Pustynna burza

19 październik 2009
Pustynna burza

Podróżowanie po Omanie samochodem idzie nam dobrze, a samochód – jak na razie niezawodny – daje możliwość odwiedzenia każdego miejsca, które wybieramy na mapie. Spalanie trochę przeraża jak na ten rozmiar samochodu, no ale to zapewne przez klimatyzację. Tankować musimy często codziennie. Posiadając własny transport postanowiliśmy  objechać okoliczne miejscowości. Niedaleko od Nizwy, w miejscowości Faqain znaleźliśmy dom będący zarazem wartownią i wieżą obronną w jednym. Nie jest to budowla powalająca swoim rozmiarem, ale spokojna, senna okolica tego małego miasteczka oraz niespotykany kształt sprawia, że miło spędziliśmy tam czas. Nie wiele dalej natknęliśmy się na Manah. Miasto, które powstało w XVI wieku jest już cieniem tego co było w przeszłości, ale mogliśmy przespacerować się opuszczonymi ulicami i popatrzeć na klasyczną omańską architekturę, która niestety nie wytrzymała mijającego czasu. Budynki zrobione z bloków gliny rozpadają się bardzo łatwo, a padające sporadycznie, ale jeśli – to gęsto, deszcze osłabiają resztki pozostałej konstrukcji. W niewielu domach jest jeszcze dach, a od czasu do czasu widać rzeźbione drzwi. W wielu zapomnianych zakątkach leżą już dziś raczej śmieci i ślady buszujących tu kóz.

Miast takich jak to jest w Omanie sporo. Wynika to głównie ze sposobu budowania jak i migracji ludzi do większych miast lub domów zrobionych z betonu. Jadąc dalej, tym razem już główną drogą w kierunku Salalah, kilka kilometrów przed miejscowością Izz zobaczyliśmy przepiękny pałac, którego nie było na mapie ani w żadnym przewodniku. Potężne gmachy i otaczające je mury stoją po środku pustyni. Postanowiliśmy podjechać i obejrzeć budowlę z bliska. Widać było, że konstrukcja jest nowa, ale okolica nie była jeszcze zagospodarowana. Dopiero zaczęto obsadzać wokoło palmy. Zbliżając się nowo położoną drogą zaczęliśmy zastanawiać się, czy nie jest to przypadkiem najnowszy pałac sułtana, o którym słyszeliśmy, że gdzieś powstaje. Dopiero wielce zdziwiona mina dwóch napotkanych wojskowych, gdy zapytaliśmy czy można wejść do wewnątrz, dała nam pewność, że to musi być własność sułtana. Mimo wszystko grzeczni, popatrzyli tylko czy na pewno udajemy się z powrotem do głównej drogi. Fakt, teraz z daleka zobaczyliśmy powiewające na dachu flagi. To co bardzo przypadło nam do gustu to fakt, że posiadając tak dużą ilość pieniędzy sułtan i tak buduje pałace w tradycyjnym stylu. Nie tylko wydaje prawa mające na celu podtrzymanie kultury, ale sam pełni ich świadectwo.

Dzień zbliżał się ku końcowi, a my dotarliśmy do małej miejscowości Izz, która jest jedną z dwóch ostatnich oaz przed niewyobrażalnie dużą pustynią ciągnącą się przez setki kilometrów. Sama oaza jest niesamowicie spokojna: kilkanaście domków porozrzucanych pomiędzy gajami palmowymi, malutki meczet i mieszkańcy hodujący w zagrodach wielbłądy. Z oazy zobaczyliśmy piękny zachód słońca nad pustynią. W drodze powrotnej złapał nas deszcz, zjawisko rzadko spotykane w tym kraju –ale jeżeli już występuje to jest bardzo obfite. Jadąc początkowo powoli na światłach awaryjnych, musieliśmy zatrzymać się w końcu na poboczu. Wysuszona na pieprz ziemia nie przyjmowała kolejnych wielkich kropel i cała droga zaczęła płynąć.

Z burzami wiąże się też problem omańskiej architektury – w wielu miejscach widać zacieki na sufitach. Omańczycy nie stosują izolacji przed wodą na swoich płaskich dachach, dlatego po ulewnych deszczach w wielu domach (tych bardziej tradycyjnych) z sufitu kapie woda. Opady wypłukują stojące od wielu lat puste wymarłe miasta – pobudowane z gliny pomieszanej ze słomą chatki mają pozapadane dachy. Jednak nikt się tym jednak zbytnio nie przejmuje bo pada rzadko, a jak popada to szybko wyschnie.

 

Dodaj komentarz

NightInYemen

  • 0/5
  • Ranga: Początkujący odkrywca
  • Fotograf:Nowicjusz

O mnie

"This is my freedom, it's my right to travel..." Shakespeare

Zainteresowania: Ekologia, Kultura, Fotografia, Podróże

Aktywności użytkownika

Komentarze: ilość: 3 punkty: 3
Suma 3 3
Zobacz jak naliczane są punkty

Mój blog

Ostatnio odwiedzili mój profil

Dla prenumeratora

Prenumeratorów naszych magazynów zapraszamy do odwiedzania Klubu Prenumeratora.
Znajdziecie w nim między innymi: konkursy z nagrodami, zniżki w sklepie, zaproszenia na wystawy oraz imprezy National Geographic. Dodatkowo istnieje możliwość poddania swoich zdjęć ocenie przez profesjonalnych fotografów. To jednak tylko niektóre atrakcje, jakie przygotowaliśmy dla naszych prenumeratorów.

X

Dodaj komentarz

Aby zamieścić ten komentarz, musisz należeć do społeczności National Geographic.

Zarejestruj się Zaloguj się