O podróży dookoła świata informacji kilka

Tytuł projektu: LosWiaheros - w kilka lat dookoła świata

Nasze motto: "Lepiej żyć jeden dzień jak tygrys, niż sto dni jak owca" (przysłowie nepalskie)

Dane podstawowe:

Liczba osób: 2 - Alicja Rapsiewicz i Andrzej Budnik
Termin wyjazdu: 1 lipiec 2009
Termin powrotu: nieznany
Czas trwania: 3-5 lat. Wiem, brzmi dziwnie i nierealnie, ale takie są fakty i takie jest założenie, bądź co bądź dość luźne.

Założenie główne:

  • Podróż ta ma udowodnić, że można powiedzieć do siebie: "Czekaj stary. Coś tu nie gra. Życie przemyka Ci przez palce, nie sądzisz?" Zostawiamy, więc wszystko w diabły - rzucamy prace, zamykam firmę, wyłączamy komórki  i jedziemy na wschód, aby wrócić z zachodu.
  • Chcemy obalić mit, iż podróżowanie nie musi łączyć się z wielkimi pieniędzmi, a wręcz nie raz można podróżować za darmo. Praktycznych porad, jak jeździć tanio w dobie kryzysu na pewno nie zabraknie.
  • Całą trasę przez wszystkie 7 kontynentów chcemy "zrobić" bez latania samolotami, bo naszym zdaniem zabijają one pewną interakcje z ludźmi i nie dają możliwości stopniowego "zanurzania się" w odwiedzany rejon. Poza tym są drogie.
  • Nie będzie to jednak zwykła podróż, jakich wiele od punkt A przez B, C… do Z. W każdym państwie przynajmniej raz, na jeden do dwóch tygodni będziemy się starać zatrzymać w miejscu, aby "nasiąknąć" klimatem, tamtejszą kulturą, zwyczajami i jeśli to będzie możliwe, pomóc ludziom, którzy nas będą gościć.
  • W podróży tej bynajmniej nie kładziemy nacisku na zaliczanie kolejnych znanych miejsc. Nie jedziemy też dookoła świata, tylko po to, aby go objechać. Nie robimy tego na bilecie RTW, choć pewnie byłoby łatwiej i szybciej. Do podróży tej podchodzimy jak do długiej lekcji życia, która pomoże nam poznać nowe kultury, zwyczaje, nauczy nabrać dystansu do zachodniego świata i pomoże spojrzeć na problemy pewnych regionów oczyma ich mieszkańców, a nie Europejczyków.
  • Podróżujemy głównie dla siebie, ale zdajemy sobie też sprawę z tego, iż nie każdy może się odciąć tak mocno od polskiej rzeczywistości, sprzedać wszystko, co ma i ruszyć w podróż marzeń na tak długo. Niektórzy po prostu mają jakieś zobowiązania. Postaramy się, więc trochę tego wielkiego świata, poprzez nasze relacje, reportaże i felietony, przekazać rodzinie, znajomym i wszystkim tym, których to będzie interesować.
  • Jednak, żeby nie było tak sielsko i anielsko mamy kilka szatańskich pomysłów :D

Hinduska w sari

Transport i noclegi:

Całość chcemy objechać i opłynąć głównie korzystając z daru jakim jest autostop, statkostop, wielbłądostop i but :) Do tego namiot, Hospitality Club, Couchsurfing i łamanie wszelkich możliwych zakazów i durnych permitów rządowych w krajach okupowanych, co daje: niski budżet. W całej naszej podróży ani razu nie chcemy lecieć samolotem, a wszystko będziemy się starać przejechać lądem lub przepłynąć statkiem tudzież jachtem. Indie motorem

Budżet:

Dzienny planowany budżet: 15$, co jest prognozowaną wartością średnią. Jesteśmy jednak pewni, ze wydamy mniej, podróżując niejednokrotnie za darmo. Tym samym chcemy obalić pewien stereotyp o tym, iż podróżowanie jest drogą przyjemnością. Nic bardziej mylnego.

Trasa:

Trasa naszej podróży dookoła świata przebiega przez wszystkie kontynenty. Podróż ta jest podzielona na kilkanaście etapów, które pomogą nam mieć ciągle jakiś cel przed sobą.

