza i Ania szukają roślin w Lisowicach.

    Z kolei w Lisowicach wykopaliśmy kilka nowych gadów – prawdopodobnie będą to nowe gatunki, a być może także rodzaje. Udało nam się znaleźć także kości smoka i dicynodonta. Ten drugi to, przypomnijmy, największy na świecie gad ssakokształtny, o tym wiedzieliśmy już w zeszłym roku. Proszę więc sobie wyobrazić nasze zdumienie gdy w tym roku wykopaliśmy jeszcze większe okazy!!
Grzegorz i Tomek


30 wrzesień
Kilka dni temu wróciliśmy z konferencji organizowanej przez Society of Vertebrate Paleontology w Bristolu. Z całego świata było 1100 osób badających kopalne kręgowce (był to zlot kopaczy i miłośników starych kości). To było wspaniałe spotkanie z wieloma wybitnymi badaczami i możliwość wysłuchania referatów, które zapierały nam dech w piersiach. Z Polski było 5 osób, w tym nasza trójka badaczy triasowych płazów i gadów. Zabraliśmy ze sobą kilka dziwnych kości, o których nie wiemy do jakiego zwierzęcia mogły należeć. Pytaliśmy największych profesorów z całego świata, niestety podobnie jak my nie wiedzieli co to może być. Musimy więc rozpoznać je sami, lub wykopać coś nowego co nam rozjaśni umysły! 

Autorzy w Zatoce Św. Andrzeja w czasie wycieczki terenowej z Bristolu.

  • Tagi:
  •  

Dodaj komentarz

Komentarze

  • Do moderacji
    2009-11-20 12:29

    Szczerze mówiąc nie myślałem, że w Polsce się tyle dzieje w kwestii poszukiwania wielkich gadów i ssaków. Jak byłem mały zbierałem wokół mojego osiedla skamieniałem muszelki. Po kilku latach znaleziono kości mamuta tam gdzie się zawsze bawiłem. Niestety naukowcy nie mogą go wydobyć, ponieważ boją się zawalenia szczytu urwiska. Jakbyście byli zainteresowani podam namiary na to miejsce. Może Wam uda się go wyciągnąć. Może kiedyś najdzie mnie na starość na studia paleontologiczne ;) Pozdrawiam i życzę wielu sukcesów :)

Dla prenumeratora

Prenumeratorów naszych magazynów zapraszamy do odwiedzania Klubu Prenumeratora.
Znajdziecie w nim między innymi: konkursy z nagrodami, zniżki w sklepie, zaproszenia na wystawy oraz imprezy National Geographic. Dodatkowo istnieje możliwość poddania swoich zdjęć ocenie przez profesjonalnych fotografów. To jednak tylko niektóre atrakcje, jakie przygotowaliśmy dla naszych prenumeratorów.

X

Dodaj komentarz

Aby zamieścić ten komentarz, musisz należeć do społeczności National Geographic.

Zarejestruj się Zaloguj się