Najbardziej turystyczna wyspa Tajlandii + najbardziej popularna plaża na tej wyspie + najbardziej "kurewska" ulica przy tej plaży = najbardziej imprezowy wieczór w roku?
Sylwester to dobry moment, aby zrobić coś, czego zwykle nie robimy. Baa! Unikamy tego jak ognia!!
Artur z Singapuru, Tomek i Gośka z "planety Tamtaram" i dwoje kanapowców, czyli my :)
Towarzystwo doborowe starało się nie dać sprowokować na zewsząd dobiegający język rosyjski i niemiecki. Żadnemu Tajowi też nie pokazaliśmy ani raz FUCK YOU, choć następowały próby prowokacji. ;)
Stwierdziłem, że raz w roku mogę wyciągnąć banknot z kieszeni, tak po prostu. Bez targowania się i zbędnych pytań. Mówią, że szczęście nie ma ceny, a tu właśnie o szczęście gra się toczyła. Żyję tylko nadzieją, iż nie była to ściema i jakaś podróbka.
Życzenie zostało pomyślane...
Plaża plażą, ale podejrzewaliśmy, że najwięcej aktywności ludzkiej będzie na "kurewskiej" ulicy Bangla. Warunki były iście azjatyckie choć w roli głównej o dziwo rasa biała. Kto z kim przystaje...
Nie zawiedliśmy się. Tańczące/y na stole cieszyli się największą popularnością. Tutaj konkurs bez nagrody - pytanie brzmi: Ile z postaci na załączonym wyżej obrazku to chłopcy, a ile to dziewczęta? Szczerze przyznajemy, że odpowiedzi nie znamy!
Po imprezie rozbierali się tylko panowie. Było to bardzo nie fair...
Poza wszelkimi uciechami dla ciała, w Tajlandii nie zapomina się też o duchach. Zostały one w ten wieczór szczodrze obdarowane.
Fajerwerki nad Patongiem popchnęły nasze myśli o rok wstecz - do Australii! Pływaliśmy wtedy kajakami po Sydney Harbour i podziwialiśmy na pewno najdroższy i z dużą dozą prawdopodobieństwa także najlepiej wyreżyserowany pokaz sztucznych ogni jaki było nam dane w życiu obejrzeć.
W tym roku popadliśmy w zupełną skrajność odnośnie drugiego z wymienionych kryteriów. Ale czy można nie kochać azjatyckiego chaosu? Sami zobaczcie:
Faktycznie. Zabranie ze sobą kasków byłoby dobrym pomysłem, a jeszcze lepiej sprawdziłyby się wietnamskie nakrycia głowy Mądry Polak po szkodzie...
Zdjęcia z sylwestra w Tajlandii w większej rozdzielczości.
Andrzej Budnik - rogaty Baran chodzący swoimi ścieżkami, niepoprawny optymista i zdeklarowany backpacker uwielbiający wyjazdy z kategorii "niskobudżetowe". W podróży fascynują go góry, ludzie oraz doznania kulinarne. Amatorsko zajmuje się fotografią. Obecnie w 3,5-letniej podróży lądem dookoła świata. Więcej na LosWiaheros.pl
Zainteresowania: Kultura, Fotografia, Podróże
| Forum: | ilość: 10 | punkty: 10 |
| Komentarze: | ilość: 23 | punkty: 23 |
| Konkursy: | ilość: 1 | punkty: 50 |
| Suma | 34 | 83 |
| Zobacz jak naliczane są punkty | ||
Prenumeratorów naszych magazynów zapraszamy do odwiedzania Klubu Prenumeratora.
Znajdziecie w nim między innymi: konkursy z nagrodami, zniżki w sklepie, zaproszenia na wystawy oraz imprezy National Geographic. Dodatkowo istnieje możliwość poddania swoich zdjęć ocenie przez profesjonalnych fotografów. To jednak tylko niektóre atrakcje, jakie przygotowaliśmy dla naszych prenumeratorów.
Dodaj komentarz
Aby zamieścić ten komentarz, musisz należeć do społeczności National Geographic.