Tylko Jezus może zmienić twoje życie.

Ponieważ dziś niedziela to będzie tematycznie - czyli parę słów o religii.


Po pierwsze trzeba wspomnieć, że wielokrotnie ludzie słysząc, że jesteśmy z Polski od razu mówili: Aaaa...Papa!!! A jeśli ktoś nawet, słysząc słowo Polska nie bardzo kojarzył gdzie to i co, to słysząc o Janie Pawle II od razu zaczynał kojarzyć.


Pierwsze, takie ogólne wrażenie to takie, że religia w odwiedzanych krajach była jakby...hmmm... weselsza. Na takie odczucie chyba przede wszystkim miały wpływ kolorowe cmentarze i opowieści o świętowaniu i zabawach 1 listopada - jakże inne zwyczaje od naszych.

A poza tym - zobaczenie różowego grobu to naprawdę coś. Zresztą niebieski czy czerwony też wyglądały nieźle:

Albo ŻÓŁTY kościół. Niezwykłe prawda? A co dopiero jeśli to są DWA żółte kościoły. O kościele pisałam już wcześnie, ale tu jeszcze jedno zdjęcie:

A najciekawsze było to, że pomiędzy jednym żółtym kościołem (tym na wzgórzu - powyżej) i drugim żółtym kościołem (na głównym placu) znalazło się jeszcze miejsce na dom San Simona, któremu też tak na wszelki wypadek zapaliłyśmy kolorowe świeczki. Elvi się doczytała, że można go było prosić nie tylko o dobre rzeczy, ale również o te bardziej złośliwe...

Tego nie wiedziałyśmy, więc zapaliłyśmy mu świeczki w dobrych intencjach:

Zresztą San Simon to nie jedyny przykład na to, że religia katolicka - mimo, że jest główną religią współistnieje obok innych wierzeń.

Ot, to np. zdjęcie z małej knajpki w Chichicastenango:

We Flores odkryłyśmy, że istnieje hiszpańska wersja Radia Maryja:

A napisy? Napisy na murach, ścianach, samochodach czy tuk-tukach. Dużo nam pewnie umknęło - bo wiele było napisanych na przednich szybach samochodów, ale w czasie spacerów zaobserwowałyśmy kilka. Choćby ten tytułowy - Tylko Jezus może zmienić twoje życie - zauważony na jakiejś ścianie:

Albo drugi, w sumie podobny: Jezus - jedyne rozwiązanie:

Wspominałam o samochodach - jako najciekawszym źródle a więc tu przykład z tuk-tuka - już nie tylko napis ale jeszcze obrazek:

Chociaż czasami nie do końca było wiadomo o co w tych obrazkach chodzi....

Barwne i ciekawe. Chociaż nie bardzo mogę sobie wyobrazić podobne napisy w Polsce - jakoś by nie pasowały, bo tu stosunek do religii jest dużo poważniejszy.

Napisy i obrazki były i kolorowe i ciekawe, ale NIESTETY nic nie przebiło mojego ulubionego zdjęcia z ubiegłego roku:

Powyższe zdjęcie zostało zrobione rok temu w Abomey (Benin) - a napis głosi: Niedrogi slep rybny W Krwi Jezusa.

Nie wiem czy kiedyś trafię na bardziej niezwykłą nazwę.

  • Tagi:
  •  

Dodaj komentarz

Komentarze

  • Do moderacji
    2009-09-10 11:09

    Dziękuję Zeglarzu:)

  • Do moderacji
    2009-09-09 22:41

    Przyjemnie czyta się Twojego bloga, informacje podparte są ilustracjami na temat.

  • Do moderacji
    2009-09-09 22:35

    Przyjemnie czyta się Twojego bloga, informacje podparte są ilustracjami na temat.

