Tym razem bez opisów, bez komentarza. Te zdjęcia zresztą niespecjalnie tego wymagają. Są wycinkiem z życia miasta. A samo miasto jest barwne, choć w te barwy wliczyć trzeba też nijaką szarość.
Masz rację, elementy układanki, do kompletu brakuje zapachu, ulicznego gwaru... Ale to już trzeba własnymi zmysłami:-)... czyli tam być:-)
tu już widać nieco inny świat... choć też mam wrażenie, że to jakiś elementy... a jeszcze nie Szanghaj... może sama powinnam jechać, by "moje" miasto odnaleźć?
Nie mam pojęcia o co chodziło z tym chłopcem. Jak dodarłyśmy w pobliże całej sytuacji to był tylko tłum ludzi, którzy to najpierw zdaje się trzymali tego chłopaka i oddali go w ręce policjanta. Cała sytuacja wyglądała dość dramatycznie - i ze względu na podniesiony ton Chińczyków i na fakt, że "przymykają" dziecko. Gdy tylko drzwi samochodu policyjnego się zamknęły, zbiegowisko zaczęło się rozchodzić i wszystko w jednej sekundzie ucichło.
czy wiesz o co chodziło w sprawie z tym chłopcem?
Zaintrygowała mnie czwarta fotografia, o co tam chodzi przecież widać że to jeszcze prawie dziecko, dlaczego go prowadzi stróż prawa.Zdjęcie z "zaparkowanymi" rowerami, klimat zupełnie inny niż u nas lecz pewnie efekt taki że mniej spalin w powietrzu.Poza tymi uwagami po prostu normalnie życie.
… a właściwie o nas, gdyż podróżujemy we dwie:
Paulina (koreanistka) i Angelika (informatyk)
Rówieśniczki, które łączy wiele pasji – tak najprościej można by nas przedstawić.
Jedną z tych pasji są podróże.
| Forum: | ilość: 2 | punkty: 2 |
| Komentarze: | ilość: 25 | punkty: 25 |
| Suma | 27 | 27 |
| Zobacz jak naliczane są punkty | ||
Prenumeratorów naszych magazynów zapraszamy do odwiedzania Klubu Prenumeratora.
Znajdziecie w nim między innymi: konkursy z nagrodami, zniżki w sklepie, zaproszenia na wystawy oraz imprezy National Geographic. Dodatkowo istnieje możliwość poddania swoich zdjęć ocenie przez profesjonalnych fotografów. To jednak tylko niektóre atrakcje, jakie przygotowaliśmy dla naszych prenumeratorów.
Dodaj komentarz
Aby zamieścić ten komentarz, musisz należeć do społeczności National Geographic.