Mój ukochany

10 listopad 2011
Mój ukochany

Spotkasz go na straganie, na targu nocnym, w ekskluzywnej restauracji oraz w przeciętnej jadłodajni. Możesz go mieć tu i teraz lub zabrać do domu. Czasem łagodny, czasem diabelsko ostry. Jest uniwersalny i chętnie dopasuje się do gustu najwybredniejszego klienta. Tajemniczy nieznajomy, którego nie da się nie poznać w Indonezji.

Nasi goreng – ryż smażony jest dostępny wszędzie i o każdej porze. Jest wspólnym mianownikiem łączącym kulinarne upodobania i tradycje wszystkich wysp Indonezji. Tylko na Bali spróbujesz pieczonego prosiaka babi guling, tylko na Wangi Wangi zjesz aromatyczną zupę rybną parende, tylko na Sulawesi możesz wypić szklaneczkę sarabby – pikantnego napoju imbirowego, ale nasi goreng zjesz wszędzie - od Sumatry po Papuę.

Prosty i szybki do przygotowania ryż smażony jest jednym z najtańszych dań tego kraju. Jego odmiany i wariacje wciąż mnie zaskakują. Najpopularniejszy jest nasi goreng ayam, czyli z kurczakiem i jego urozmaicona wersja spesial za smażonym jajkiem lub omletem na wierzchu. Jest też cała gama nasi goreng z krewetkami, kalmarami i innymi owocami morza, a dla wegetarian z warzywami i tofu. Zawsze podaje się do niego kilka plasterków świeżego ogórka, chrupki i oczywiście piekielnie ostry sambal – sos chili. Można też doprawić sobie ryżyk sokiem z limonki.

Kwatera główna kucharza dociera na miejsce

Kwatera główna kucharza dociera na miejsce

Składniki i dodatki to jedno, ale cały proces przygotowania nasi goreng to prawie przedstawienie cyrkowe. Uwielbiam patrzeć kiedy kucharz wrzuca ryż na rozgrzaną oliwę na woku i zaczyna nim żonglować. Setki ziarenek skaczą, tańczą i wirują nad wokiem, a żadne nigdy nie wypadnie.

 Tutaj filmik na Youtube nakręcony przez nas w Indonezji - jak on to robi?

Ciepły, aromatyczny ryż trafia prosto na talerze, lub do papierowych torebek jeśli zamówiło się na wynos (bungkus). Zawijanie ryżu w papier to też osobna sztuka. Kiedy patrzę na gotowy pakunek, mam wrażenie, że orgiami nie jest obce indonezyjskim kucharzom.

Nasi goreng spesial bungkusNa wynos poproszę!

Nam nasi goreng najbardziej smakuje w mini-restauracjach, które powstają wieczorem na chodniku. Kilka stolików, plastikowe krzesła, palnik gazowy i buda na kółkach odgrodzone od zgiełku ulicy płócienną kurtyną wystarczą, aby stworzyć lokalną knajpkę. Nie dość, że w takich miejscach jest najtaniej, to towarzystwo tubylców i rozmowy z nimi w naszym łamanym indonezyjskim są bezcenne.

Alicja pomaga rozkładać stoliki i krzesełkaAlicja pomaga rozkładać stoliki i krzesełka

Po miesiącu jedzenia nasi goreng na obiad i kolację nawet jego najbardziej fikuśna odmiana może się znudzić. Zapewniam Was jednak, że po kilku miesiącach spędzonych poza Indonezją, prosty i tani nasi goreng staje się kulinarną tęsknotą nie mniejszą niż polski żurek z kiełbasą.

Nasi goreng special

Nasi goreng special

Nawiasem mówiąc, tęsknota za polskim jedzeniem i zdanie typu „A wiesz co bym dzisiaj zjadła?” to motyw ciągle powracający w naszej podróży. Ciekawe czy Wy też tęsknicie w podróży za serem żółtym, kabanosem, ogórkami konserwowymi? Takich frykasów nawet najlepszy nasi goreng nie jest w stanie zastąpić :)

Dodaj komentarz

Komentarze

  • Do moderacji
    2011-11-14 00:12

    Mieszkając w Holandii non stop mam do czynienia z tym klasycznym zdaniem z końca Twojego wpisu ;) najbardziej tęsknimy tu za smakiem prawdziwej kiełbasy i warzyw - nie sztucznej, papierowej kielbasy z Niemiec, czy tekturowo - wiórkowych frikandel z Holandii, tylko prawdziwej, pachnącej Polskiej Kiełbasy! (Nawet takiej ze sklepu, jednak najbardziej brakuje nam domowych wyrobów, kupowanych od ludzi ze wsi). A warzywa? Te z NL nie mają smaku - są wyprane przez opryski z jakiejkolwiek smakowej wartości. Ładnie wyglądają - owszem. Ale smakują okropnie! Więc wiemy, co czujecie!! Pozdrawiam i szerokości i uśmiechów na trasie!

andrzej

  • 5/5
  • Ranga: Prenumerator
  • Płeć:Mężczyzna
  • Fotograf:Średnio zaawansowany

O mnie

Andrzej Budnik - rogaty Baran chodzący swoimi ścieżkami, niepoprawny optymista i zdeklarowany backpacker uwielbiający wyjazdy z kategorii "niskobudżetowe". W podróży fascynują go góry, ludzie oraz doznania kulinarne. Amatorsko zajmuje się fotografią. Obecnie w 3,5-letniej podróży lądem dookoła świata. Więcej na LosWiaheros.pl

Zainteresowania: Kultura, Fotografia, Podróże

Aktywności użytkownika

Forum: ilość: 10 punkty: 10
Komentarze: ilość: 23 punkty: 23
Konkursy: ilość: 1 punkty: 50
Suma 34 83
Zobacz jak naliczane są punkty

Mój blog

Ostatnio odwiedzili mój profil

Dla prenumeratora

Prenumeratorów naszych magazynów zapraszamy do odwiedzania Klubu Prenumeratora.
Znajdziecie w nim między innymi: konkursy z nagrodami, zniżki w sklepie, zaproszenia na wystawy oraz imprezy National Geographic. Dodatkowo istnieje możliwość poddania swoich zdjęć ocenie przez profesjonalnych fotografów. To jednak tylko niektóre atrakcje, jakie przygotowaliśmy dla naszych prenumeratorów.

X

Dodaj komentarz

Aby zamieścić ten komentarz, musisz należeć do społeczności National Geographic.

Zarejestruj się Zaloguj się