Mistrz Ceremonii

6 październik 2009
Mistrz Ceremonii

Wiek: około 70 lat, podsiwiały, łagodne rysy, publicznie zawsze pięknie ubrany – choć już coraz rzadziej można go zobaczyć, właściciel całego kraju i ogromnego jachtu – którego wielkość pozwalałaby zabrać na pokład co najmniej wszystkich mieszkańców stolicy, prowodyr zmyślnych reform i wielkich zmian w państwie (zjednoczenia i otwarcia na świat), naciskający na naukę i opiekę zdrowotną, wyznawca reguły – że dobrobyt kraju ma służyć jego mieszkańcom, cieszący się prawdziwym szacunkiem społeczeństwa, założyciel Royal Oman Symphony Orchestra, wielbiciel opery i wielki esteta, domniemany gej, spadkobierców – brak.  Oto przed Państwem: Sułtan Qaboos Al Said.

Pisząc o Omanie nie sposób pominąć tej postaci, która inteligentnym rządzeniem doprowadziła kraj do dobrobytu i harmonii. Nie wiemy jeszcze jak uda nam się o wszystkim Wam opowiedzieć, a jest o czym! W potocznej świadomości mieszkańców Zachodu, rejony te egzystują pod nazwą „Araby” i często jeszcze pod bardziej pejoratywnymi określeniami. Jakże błędnymi! Wstyd się przyznać, ale nam daleko jest jeszcze do takiego poziomu rozwinięcia, które idzie dodatkowo w parze z pięknem. I to wcale nie tylko dzięki posiadaniu złóż ropy naftowej… ale o tym później.
 Nasze pierwsze dni w Muscacie (Masqacie) spędziliśmy na zachwycaniu się każdym szczegółem i poznawaniem jakże różnej – od pozostałych na naszej wyprawie – stolicy. Już pierwszego dnia uzmysłowiliśmy sobie, że nie da się tu żyć bez samochodu. Nawet poruszając się po rozległej, rozsianej pomiędzy skalistymi zboczami i morzem stolicy – aby przejechać z jednego miejsca na drugie – należy wziąć autostradę! Dodatkowo ceny wcale nie zachęcają do korzystania z usług taksówek, a publicznego transportu w zasadzie nie ma! Raz jedyny udało nam się dojrzeć jakiś autobus, ale nie jechał tam gdzie potrzebowaliśmy – dokąd jechał? Tego nie potrafiono nam wytłumaczyć. Autobus widmo. W konsekwencji – po wydaniu na taxi w ciągu niecałego dnia równowartość wypożyczenia auta –zdecydowaliśmy się na wynajęcie samochodu. Chcemy zrobić nim też objazd po kraju, więc tak czy siak się przyda. Sama kwota wynajmu i jakość samochodu – jak najbardziej zachęcająca, a ponadto – uwierzycie bądź nie – litr benzyny 98 jest tu tańszy niż litr wody! 90 (słownie: dziewięćdziesiąt) polskich groszy!