Przybliżona trasa podróży

Trzy pierwsze cele w kolejności to:

  • <s>pełnoletnim Oplem Corsa z Polski do Pakistanu</s>- - niestety jest to już nieaktualne w związku z ostatnimi zamachami w Pakistanie i zamkniętą granicą Iran-Pakistan w Taftan. Prawdopodobnie z Iranu pojedziemy przez byłe republiki radzieckie do zachodnich Chin
  • trekkingi pod wszystkie 14 8-tysięczników
  • nieznane Indie motorem

Dhaulagiri W sumie punktów tych jest 12, ale na razie zdradzać ich nie będziemy... Poza relacjami na bieżąco, po każdym z etapów będziemy robić zbiorcze podsumowanie w formie felietonów i reportaży.

Uczestnicy:   

Andrzej BudnikAndrzej Budnik - najogólniej rzecz ujmując: rogaty Baran chodzący swoimi ścieżkami;) ale Baran ten ma swoje pasje i tak się dziwnie składa, że wszystkie łącząc się ze sobą doprowadzają do podróży w najodleglejsze zakątki Ziemi. W życiu niepoprawny optymista, a w podróży zdeklarowany backpaker uwielbiający wyprawy z kategorii niskobudżetowej.

Absolwent Turystyki i Rekreacji na krakowskim AWF, pilot wycieczek do Azji (Chiny, Nepal, Indie) i Ameryki Południowej (Peru, Ekwador, Boliwia). Poza wyjazdami webmaster i "czarodziej" od pojawiania się stron w wyszukiwarce Google - im wyżej tym lepiej :) Kocha podróże i ciągły ruch. Lubi poznawać nowe miejsca, stykać się z nowymi kulturami - to go rozwija i zabija codzienną monotonię. W podróży fascynują go góry, ludzie oraz doznania kulinarne. Amatorsko zajmuje się fotografią.

Wyprawa do Ameryki Południowej i w Himalaje Nepalu to nieunikniona konsekwencja podróży lądem do Państwa Środka, która odbył w 2005 roku. Poznany wtedy po raz pierwszy smak wolności i nieskrępowania jakimkolwiek programem wyjazdu, musiał w konsekwencji doprowadzić do kolejnych, podobnych przygód. Tak też się stało - tym razem dookoła świata. Dalej już się nie da! :)  

Alicja RapsiewiczAlicja Rapsiewicz - w dzieciństwie nazywana powsinogą. W wieku młodzieńczym stłumiła w sobie duszę włóczykija na rzecz nowej pasji - teatru i całkowicie podporządkowała swoje życie studiom na warszawskiej Akademii Teatralnej na Wydziale Sztuki Lalkarskiej w Białymstoku. Przez ostatnie 8 lat grała rozmaite role (od Krowy przez Anioła na Świętej skończywszy) na różnych scenach w kraju i za granicą.

W ostatnim sezonie odwiedziła najdalsze zakątki Polski jako aktorka teatru profilaktycznego, przestrzegając młodzież przed zgubnym wpływem alkoholu, narkotyków i Internetu. Od czasu do czasu, jako pilot wycieczek, towarzyszy turystom z Francji w podróżach po Polsce. Kocha góry i wszystko, co z nimi związane.Wędrowała nie tylko po polskich szlakach, ale także kilkukrotnie miała okazję podziwiać piękno Alp Sabaudzkich (Francja), Dynarskich (Bośnia i Hercegowina) i Pirenejów. Swoje umiejętności nabyte w harcerstwie mogła sprawdzić np. na trampingu w Finlandii.

Kilka &amp;amp;quot;zwrotów akcji&amp;amp;quot; w jej życiu i ciężki, ale ciekawy żywot wędrownego artysty, zaowocowały następującym pomysłem: chcę objechać świat dookoła. Powsinoga zmienia się więc w obieżyświata.

Dodaj komentarz

Komentarze

  • Do moderacji
    2011-10-31 18:05

    zaczynamy czytać lekturę!

