Przemyślunek Made in Poland

12 styczeń 2011
Przemyślunek Made in Poland

Tybet, Tybet! Wołamy gdy CNN pokaże zdjęcia uchodźców przemierzających Himalaje w drodze do Indii.

Wolny Tybet! Wołamy na manifestacjach gdy Dalajlama przyjeżdża do Polski.

A na co dzień? A na co dzień nie jest już tak kolorowo i wzniośle.

By zrobić zdjęcie ikony tego wpisu nie musiałem wytrwale szukać rekwizytu. Wyjąłem z szafy kurtkę, nastawiłem aparat, wyzwoliłem migawkę pilotem i gotowe.

Staram się nie kupować rzeczy wyprodukowanych  przez Chińczyków. Naprawdę. I naprawdę jest to trudne.

Masz McBooka? Hmm, no tak.

Ciężko tę sytuację przeskoczyć, jeszcze trudniej obejść bokiem. Ulubieni producenci ciuchów coraz częściej przenoszą swoje fabryki do Chin. Patagonia i Icebreaker chwalą swoje odpowiedzialne podejście polegające na minimalizacji wpływu produkcji na środowisko, Marmot wspiera fundację pomagającą himalajskim społecznościom w Nepalu i Indiach. No i co z tego? Jeśli lokując swe fabryki finansują reżim, który rosnąc w siłę zaczyna obejmować pozycję lidera wśród światowych gospodarek. A Tybet? A Afryka i wpływy Chińczyków np. w Tanzanii? Kogo to może obchodzić?

Canon swoje obiektywy produkuje w Japonii, ale już pokrowce do nich W Chinach. Dlaczego? Byle taniej wyprodukować, byle drożej sprzedać.

Tybet, Tybet! Zawołasz za miesiąc lub dwa. A na co dzień? Na co dzień nie jest już tak kolorowo i wzniośle, co?

Nie wiem czy całkowita rezygnacja z zakupów chińskich produktów jest możliwa. Na pewno jest to trudne.

Warto spróbować.

Spróbujesz?

 

Zapraszam do dyskusji!: www.nakrancach.pl/przemyslunek-made-in-poland/

 

 

  • Tagi:
  •  

Dodaj komentarz

NaKrancach

  • 0/5
  • Ranga: Początkujący odkrywca
  • Fotograf:Nowicjusz

O mnie

Gdy w Polsce temperatury będą zbliżać się do okolic 30 stopni Celsjusza, my spakujemy nasz bagaż zawierający także rowery oraz udamy się do targanej zimowymi wiatrami Patagonii. W tym momencie wiemy tyle, że po przetransportowaniu się do Ushuaia w Argentynie, ruszymy obierając azymut na północ.

Podróżowaliśmy już pieszo, autostopem czy na wielbłądzie. Tym razem wybieramy rower, z którym także mamy pewne doświadczenia.

Nie chcemy określać naszych ”zamiarów” mianem, wycieczki, wyprawy (czym to się różni tak naprawdę?) czy podróży. Będziemy stosować te terminy zamiennie, pamiętając jednak, że jest to po prostu życie w drodze. Nie jest to także żaden „Gap Year” czy inny sposób nazywania ucieczki od zajęć codziennych.

Skromny budżet z pewnością niejeden raz sprawi, że zatrzymamy się w wybranym miejscu na świecie by popracować w celu dalszego przemieszczania się. Ty także możesz nam pomóc sprawiąjąc sobie miłą niespodziankę. Szczegóły znajdziesz wkrótce na stronie http://kartkazpodrozy.com.pl/ oraz http://nakrancach.pl/


Zainteresowania: Ekologia, Historia, Kultura, Nauka, Fotografia, Podróże

Aktywności użytkownika

Komentarze: ilość: 1 punkty: 1
Konkursy: ilość: 1 punkty: 50
Suma 2 51
Zobacz jak naliczane są punkty

Mój blog

Dla prenumeratora

Prenumeratorów naszych magazynów zapraszamy do odwiedzania Klubu Prenumeratora.
Znajdziecie w nim między innymi: konkursy z nagrodami, zniżki w sklepie, zaproszenia na wystawy oraz imprezy National Geographic. Dodatkowo istnieje możliwość poddania swoich zdjęć ocenie przez profesjonalnych fotografów. To jednak tylko niektóre atrakcje, jakie przygotowaliśmy dla naszych prenumeratorów.

X

Dodaj komentarz

Aby zamieścić ten komentarz, musisz należeć do społeczności National Geographic.

Zarejestruj się Zaloguj się