Pamiętnik Włóczykija - Nowy tymczasowy dom

I stało się. Jestem na Alasce. Po wylądowaniu w Larsen Bay po nasze rzeczy przyjechała furgonetka. Zanim jednak przyjechała wyjęliśmy bagaże z awionetki i dopiero wtedy zobaczyłem jak wygląda lotnisko na którym ten samolot wylądował! Był to płaski skrawek lądu wysypany żwirem! Nieco utwardzony ale wciąż żwir! A gdzie asfalt, gdzie linie pasa startowego, gdzie wieża kontrolna, gdzie ktoś kto wleje paliwo do baku i sprawdzi czy wszystko z samolotem jest ok??? No jak to gdzie! Stoi przed nami, uśmiechając się. Tak tak. Tu na Alasce pilot jest jednocześnie kontrolerem biletów, mechanikiem, kontrolerem lotów, nawigatorem i sam nie wiem kim jeszcze. W sumie jeśli dodać fakt, iż pomagał w wyładowaniu bagaży to można powiedzieć, że pracownikiem obsługi naziemnej i bagażowym.

Wsiedliśmy do furgonetki i pojechaliśmy w stronę wioski. Droga tak samo jak lotnisko wysypana żwirem. Domy pokryte sidingiem, dach blachą ale co najważniejsze stoją tu na palach! Nie posiadają fundamentów z betonu które by trzymały je mocno w podłożu. Domy zbudowane są na drewnianych palach wbitych w brzeg zatoki. Ulica między domami jest również drewniana. Jedna deska obok drugiej przymocowana do pali i wszystko to na długości kilkuset metrów. Nawet przetwórnia i wszystkie inne budynki są zbudowane właśnie na tym drewnianym podłożu. Zresztą nasze domy, a właściwie baraki też są drewniane. Oczywiście jest w nich łazienka i prysznice. Pokoje zamykane są na kłódkę z szyfrem. Nawet nie wiecie ile czasu poświęciłem by nauczyć się ją obsługiwać i dostać się do pokoju! Istny koszmar i bez pomocy koleżanki, którą poznałem jeszcze w Krakowie jak szedłem do konsula na rozmowę o wizę, nie dałbym sobie chyba rady z tym całym mechanizmem i szyfrem. Ale udało się. Pokój drugi od wejścia, za oknem schody na drugie piętro oraz kładka prowadząca do pralni więc ruch wkoło dość spory, ale póki co nie przeszkadza to mi ani trochę. W pokoju jak na razie jest sam. Trochę szkoda bo nie bardzo jest z kim rozmawiać.

Ci którzy przylecieli tu wcześniej pracują cały dzień. A nowi to w większości ludzie koło 40stki więc ciężko znaleźć jakiś ciekawy temat do rozmowy. Dzień pracy zaczyna się o 7 rano. Nieco wcześniej mamy śniadanie. Ilość jedzenia wręcz przytłacza. Do wyboru na każdy posiłek kilka dań i to przenajróżniejszych. Od jajecznicy, bekonu, kanapek, drożdżówek i naleśników na płatkach z mlekiem kończąc. Lunch to jeszcze grubsza sprawa. Powiem tylko tyle, iż dziś do wyboru było spaghetti, ziemniaki, ryż, kurczak, steki, kilka sałatek i chyba z 6 rodzajów pizzy! A i jeszcze ciastka i owoce na deser! Dziś pracowałem jedynie 4 godziny. Póki ryb nie ma i sezon się nie zaczął to nie ma dużo pracy. Więc dziś była szczotka w dłoń i czyszczenie Fish House'u. Ale z drugiej strony miałem czas, by wypróbować wszystkie potrawy i znaleźć odrobinę czasu dla siebie. Z czasem jak ryb będzie więcej również i pracy będzie pod dostatkiem. Grunt to myśleć pozytywnie. Później będę niejeden raz tęsknił za tym dniem, gdy mogłem się spokojnie wylegiwać i cieszyć pobytem na końcu świata:)

Dodaj komentarz

Chapeu

  • 1/5
  • Ranga: Miłośnik wojaży
  • Płeć:Mężczyzna
  • Fotograf:Nowicjusz

O mnie

Szczepan Ligęza - Student, podróżnik, fotograf kierujący się mottem: "Życie jest piękne, tylko trzeba umieć to dostrzec"

Zainteresowania: Ekologia, Historia, Fotografia, Podróże

Aktywności użytkownika

Komentarze: ilość: 34 punkty: 34
Konkursy: ilość: 2 punkty: 100
Publikacje: ilość: 1 punkty: 30
Suma 37 164
Zobacz jak naliczane są punkty

Mój blog

Dla prenumeratora

Prenumeratorów naszych magazynów zapraszamy do odwiedzania Klubu Prenumeratora.
Znajdziecie w nim między innymi: konkursy z nagrodami, zniżki w sklepie, zaproszenia na wystawy oraz imprezy National Geographic. Dodatkowo istnieje możliwość poddania swoich zdjęć ocenie przez profesjonalnych fotografów. To jednak tylko niektóre atrakcje, jakie przygotowaliśmy dla naszych prenumeratorów.

X

Dodaj komentarz

Aby zamieścić ten komentarz, musisz należeć do społeczności National Geographic.

Zarejestruj się Zaloguj się