  • Do moderacji
    2011-01-10 22:57

    10.01.2010 rok - rozpoczynam wędrówkę razem z wami. Na razie duchowo, a kiedyś sam w trasie... Powodzenia. T

  • Do moderacji
    2010-05-20 00:41

    fantastycznie :) zanurzam się w lekturę .....

  • Do moderacji
    2010-04-05 13:29

    Zazdroszczę bardzo; trzymam kciuki i powodzenia! :)

  • Do moderacji
    2009-10-19 00:00

    Wyrazy uznania. Trzymam za Was kciuki. Życzę powodzenia.

  • Do moderacji
    2009-10-10 09:21

    Pani Alu jest Pani niesamowita. Pozdrowienia !

  • Do moderacji
    2009-10-10 09:20

    No naprawdę suuuuuuper, jestem pod wrażeniem. Sama także kocham podróże w nieznane ale niestety w tak długą podróż nie mogę się wybrać.Będę śledzić Waszą wyprawę. Trzymam za WAS kciuki. Życzę powodzenia..

  • Gość Gość
    Do moderacji
    2009-09-08 15:37

    Taaaaak to znowu jaaa :P hmm co myslicie o połoczeniu podruzo po europie +rowerek?? :P hmm mysle ze by mogło byc zej.. ops SUPER a moze ktos chetny? bo W grupie zawsze razniej :D mi niechodzi o czechi i THE END do domciu. NIE niema mowy mi chodzi o prawie wszystkie kraje europy :P no co? taka tam mała wycieczka :D jakby co to tu podje eamil i GG szef5688@wp.pl a gg 13742465 piszcie nawet jesli jestem niedostepny no to natyle :P

  • Gość Gość
    Do moderacji
    2009-09-06 16:31

    Jeszcze jedno - obyscie wojny omijali dalekim lukiem! A tu jest stronka, co prawda szwedzka, ale nie chcialo mi sie szukac polskiej, z lista krajow, do ktorych wyjazd jest odradzany przez szwedzki MSZ: http://www.regeringen.se/sb/d/3436 Mysle ze nazwy krajow mozna zrozumiec. A jesli nie to grzebcie w polskim MSZ :)

  • Gość Gość
    Do moderacji
    2009-09-06 16:15

    Heh, tez mi sie marzy taka wyprawa, ale zakladam ze bedzie to blizej emerytury i bedzie trwala dluzej niz kilka lat. Mysle ze 10-15, moze 20 :). Himalaje i Antarktyda to podstawa, ale Amazonska dzugla tez moze byc warta zobaczenia. W samych Chinach daloby sie pewnie "zmarnowac" z 2 lata. Powodzenia zycze

andrzej

  • 5/5
  • Ranga: Prenumerator
  • Płeć:Mężczyzna
  • Fotograf:Średnio zaawansowany

O mnie

Andrzej Budnik - rogaty Baran chodzący swoimi ścieżkami, niepoprawny optymista i zdeklarowany backpacker uwielbiający wyjazdy z kategorii "niskobudżetowe". W podróży fascynują go góry, ludzie oraz doznania kulinarne. Amatorsko zajmuje się fotografią. Obecnie w 3,5-letniej podróży lądem dookoła świata. Więcej na LosWiaheros.pl

Zainteresowania: Kultura, Fotografia, Podróże

Aktywności użytkownika

Forum: ilość: 10 punkty: 10
Komentarze: ilość: 23 punkty: 23
Konkursy: ilość: 1 punkty: 50
Suma 34 83
Zobacz jak naliczane są punkty

Mój blog

Ostatnio odwiedzili mój profil

Dla prenumeratora

Prenumeratorów naszych magazynów zapraszamy do odwiedzania Klubu Prenumeratora.
Znajdziecie w nim między innymi: konkursy z nagrodami, zniżki w sklepie, zaproszenia na wystawy oraz imprezy National Geographic. Dodatkowo istnieje możliwość poddania swoich zdjęć ocenie przez profesjonalnych fotografów. To jednak tylko niektóre atrakcje, jakie przygotowaliśmy dla naszych prenumeratorów.

X

Dodaj komentarz

Aby zamieścić ten komentarz, musisz należeć do społeczności National Geographic.

Zarejestruj się Zaloguj się