Sułtan widać nie boi się tu konsekwencji wzrostu popytu na benzynę i co za tym idzie wzrostu zanieczyszczenia powietrza. Ten duży – 309tys km2 – kraj posiada zaledwie 3mln mieszkańców! Zapewnie nikt tu nie policzył pewnie drugiej takiej ilości przyjeżdżających tu do pracy Indusów. A czasem naprawdę można poczuć się tu jak w Indiach: indyjskie restauracje, indyjskie supermarkety, indyjskie sklepy z indyjską biżuterią i indyjskimi sari, takie też linie lotnicze Jet Airways, przylatujące tu równie często jak Gulf Air… No i Indusi wykonujący prawie wszystkie niżej płatne prace (w takich przynajmniej ich widzieliśmy) – jak agenci w wypożyczalniach samochodów, sprzedawcy, kierowcy… Ma się rozumieć – musieli nauczyć się języka arabskiego. Co więcej – nierzadko lepiej mówią po angielsku niż Omańczycy. Nauka takich dwóch języków wiązała się u nich z poznaniem 2 różnych od indyjskiego – alfabetów. Dla nas te indyjskie dobrodziejstwo wiązało się z tanimi restauracjami – te i tureckie były jak najbardziej na backpackerską kieszeń.
Sam Muscat? Spędziliśmy w nim kilka ładnych dni, mieszkając u Francuzki i Amerykanina – którzy swą gościnnością sprawili, że czuliśmy się u nich jak w domu. Miasto jest bardzo rozległe, niesamowicie zadbane i harmonijne. Czy uwierzycie, że woda w porcie jest tak czysta i przejrzysta, że można z miejskiego deptaka zaobserwować egzotyczne gatunki ryb niczym na rafie koralowej? Tak, można. Każdy trawniczek jest jak niczym na najlepszym polu golfowym, żadnych(!) śmieci na ulicach, czyściutkie fasady budynków – wszystko jak nowo-wybudowane. Panorama miasta zupełnie nie przypomina innych – też bogatych – miast Zatoki Perskiej. Co więcej – zakazane są strzeliste dachy, widoczne anteny satelitarne oraz wieszania na widoku suszącego się prania. Nawet klimatyzatory na zewnątrz obudowywane są w koronkowe skrzynki – więc zamiast szpecić fasadę, wtapiają się w zdobienia budynków. Także prywatne domy są utrzymane w orientalnej tonacji – z oknami, drzwiami i bramami jak plątanina roślin, ptaków i geometrycznych wzorów. Królują kolory piaskowy i biały. W mieście mnóstwo rzeźb, fontann, przystani dla spacerujących. Każde rondo jest inaczej zaaranżowane, często z wykorzystaniem omańskich atrybutów – dzbanków, biżuterii, ptaków, kadzidełek... W ciągu dnia miasto jest miejscami jakby wymarłe – szczególnie w okolicach pałacu sułtana – wielki plac na którym dosłownie nikogo nie ma. Muscat nabiera życia po zachodzie słońca – mieszkańcy spacerują, grają w piłkę na ulicach, piknikują do 2 czy 3 rano. Także z małymi dziećmi. Ożywa także architektura za sprawą gry kolorowych świateł. Podświetlane są także fontanny i skały. Omańczycy zresztą bardzo dobrze potrafią wprowadzać wszystko w życie, w ruch – jak małe dzieci można bawić się w tutejszych muzeach. Ale o tym w następnym poście…


Informacje:


Koszt wypożyczenia samochodu na jeden dzień to kwota ok. 75zł + dodatkowe ubezpieczenia  10zł. Tyle trzeba zapłacić za najtańszą wersję – czyli np. Hyundai Accent czy Nissan Sunny z manualną skrzynią biegów. Za automatyczną skrzynię trzeba zwykle zapłacić ok. 5zł więcej. W Muscacie polecamy wypożyczalnię Value Plus Rent a Car (www.valueoman.com) – posiadają nową flotę duży wybór a co najważniejsze naprawdę dobre ceny. Jednak trzeba pamiętać aby nie wypożyczać samochodu na lotnisku, tylko w innych oddziałach. Ceny wypożyczalni    na lotnisku są dużo wyższe, a co gorsze jest bardzo mały limit km na dzień. A znając lokalne realia bardzo szybko można go wykorzystać i trzeba będzie dopłacać. Dla przykładu podamy, że planowaliśmy wynająć samochód w firmie Hertz, która na 15 dni dawała limit 1050km do przejechania. W Valueplus dali nam 3000km, które wykorzystaliśmy w pełni. Jeżeli wypożyczylibyśmy samochód w Hertzu musielibyśmy dopłacić ponad 1400zł. Dlatego polecamy dobrze sprawdzić wszystkie oferty.

6-cio gwiazdkowy hotel Al Bustan w Muscacie

Dodaj komentarz

NightInYemen

  • 0/5
  • Ranga: Początkujący odkrywca
  • Fotograf:Nowicjusz

O mnie

"This is my freedom, it's my right to travel..." Shakespeare

Zainteresowania: Ekologia, Kultura, Fotografia, Podróże

Aktywności użytkownika

Komentarze: ilość: 3 punkty: 3
Suma 3 3
Zobacz jak naliczane są punkty

Mój blog

Ostatnio odwiedzili mój profil

Dla prenumeratora

Prenumeratorów naszych magazynów zapraszamy do odwiedzania Klubu Prenumeratora.
Znajdziecie w nim między innymi: konkursy z nagrodami, zniżki w sklepie, zaproszenia na wystawy oraz imprezy National Geographic. Dodatkowo istnieje możliwość poddania swoich zdjęć ocenie przez profesjonalnych fotografów. To jednak tylko niektóre atrakcje, jakie przygotowaliśmy dla naszych prenumeratorów.

X

Dodaj komentarz

Aby zamieścić ten komentarz, musisz należeć do społeczności National Geographic.

Zarejestruj się Zaloguj się