Miałem dziś w nocy koszmarny sen. Sen, na wspomnienie którego ciągle cierpnie mi skóra. Otóż zdawało mi się, że ktoś, jakoś, podstępem i z premedytacją zwabił mnie do szkoły. Na lekcję matematyki. Posadził w ławce i dał do napisania test. Test, którego nie potrafiłem w żaden sposób rozwiązać. Ale nie mogłem też oddać pustej kartki. Więc męczyłem sie w ławce, główkowałem, pociłem się i jęczałem. Na szczęście odwrotnie niż u Gombrowicza świt wybawił mnie z kłopotu i obudziłem się we własnym łóżku. Ta matematyka pewnie stąd, że juz od kilku dni myślę o podzieleniu się z wami kosztami podróży na i po Madagaskarze.
Jak dotrzeć.
Bezpośrednio z Paryża. Liniami Air France, Air Madagascar lub Corsairfly. Ja wybrałem te ostatnie. Bilecik kupiłem w domu, przez internet. Kosztował 1075 euro w dwie strony. Nie za drogo. Zważywszy, że średnia cena tegoż biletu w wysokim sezonie(lipiec-sierpień), to 1300 euro. Choć poza sezonem można kupić ten bilet nawet za 800 euro. Ten, kto chce podróżować po Madagaskarze samolotem, niech rozważy podróż Air Madagascar. Można na miejscu za okazaniem biletu otrzymać spory rabacik na loty krajowe. Ale jeszcze trzeba dotrzeć do Paryża. Tu możliwości jest sporo. Średnia cena przelotu w dwie strony, to jakieś 150 euro. No, ale jeszcze trzeba w tym Paryżu przetrwać. W wysokim sezonie miasto robi się mało przyjazne cenowo i co chwila trzeba pobierać gotówkę ze ściany. A jeśli dojdą do tego ambicje kulturalne (Musee d'Orsay, Luwr, Kir Royal, Opera Bastille, nie daj boże Moulin Rouge lub kolacja w "Le Train Bleu" na Gare de Lyon) można już pierwszego dnia pozbyć się środków na podróż po Madagaskarze. Az taki głupi nie byłem (choć i tak wydałem więcej niż pozwalał rozsadek).
Na miejscu.
25 euro dziennie, to absolutne minimum. Należy wtedy odmawiać sobie wszystkiego i wieść niemal pustelniczy żywot o podłym malgaskim winie i stołować się w lokalach dla skner. Nocleg w podłym, acz czystym hotelu kosztuje 10 euro. Dzienne wyżywienie 10 euro. No i zostaje piątka na szaleństwa!!! A jak komuś przyjdzie chętka zobaczyć lemura? A jak ktoś będzie miał fanaberię odwiedzić jakiś park narodowy? To już osobny budżecik. A tu trzeba się jeszcze przemieszczać. Do wyboru jest samolot, dżip i taxi-brousse. Samolot miał stałą cenę 135 euro za lot. Niezależnie od trasy. W jedną stronę, Nie skorzystałem. Wynajęcie dżipa z Kierowcą, to około 50 euro dziennie plus benzyna (co ciekawe bezołowiówka 91 kosztuje tyle, co polska 95, czylo około eurasa za litr). Nie skorzystałem. Taxi-brousse na odległość 500 kilometrów, to jakieś 10 euro. Korzystałem notorycznie.
A teraz mój (nasz) dzień wydatków na chybił-trafił, skrzętnie i z uporem notowany przez Klaudię. Ceny dla dwóch osób dla ułatwienia podaję już w euro:
Dzień 10 Ifaty:
śniadanie-5
lunch-naleśniki z czekoladą-5
kolacja-kurczak w sosie z mleka kokosowego i zebu w zielonym pieprzu z pysznym ryżem - 17
nocleg-15
nurkowanie(tylko z maską)-8
masaż-1,5
Dzień 12 Toliara:
śniadanie-4
kolacja-zebu grillowane z ryżem i potrawka z krewetek z frytkami-15
pranie-2
sprite-0,5
piwo-0,5
ciastka-1
pousse-pousse-2
nocleg-15
Dziś 15 września. Dlatego pa-pa Madagaskarze. Pa-pa mój blogu. PAPAPAPAS.
Fajnie się czytało. :)
Dzięki za piekne blogi!!!!!
:) Miło się czytało. Mam nadzieję, że kiedyś też tam trafię, bo ten blog był kolejną zachętą. Co do cen... ja też zrobiłam dziś finansowe posumowanie swojej podróży - i niestety wyszło sporo (chociaż tego się spodziewałam). Ale jest tak jak piszesz - jak się chce dużo skorzystać trzeba sporo zapłacić. Przypomina mi się trójka Amerykanów, których spotkałam w Hondurasie - nie weszli na teren ruin bo stwierdzili, że za drogo. No tak, ja zapłaciłam ok. $37 + $15 za przewodnika. Dużo, ale jechać i nie zobaczyć?
Zainteresowania: Fotografia, Podróże
| Quizy: | ilość: 1 | punkty: 9 |
| Forum: | ilość: 4 | punkty: 4 |
| Komentarze: | ilość: 98 | punkty: 98 |
| Konkursy: | ilość: 1 | punkty: 50 |
| Suma | 104 | 161 |
| Zobacz jak naliczane są punkty | ||
Prenumeratorów naszych magazynów zapraszamy do odwiedzania Klubu Prenumeratora.
Znajdziecie w nim między innymi: konkursy z nagrodami, zniżki w sklepie, zaproszenia na wystawy oraz imprezy National Geographic. Dodatkowo istnieje możliwość poddania swoich zdjęć ocenie przez profesjonalnych fotografów. To jednak tylko niektóre atrakcje, jakie przygotowaliśmy dla naszych prenumeratorów.
Dodaj komentarz
Aby zamieścić ten komentarz, musisz należeć do społeczności National Geographic.