  • Do moderacji
    2009-09-08 23:56

    To jeszcze parę słów o San Simonie , zwanym też Maximonem, bo to jeden z najważniejszych objektów kultu w Gwatemali . Tak naprawdę to nikt nie wie, skąd się wziął. i co utożsamia. Dla jednych jest wcieleniem chrześcijańskiego Judasza, dla innych jednym z bożków Majów, a sceptycy twierdzą, że powstał z powodów komercyjnych około 100 lat temu. Jakie by nie były teorie, najważniejsze,że wysłuchuje i pomaga, oczywiście po uprzednim poczęstunku sznapsem lub papierosem. Miałyśmy okazję być świadkami obrzędu, jaki odprawiła stara szamanka przed San Simonem. Młode małżeństwo zwróciło się do San SImona z prośbą o potomstwo. Wygladało to dość dziwnie i strasznie. Najpierw szamanka zakładała kapelusz San Simona na głowę młodych, potem go czyms polewała, cały czas wypowiadając " modlitwy" w języku Majów.Na koniec proszący leżał przed San Simonem krzyżem....

  • Do moderacji
    2009-09-02 19:36

    A może ten tuk-tuk, to mobilny Kościół na kółkach i ksiądz za kierownicą. 2 w 1 - nie dośc że dojedziesz do celu to i możesz poprosic o poradę duchową :) Dobre dla wiecznie zabieganych ludzi... Może mogą opatentowac i sprzedac do Stanów - tam wiecznie się spieszą... Gotowe rozwiązanie :)

  • Do moderacji
    2009-08-31 11:43

    ja ma takie wrażenie, że w krajach ameryki środkowej i południowej imię Jezus funkcjonuje normalnie jak każde inne. Tak jak u nas jest popularne imię Maria i ludzie odnoszą je do Świętej Maryji.

  • Do moderacji
    2009-08-30 13:59

    kiedy 3 lata temu będąc w Egipcie spacerowałam wieczorem pośród uliczek i każdego turystę zachęcano na wejście do kafejki albo knajpki zaczepiono również nas tradycyjnym "hello my friend, haw are you" a następnie leci "where do you come from" to jak powiedzieliśmy "from Poland" to usłyszeliśmy, że poza Jean Paul II kojarzą Polskę ze "ski-jumping Adamem Małyszem" wyobraźcie sobie pełne zaskoczenie na naszych twarzach i wielkie oczy niemalże jak cebule, to było bardzo miłe że kojarzą Polskę z pewnymi wielkimi Polakami rozsławiającymi Polskę w świecie :)

Amused

  • 3/5
  • Ranga: Wytrawny eksplorer
  • Płeć:Kobieta
  • Fotograf:Średnio zaawansowany

O mnie

Wszystko się zmienia tylko moje zamiłowanie do podróży jest niezmienne i za każdym razem z niecierpliwością czekam na kolejną podróż.
Zresztą...to nie musi być od razu wielka podróż - wystarczy czasami mały wypad.

Co jeszcze (akurat teraz) lubię?
- amerykańskie seriale kryminalne,
- skandynawskie kryminały (amerykańskie mi się znudziły ostatnio),
- fotografię (próbuję, pstrykam - różnie mi wychodzi:),
- hiszpański (uczę się pilnie),
- nurkowanie (ale tylko wakacyjno-rekreacyjne),
i wiele innych rzeczy:)

Zainteresowania: Kultura, Fotografia, Podróże

Aktywności użytkownika

Quizy: ilość: 8 punkty: 90
Forum: ilość: 48 punkty: 48
Komentarze: ilość: 122 punkty: 122
Konkursy: ilość: 4 punkty: 200
Suma 182 460
Zobacz jak naliczane są punkty

Mój blog

Ostatnio odwiedzili mój profil

Dla prenumeratora

Prenumeratorów naszych magazynów zapraszamy do odwiedzania Klubu Prenumeratora.
Znajdziecie w nim między innymi: konkursy z nagrodami, zniżki w sklepie, zaproszenia na wystawy oraz imprezy National Geographic. Dodatkowo istnieje możliwość poddania swoich zdjęć ocenie przez profesjonalnych fotografów. To jednak tylko niektóre atrakcje, jakie przygotowaliśmy dla naszych prenumeratorów.

X

Dodaj komentarz

Aby zamieścić ten komentarz, musisz należeć do społeczności National Geographic.

Zarejestruj się Zaloguj się