Zapada w nas cisza.
Popadam w lekką dezorientację, bo nie wiem, czego się spodziewać po kolejnym dniu.
Mimo woli, wszystko poddaje się rutynie, codziennym obrzędom. Rzeczywistość docięta do szablonu z posiłków, teleekspresu i synopów, które meteorolodzy wysyłają co trzy godziny.
Rutyna, którą pogardzam, a która dyktuje bieg jednego z kilkudziesięciu lat mojego życia.
Kartka.
Na kartce zadania na następny dzień. Zadania na kolejny tydzień. Sprawy do ogarnięcia do końca roku kalendarzowego. Rzeczy do uporządkowania do końca semestru zimowego. Do 15 grudnia wniosek do NCN, do 15 stycznia rozliczyć grant uczelniany. Do końca roku nadać numery inwentarzowe nowym sprzętom w stacji. Napisać list do Kasi. Wymyślić prezenty na gwiazdkę dla rodziny.
Dzień Niepodległości.
Głównie składał się z niedowierzania własnym oczom podczas relacji z OBCHODÓW Święta Niepodległości w Warszawie.
My zrobiliśmy „piknik”. Skoro jest to długi weekend, zrobiliśmy grilla. Spadło trochę śniegu, więc nawet postaraliśmy się o rekonstrukcję jednej z historycznych bitew (za oręże służyły śnieżki). Wystrzeliliśmy race na wiwat, a potem poszliśmy obejrzeć mecz Polska-Włochy no i znowu niedowierzaliśmy własnym oczom.
Aby poczuć się jeszcze bliżej Polski, zaserwowano rogale wzorowane na poznańskich rogalach świętomarcińskich. Oczywiście składniki odbiegały trochę od oryginału (mieliśmy tylko zwykły niebieski mak), ale liczy się każdy sposób, aby poderżnąć gardło rutynie i poczuć choćby daleki powiew domu.
Możecie przybliżyć się trochę do nas piekąc sobie właśnie Świętomarcińskie Rogale po Hornsundzku:
Przepis na 16 sztuk
Ciasto drożdżowe (oryginalnie powinno być drożdżowo-francuskie):
Kilogram mąki
0,5 litra mleka (po gotowaniu maku)
2 paczki drożdży instant (14 gr suchych drożdży)
szczypta soli
2 żółtka (białka zużyjemy do masy makowej)
¾ szklanki cukru
100 gr masła
Masa makowa:
4 szklanki maku (powinien być biały)
200 gr rodzynek
150 gr migdałów
¾ opakowania aromatu migdałowego
pół szklanki miodu
3 łyżki masła
piana z dwóch białek
¾ szklanki cukru
kandyzowana skórka pomarańczowa i cytrynowa po 2 łyżki
Mak wsypać do rondla i zalać 0,5 litra mleka, dodać ¾ szklanki cukru, gotować mieszając ok. 10 minut.
Mak odcedzić, zmielić 3-krotnie. Mleko zachować.
Z makiem wymieszać pokrojoną drobno kandyzowaną skórkę pomarańczową i cytrynową, pocięte migdały, sparzone (zalać wrzątkiem, odczekać pięć minut, odcedzić) rodzynki, płynne masło, miód i aromat migdałowy – według uznania. Wmieszać pianę z dwóch białek.
Mąkę przesiać, masło rozpuścić, odrobinę ciepłego mleka wymieszać z drożdżami. Zagnieść ciasto z mąki, cukru, drożdży, mleka (w którym gotował się mak) i dwóch żółtek, kiedy będzie dobrze wyrobione, wlać płynne letnie masło, wyrabiać jeszcze kilka minut. Odstawić do wyrośnięcia (u mnie ciasto podwoiło swoją objętość po ok. 3 godzinach w cieple).
Wyrośnięte ciasto podzielić na 4 części, z każdej uformować kulę, rozwałkować na okrąg, podzielić na 4 trójkąty, nałożyć szczodrze masy makowej, zawinąć rogaliki. Odstawić na 15 do 30 minut, posmarować rozkłóconym jajkiem wszystkie rogale i wstawić do piekarnika na 190 stopni na około 20 minut. Dokładny czas pieczenia będzie uzależniony od piekarnika – nasz elektryczny półprzemysłowy piekarnik piecze wszystko szybciej niż podawane jest w przepisach.
Po wyjęciu z piekarnika posmarować rogaliki lukrem, kiedy będą jeszcze ciepłe (lukier: szklanka cukru pudru, 2 łyżki soku z cytryny, jeśli za rzadkie – dosypać cukru, jeśli za gęste – dodać kilka kropel soku, rozcierać energicznie przez 3 minuty).
Jeśli chcecie użyć do ciasta nowego mleka, należy zwiększyć ilość cukru użytego do ciasta (zamiast ¾ szklanki trzeba będzie użyć 1,5 szklanki).
Zajadając, myślcie o nas J
Napisała i upiekła: Liliana Keslinka-Nawrot
Zainteresowania: Ekologia, Kultura, Nauka, Fotografia, Podróże
| Komentarze: | ilość: 16 | punkty: 16 |
| Publikacje: | ilość: 1 | punkty: 30 |
| Suma | 17 | 46 |
| Zobacz jak naliczane są punkty | ||
Prenumeratorów naszych magazynów zapraszamy do odwiedzania Klubu Prenumeratora.
Znajdziecie w nim między innymi: konkursy z nagrodami, zniżki w sklepie, zaproszenia na wystawy oraz imprezy National Geographic. Dodatkowo istnieje możliwość poddania swoich zdjęć ocenie przez profesjonalnych fotografów. To jednak tylko niektóre atrakcje, jakie przygotowaliśmy dla naszych prenumeratorów.
Dodaj komentarz
Aby zamieścić ten komentarz, musisz należeć do społeczności National Geographic.