Nadchodzi czas na pożegnanie z blogiem. Pisanie go było zupełnie nowym doświadczeniem - z jednej strony niesamowite było to, że znajomi i nie mogli towarzyszyć mi w tej podróży...
... z drugiej zaś strony... regularne pisanie i wklejanie zdjęć zajmowało jednak sporo czasu, a jednocześnie mam wrażenie, że jest tyle spraw o których zaledwie wspomniałam albo nie napisałam wcale - bo jeśli już bym zaczęło to bym siedziała przed komputerem jeszcze dłużej.... a przecież w wakacje powinno się trochę od tego odpocząć, prawda?
I tak więc niewiele napisałam o Ruinas Maya, które były ważnym celem wyprawy i o których całkiem sporo się dowiedziałam - zwiedzając je z przewodnikami, czytając, oglądając, szukając więcej informacji. Zaledwie też wspomniałam o zamachu stanu w Hondurasie czy sytuacji politycznej w Nikaragui - słuchałam, pytałam, czytałam gazety i myślałam, że tyle tego, że napiszę później, ale... nie było żadnego później bo brakowało czasu. Itd.
Na koniec powinno się tu pojawić jakieś podsumowanie. A więc, oto i ono:
Zmieniłam tapetę na ekranie. Rajskie widoki z Belize powodowały niemal fizyczny ból i żal, że mnie tam nie ma. Zamiast tego codziennie patrzę na wieczór nad jeziorem Atitlan i zastanawiam się już gdzie pojadę za rok:
piękne zdjęcie :) wybacz notki nie czytam nie mam weny na tak hardcorową długość ale dostrzegłam ze chcesz skończyć z blogiem wiec powiem CI tyle : Nie rób tego !
Bądź twórcza nie zostawiaj bloga może dębom inne informacje do podzielenia się z innymi.
nie przucaj bloga;-) przeciez wiele rzeczy jeszcze Ci sie przypomni, to dodasz. albo mozesz tu planowac przyszle wakacje.. z tym zwiedzanie mam podobnie - sa rzeczy ktore chce zobaczyc gdzies tam jadac, ale niekoneicznie sa to muzea, czy inne zabytki. chce poczuc klimat danego miejsca, odryc cos co nie ejst opisane w przewodniku..Mallina
To przepiekne zdjęcie przypomina wspaniały czas nad Atitlan i w ogóle całą wyprawę...wydaje się, że to było tak dawno, a tu zaraz pażdziernik i trzeba będzie mysleć o rezerwowaniu czegoś na Sylwestra ... a potem do następnych wakacji już jakoś czas zleci:-) Monika dzięki za zdjęcia, bo uratowały moje wspomnienia po tajemniczym zniknięciu zdjęć z mojej karty...
Dziękuj za możliwośc czytania o tej podróży :) Następne też opisuj na bieżąco. Bee
Echh bylo mineło a wspomnienia zostały :) a ty szykuj się już na nastepne wojaże :) Robbea
Kolejny cel? Hmmm... jak zwykle kilka. Myślę o: Chinach, Indonezji, Peru+ Ekwador. A skoro o nich myślę, to pewnie jak zwykle pojadę w zupełnie inne miejsce:D A co do zdjęcia - niezmniejszone wyglada dużo lepiej:)
oj pocztówkowo dosłownie a kolejny cel? zdradzisz ?? :) Bell
Wspaniale, że masz pasję, nie rezygnuj. Miło jest spędzać z Tobą czas w podróży. Pozdrawiam Esta
Piękne podsumowanie pięknych wakacji! A ten widok... aż się jakoś miękko na "duszy" zrobiło... Annie
Wszystko się zmienia tylko moje zamiłowanie do podróży jest niezmienne i za każdym razem z niecierpliwością czekam na kolejną podróż.
Zresztą...to nie musi być od razu wielka podróż - wystarczy czasami mały wypad.
Co jeszcze (akurat teraz) lubię?
- amerykańskie seriale kryminalne,
- skandynawskie kryminały (amerykańskie mi się znudziły ostatnio),
- fotografię (próbuję, pstrykam - różnie mi wychodzi:),
- hiszpański (uczę się pilnie),
- nurkowanie (ale tylko wakacyjno-rekreacyjne),
i wiele innych rzeczy:)
Zainteresowania: Kultura, Fotografia, Podróże
| Quizy: | ilość: 8 | punkty: 90 |
| Forum: | ilość: 48 | punkty: 48 |
| Komentarze: | ilość: 122 | punkty: 122 |
| Konkursy: | ilość: 4 | punkty: 200 |
| Suma | 182 | 460 |
| Zobacz jak naliczane są punkty | ||
Prenumeratorów naszych magazynów zapraszamy do odwiedzania Klubu Prenumeratora.
Znajdziecie w nim między innymi: konkursy z nagrodami, zniżki w sklepie, zaproszenia na wystawy oraz imprezy National Geographic. Dodatkowo istnieje możliwość poddania swoich zdjęć ocenie przez profesjonalnych fotografów. To jednak tylko niektóre atrakcje, jakie przygotowaliśmy dla naszych prenumeratorów.
Dodaj komentarz
Aby zamieścić ten komentarz, musisz należeć do społeczności National Geographic.